Skocz do zawartości


Zdjęcie

Sekwańskie sumy, moje początki.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
44 odpowiedzi w tym temacie

#41 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4901 postów

Napisano 30 styczeń 2011 - 23:44

A Danek nie pozwolił mi zrobić tataru z lipienia. A chciałem tylko spróbować :gwiazdki:. Chociaż raz!!

#42 aigle

aigle

    Admin

  • Admin
  • 2561 postów
  • Koło:Starówka
    Salmoklub Częstochowa
  • LokalizacjaCzestochowa

Napisano 30 styczeń 2011 - 23:32

Ja ryby jem bo lubię. Fotografia 3 sumów na macie wygląda jak składowisko. :gwiazdki: Robi wrażenie i skłania do myślenia.
Casting leczy kompleksy krótkiego kija :-)

#43 Avallone

Avallone

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 75 postów

Napisano 30 styczeń 2011 - 23:24

na początek kilka ciekawszych zdjęć z ostatniego tylko sezonu :gwiazdki:

... czy to przygotowania do wędzarni , bo nie kumam tego składowiska :gwiazdki:


Którego?? Wszystkie które widzisz zostały wypuszczone. Co do wędzarni to chyba wyraźnie pisze że ani ja ani moja rodzina ryb nie jadamy. Nie znaczy to że mam coś przeciwko tym którzy je jedzą, to nie moja sprawa. Ja nie jem bo nie lubię.

#44 aigle

aigle

    Admin

  • Admin
  • 2561 postów
  • Koło:Starówka
    Salmoklub Częstochowa
  • LokalizacjaCzestochowa

Napisano 30 styczeń 2011 - 23:08

na początek kilka ciekawszych zdjęć z ostatniego tylko sezonu :gwiazdki:

... czy to przygotowania do wędzarni , bo nie kumam tego składowiska :gwiazdki:
Casting leczy kompleksy krótkiego kija :-)

#45 Avallone

Avallone

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 75 postów

Napisano 30 styczeń 2011 - 21:51

Ten króciutki artykuł napisałem na prośbę na inną stronę i dotyczy on tylko moich początków z sumowaniem niemniej jednak nie zaszkodzi jak damy go i tu.
Tak to właśnie się wszystko u mnie zaczęło :gwiazdki:

Witam wszystkich.
Moja historia z wędkarstwem zaczęła się dawno temu kiedy byłem jeszcze małym dzieckiem.
Były to czasy kiedy bambus który dostałem w spadku po wujku (nawet nie pamiętam czy był on od wujka) był szczytem moich marzeń.
Największe moje okazy w tamtych czasach to kilogramowe leszcze lecz nie o nich chcę mówić ani też o przerwie w wędkowaniu podczas okresu dojrzewania a o samych sumach i tu historia zaczęła znów się toczyć po powrocie do Francji.
Zatem do rzeczy.
Pierwszy raz wyjechałem do Francji w 2000r i mimo iż byłem tu przez 19 miesięcy to brak czasu nie pozwolił na wędkowanie mimo iż tęsknota za tym była, za każdym przypadkowym spotkaniem z Sekwaną coraz większa.
Dopiero po powrocie do Polski kiedy to idąc za głosem serca zamiast wrócić na rodzinne Kaszuby przyjechałem na Podkarpacie i od nowa pokochałem wędkarstwo a to za sprawą pięknego Sanu.
Głos serca jak to w życiu bywa przestał być głosem serca ale miłość do pasji wędkarskiej tym razem przetrwała.
To tutaj kupiłem pierwszą w życiu wędkę stając się pośmiewiskiem całej wsi jako gołodupiec kupujący sobie wędzisko za całą wypłatę. Byłem wręcz dla wszystkich ufoludkiem bo ktoś wydający 300zł na wędzisko z kołowrotkiem musi być nienormalny.
Jak już wspomniałem głos serca zanikł więc z nad Sanu wyprowadziłem się w rodzinne strony z nową wybranka czyli do Gdańska a wkrótce potem razem wyjechaliśmy w 2006r do Paryża.
Tutaj zamierzałem przetestować 2 niedługo przed wyjazdem kupione feedery i ochoczo tuż po przyjeździe zabrałem się do tego poznając okazyjnie kilku wędkarzy.
Już na pierwszej zasiadce byłem świadkiem złowienia 3kg suma i choć teraz dla mnie to narybek już wtedy spodobało mi się przyglądanie jak pięknie gnie się delikatna wędeczka.
Widziałem też rasowych karpiarzy na zasiadce i tak mnie urzekli że sam postanowiłem wzmocnić mój osprzęt i jego braki i zacząć poławiać karpia.
Tak się właśnie zaczęło moje karpiowanie a właściwie moje sumowanie gdyż jak na złość na moich zasiadkach karpiowych trwających po 3 dni rzadko trafiał się karp a znacznie częściej małe sumiki do 10kg.
To właśnie te małe sumiki pobudzały wyobraźnię a właściwie ich starsze rodzeństwo, wujostwo i dziadkowie bo skoro są małe które i tak dla mnie były pięknymi okazami ryby to na pewno są też i te większe które również idzie łowić :szal:
Łowienie karpia szło mi bardzo przeciętnie i o ile udawało mi się złowić nawet 6kg karpiki o tyle coraz częściej zaczynałem na moje zestawy karpiowe zakładać przynęty żywe czyli przynęty skierowane na suma.
Któregoś razu po kilku miesiącach łowienia wybrałem się z kolegą na Pont De Sevres gdzie znajomi Polacy chwalili się już złowieniem kilku sumów do 12kg.
Na sam początek założyłem ser bo to najlepsza przynęta na brzanę i zarzuciłem jak najdalej szło. Po kilku godzinach przepiękny odjazd zakomunikował branie i kilka minut później na brzegu wylądowała dorodna 74cm brzana.

Dołączona grafika

Pół godziny później udało się złowić węgorza. Gdzieś tam słyszałem o tym że węgorz jest niezłą przynętą na suma więc nie zastanawiając się nad niczym pociąłem go na części i wyrzuciłem jedną na haczyku karpiowym w rozmiarze 2, plecionce 0.35mm 21kg i karpiówce 3.5lbs kupionej na ta okazję znów jak najdalej szło.
Pół godziny później świst kołowrotka drugi raz już tego dnia zakomunikował przepiękne branie. Podpórka wystrugana naprędce z okolicznych krzaków pękła w chwili gdy podleciałem do wędki. Zacięcie i nagle wszystko zawirowało bo opór był niesamowity a w dodatku w przeciwieństwie do zaczepu wykazywał oznaki życia.
Walkę długo by opisywać a i szczęścia po doholowaniu do brzegu było co nie miara jednakże finałem był nie tylko największy okaz ryby którą złowiłem a która mierzyła 149cm i miała 23.5kg, ale też całkowite zarażenie się pasją którą sam sobie nazwałem sumowaniem :gwiazdki:


Dołączona grafika

Wszystko to dopełnił jakiś czas później drugi sum wyciągnięty na federka Mikado Ultraviolet 3.9m 90gr i taki sam osprzęt karpiowy. Miał on 19kg i od tych 2 sumów zaczęła się moja przygoda z sumami.

Dołączona grafika

Miesiąc później świadomie złowiłem pierwszą konkretną kijankę

Dołączona grafika

Oczywiście daleko posunąłem się pod względem technik połowu jak i również materiałów do tego używanych jednakże polowania na suma pomimo kilkudziesięciu pięknych okazów na koncie cały czas się uczę i pewnie do końca życia będę się uczył.
Tym się różnie od tych co miesiącami nie mogą żadnego złowić że nigdy nawet po miesiącach bez brań nie zniechęcam się i cały czas szukam nowych rozwiązań.
Marzeń mam wiele choć niektóre już się spełniły.
Na samej Sekwanie co prawda sumy nie żyją od zawsze jak w Polsce ale od końca lat 80-tych więc niektóre marzenia będą musiały poczekać ale ze względu na dobre warunki rozwojowe liczę że stanie się to w miarę szybko:)
Szykuję się też do wyjazdu na deltę Rodanu gdzie warunki rozwojowe są tak dobre iż można nazwać południe Francji naszym małym Ebro i z tą wyprawą też wiążę wielkie nadzieje.

Za jakiś czas część druga w której opisze samo poławianie suma, techniki i wszystko z tym związane a na początek kilka ciekawszych zdjęć z ostatniego tylko sezonu :hmhm:

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Dołączona grafika


Wszystkim uganiającym się za tym pięknym stworzeniem życzę połamania kija a okazyjnie chciałbym zareklamować stronę którą założyłem z wielkiej pasji dla króla polskich wód czyli www.forumsumowe.pl


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych