Skocz do zawartości


WIELKI ŁUK WARTY


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
181 odpowiedzi w tym temacie

#161 Porębiusz

Porębiusz

    Nieśmiały Gaduła

  • Użytkownik
  • 155 postów
  • LokalizacjaCzęstochowa

Napisano 08 kwiecień 2018 - 22:48

Porębiusz rybki wypuszczam z powrotem do wody to chyba nie wypada wyciągać im tych łusek jak myślisz? 

Dwie lub trzy łuski to pryszcz,pomyśl co te ryby przeżywają podążając na tarło.Chyba genetycznie są usposobione do takiej katorgi.Potokowce budujące gniazdo w żwirze czy jakimkolwiek twardszym podłożu tracą o wiele więcej łusek.Dziwne ale ludzie postrzegają inne organizmy i oceniają wedle własnych odczuć czy percepcji,tymczasem znajdź mi człowieka który byłby wstanie połknąć np.10cio centymetrowego jazgarza czy okonia  ;)

 

 nie mam swojego ulubionego okręgu :) Jestem na wojnie z PZW Sieradz.  ;)

Nie trudno się domyślić :D to by zart albo sarkazm, jak wolisz.


Ryby nie grzyby,po deszczu nie rosną...

#162 Porębiusz

Porębiusz

    Nieśmiały Gaduła

  • Użytkownik
  • 155 postów
  • LokalizacjaCzęstochowa

Napisano 08 kwiecień 2018 - 22:58

 

 

Nie tylko trafiły do Wisły. Odra też dostała trocie/smolty. Były notowane ryby m.in. w Kaczawie. W dopływach Odry w Lubuskiem bywają przyłowem podczas pstrągowania ryby zdecydowanie większe niż docelowe dla łowców. Ja bym się na takie przyłowy wcale, ale to wcale nie pogniewał.

 

Właśnie Odry pewien nie byłem więc dzięki za odzew.Zarybiano dopływy wiślane w Małopolsce,czyli grubo powyżej włocławskiego koszmaru w nadziei że nowa przepławka umożliwi powrót.Jeśli tak się stanie to za kilka lat powinny pojawić się meldunki o takich powrotach.Tam WWF wszystko filmował i rybki te na filmie miały rozmiar 10+,czyli spory procent powinien przeżyć.


Ryby nie grzyby,po deszczu nie rosną...

#163 Wartoholik

Wartoholik

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 79 postów

Napisano 08 kwiecień 2018 - 23:17

 

Dzięki programowi Łosoś 2000 też mnóstwo łososi i troci trafiło do dopływów ale Wisły.

Trocie faktycznie docierają do zapór nie do pokonania na Odrze czy Warcie,to fakt,o odrzańskich pisał W.Dębicki w Wędkarzu Polskim w latach dziewięćdziesiątych.

 

Nie tylko trafiły do Wisły. Odra też dostała trocie/smolty. Były notowane ryby m.in. w Kaczawie. W dopływach Odry w Lubuskiem bywają przyłowem podczas pstrągowania ryby zdecydowanie większe niż docelowe dla łowców. Ja bym się na takie przyłowy wcale, ale to wcale nie pogniewał.

 

Fajnie, że do Odry także trafiły, ale co ona robiła 20 km powyżej zapory na Jeziorsku oto jest pytanie. Kolega złowił dwa lipienie w ostatnich latach, ale na to jest wytłumaczenie, była zarybiana nimi Grabia. 



#164 Wartoholik

Wartoholik

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 79 postów

Napisano 08 kwiecień 2018 - 23:19

Dwie lub trzy łuski to pryszcz,pomyśl co te ryby przeżywają podążając na tarło.Chyba genetycznie są usposobione do takiej katorgi.Potokowce budujące gniazdo w żwirze czy jakimkolwiek twardszym podłożu tracą o wiele więcej łusek.Dziwne ale ludzie postrzegają inne organizmy i oceniają wedle własnych odczuć czy percepcji,tymczasem znajdź mi człowieka który byłby wstanie połknąć np.10cio centymetrowego jazgarza czy okonia  ;)

 

Nie trudno się domyślić :D to by zart albo sarkazm, jak wolisz.

Jeśli zdarzy mi się ponownie taka rybia 6 w totka, to pozyskam łuski. 



#165 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4924 postów

Napisano 09 kwiecień 2018 - 00:57

 

Wartoholik, to że PZW jest, jak piszesz,  "synonimem śmiertelnego wirusa" i właściwie wszystkiego co najgorzej się z wędkarstwem kojarzy to fakt znany i popularny. Pytanie tylko, ile w tym prawdy, ile winy samego PZW. Ja należę do PZW od 1977 roku, od wieku 10 lat. Czy jestem wynikiem eksperymentu "socjalizacji", cokolwiek to znaczy w tym ujęciu, tego nie wiem. Wiem natomiast, że są regulaminy, limity ilościowe, są paragrafy za ich nieprzestrzeganie. To nie PZW zmusza tych ludzi do wyłapania ostatniej ryby. Robią to, bo tak są wychowani. Gdyż w ich głowach nie ma nawet możliwości powstania ciągu przyczynowo-skutkowego rodzaju wędkarz=brak ryby. I to nawet nie z powodu niskiej inteligencji, tylko właśnie wychowania. Wychowania, które stępia jak może empatię, zrozumienie dla innych i innego. To widać na każdym kroku, od niechęci do innych, przez maltretowanie zwierząt, śmieceniu wszędzie poza swoim terytorium, jeżdżeniu po pijaku, na rybach kończąc. Taka mentalność. 
Dlatego, jak sam piszesz, renaturyzacja rzek będzie możliwa w Polsce za 100 lat. Bo każda tego typu inicjatywa, która dotyczy ochrony przyrody, właśnie przyrody, a nie szeroko rozumianego środowiska, spotyka się z uśmieszkiem i kpiną. Żabki (żuczki, rybki, kwiatki... tu można wstawić co chcesz, nawet rzekę) będą chronić, pojebało ich. To jest zwyczajnie śmieszne dla 90% procent społeczeństwa. A reszta, według nich to oszołomy.
I czy PZW będzie, czy nie, rybożercy będą mieli się dobrze. Bo tak w ich łbach jest zakodowane.

 

Nie PZW jest winne, że regulamin jest pod tych, którzy muszą mieć co do zamrażarki włożyć? A to nie PZW jest winne tego, że w latach dziewięćdziesiątych było największe zatrucie Warty, a wszystko zamiotło się pod dywan i nic niby wielkiego się nie stało, choć ryby nawet na starorzeczach połączonych z Wartą leżały do góry kołami ( amury, okonie i na rzece dywanami płynęły brzany, miętusy i inne ryby przydennej warstwy wody )? To był jakiś ciężki pierwiastek chemiczny pokroju ołowiu, rtęci, który strefę przydennego życia zniszczył doszczętnie ( słyszałem jeszcze więcej rzeczy związanych z tym tematem, ale nie chce się z nikim włóczyć po sądach ). A kto przez długi okres ( około 2,5 dekady ) widział zmniejszające się pogłowie podstawowych stad ryb i nic nie zrobił? Mi się wydaje, że jakby nie było zatruć i nikt by nic nie robił przy wodzie Warty, to i tak byłoby lepiej, niż jest. 

Bez tego naprawdę dużego zatrucia, pewnie szympansy dałyby radę poprowadzić bardziej pozytywnie rybostan w Warcie.



#166 Wartoholik

Wartoholik

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 79 postów

Napisano 09 kwiecień 2018 - 19:11

Edvis u nas w Sieradzu i w dużym promieniu wokół nie było tego zatrucia, przynajmniej nie miało ono do nas zasięgu. Wiedziałbym coś o tym na pewno. U nas nie było takiego zjawiska płynięcia śniętych ryb. A brzany i tak już nie ma tu w ogóle z resztą już prawie nic nie ma. 



#167 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4924 postów

Napisano 09 kwiecień 2018 - 23:56

To było około 25 lat temu. W Ważnych Młynach widziałem śnięte szczupaki i miętusy, a Wąsoszu w łąkach na starorzeczu ( naprzeciw Patrzykowa ) nawet ryby były padnięte ( widziałem parę amurów i okoni ). Zasięg był bardzo duży. W Drobnicach koło Krzeczowa też od okolicznych mieszkańców słyszałem, że śnięte duże ryby masowo spływały z nurtem i tam pewnie było to bardziej widoczne, bo tam z reguły Warta jest płytsza. Później tylko dotarły do mnie dwie wiadomości na ten temat. Słyszałem o garbarni z okolic Skrzydlowa, z której jakieś chemikalia dostały się do rzeki i słyszałem o jakiejś rzeźni, którą gruntownie dezynfekowano i też całe ścieki po tej dezynfekcji dostały się do Warty ( tylko te wiadomości słyszałem na zasadzie głuchego telefonu i nie musi to być prawda ). Prawdą jedynie jest to, że tamto zatrucie najbardziej dotknęło ryby przydennej strefy, a bynajmniej tak mi i innym moim znajomym sie wydawało i prawdą jest, że żadne wiadomości z tego procederu nie dotarły do wiadomości zainteresowanych, czyli nas. 

...i prawidłowość - po tym nagle większość atrakcyjniejszych ryb zniknęła. Spróbuj przeanalizować, czy nie pamiętasz takiego okresu, że nagle w krótkim okresie czasu większość dużych ryb zniknęła?



#168 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4924 postów

Napisano 10 kwiecień 2018 - 00:16

Słyszałem też z dosyć wiarygodnego źródła, że ilość szacowanych strat została z premedytacją bardzo mocno zaniżona, żeby nie było i wielkiego rozgłosu i żeby hipotetyczne kary były niewielkie, a ponadto za tą bardzo mocno zaniżoną szacowaną ocenę ktoś zgarnął profity. Z tym "ktoś" nie chcę tu pisać, kto to był. Ale jakbyś kiedyś gdzieś jechał na jakieś fajne łowienie nad Wartę, to mogę zabrać byłego sekretarza okręgu, to Ci opowie, co było w dokumentach, a co miał w nakazie pisać. Za to zresztą ma m.in. "złotą z wieńcami" :).

Ja Ci teraz dokładnie nie powiem, czy to, co widziałem było w  weekend, czy też może w  środku tygodnia, bo ja wtedy miałem swój grafik i PKS za darmo ( byłem pracownikiem autobusowni :D ), także nad Wartą byłem dokładnie co dwa dni :D.



#169 Wartoholik

Wartoholik

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 79 postów

Napisano 10 kwiecień 2018 - 14:24

Edvis nie mam najmniejszych wątpliwości, że tego typy dramatyczne wydarzenie miało miejsce. Z resztą od wielu osób już słyszałem to samo. Tak więc zatrucie było bez dwóch zdań. Ja tylko mówię, że u nas w Sieradzu i okolicach ono chyba nie miało zasięgu. A co do zamiecenia pod dywan. Chyba nikt z nas się nie zdziwił, że tak się stało. Trzeba pamiętać w jakim kraju żyjemy. Nie wiem jeszcze który to był rok z tym zatruciem? W 1996 wyjechałem na studia i mój romans z Wartą osłabł na wiele lat, chociaż i tak nad nią bywałem. Ale do wyjazdu rzeka była moim domem i byłem nad nią codziennie, zauważyłbym pomór ryb. Do czasu mojego wyjazdu można było jeszcze złowić ładne klenie w sieradzkiej Warcie nie trzeba było nigdzie jeździć za nimi. Potem była ta powódź 1997 pamiętam woda była brunatna jak rdza. Może wtedy doszło do jakiejś katastrofy nie wiem, ale śniętych ryb też nie było. Wręcz przeciwnie wtedy napatrzyłem się jakie byki tu są. Jak ta woda wylała to z mostu kolejowego w Sieradzu widziałem karpie jak nogi i jaźwice jak prosiaki. Niedługo potem sam złowiłem sazana 5 kg, potem miałem branie i nadziałem na haczyk łuskę ryby wielką jak chips, a znajomy złowił w Sieradzu na plaży karpia kilkanaście kilo. Wiem, że jeszcze w latach 90-tych i początek 2000 można było ładne ryby spotkać. Natomiast z roku na rok mniej mnie i mniej, a teraz to jest śmiech po prostu. Mam swoją spiskową teorię, że Wartę wytłukli mięsiarze na rzece i Jeziorsku oraz "racjonalne" sieci. Sieci w ostatnim okresie przed wycofaniem ich z Jeziorska (w tym roku podobno wycofali) ustawione były już nawet u wlotu w ptasim rezerwacie. Ja obstawiam, że jak już wiedzieli, ze wycofają sieci, to po zgromadzeniu się ryby na zimowisko odcięli jej drogą odwrotu i zagarnęli ostatecznie rybę, która jeszcze w rzece była. Potem już nie miało co pójść w górę, zostały w rzece śladowe ilości ryb. Wiem to, bo 90% moich wypraw na ryby w danym sezonie jest bez ryby, a często nawet jakichkolwiek brań (nawet w bankówkach). Po prostu fizycznie ich nie ma. 



#170 Maniek_N

Maniek_N

    Pretendent

  • Admin
  • 1312 postów
  • LokalizacjaRędziny

Napisano 11 kwiecień 2018 - 19:56

Fajnie piszesz i rozumiem Twoje rozgoryczenie n/t Związku ale nie rozumiem poniższego.


Trzeba pamiętać w jakim kraju żyjemy....


No ale w jakim kraju? Źle się tu żyje?

#171 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4924 postów

Napisano 12 kwiecień 2018 - 00:38

Nie żyje mi się źle, ale czemu mam się czuć, jak frajer? Sorki, że za kolegę piszę. Płacę i za co? Za nieudolność? Skończyłem i nie będę płacił. Nikt mnie nie zabije. Jaki jest ten mandat? Dwieście złotych? ...i kto ma mi przejrzeć dokumenty? PSR? Przecież PZW jest dzierżawcą wód, a nie państwowym właścicielem. To parodia.

 A co do wcześniejszego postu, pomór i zarazem koniec stad dużych ryb wg konsultacji z kolegami był w okresie między 92, a 95. Mól werdykt to był rok 92. Wg mnie później wędkarze już zabierali to, do czego byli przyzwyczajeni.



#172 Wartoholik

Wartoholik

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 79 postów

Napisano 12 kwiecień 2018 - 09:26

Fajnie piszesz i rozumiem Twoje rozgoryczenie n/t Związku ale nie rozumiem poniższego.



No ale w jakim kraju? Źle się tu żyje?

Maniek pytanie bardzo obszerne i wielowatkowe, żeby nie poruszać tu spraw pozawędkarskich ogranicze się do tego tematu. W kwestii ryb nasz kraj to trzeci świat. Chociaż może to złe porównanie, bo w wielu krajach tzw trzeceigo świata przyroda jest nietknięta i ryby mają sie dobrze. Ale prawde mówiąc sam wymień jakieś kraje na południe, zachód i północ od nas, które radzą sobie tak dobrze z eksterminacja ryb jak my. Oczywiścei nie mam tu na mysli duńskich trałowców pustoszących Bałtyk, a wody śródlądowe, stosunek organizacji wedkarskich oraz samych wedkarzy do przyrody, ryb i wedkarstwa. Gdzie indziej oprócz Polski ludzie płaczą na forach, że nie ma gdzie łowić ryb? Najpierw kraje tak jak my byłego bloku wschodniego - Czechy, Sowacja, Węgry, kraje bałkańskie mają dużo więej ryb w wodach, niz my, w Chorwacji jestem co rok, więc stwierdzam namacalnie. W tym roku Czechy Berounka zobaczycie wrzucę co nieco. O krajach zachodnich już nie wspomne. Inna kultura, stosunek do przyrody? No tak oczywista oczywistośc. No ale równiez odpwiednie prawo, respoektowanie go, kary. I właśnie kwestię kar i nieuchronności konsekwencji parwnych miałem na myśli pisząc "w jakim kraju żyjemy". Edvis napisał o skażeniu Warty z naszego podwórka, a proceder zosta zepchniety pod dywan. W Poznaniu kilka lat temu również spektakularna katastrofa. Nawet mimo nagłośnienia sprawca się wywinął. Dlaczego? Bo tak mu dopomogły odpowiednie układy. Dywan w Polsce jest bardzo duży, duzo się jeszcze pod nim zmieści. W takim kraju żyjemy. A ja w tym roku byłem już 5 x na rybach i zamiast ryb normalnych dla Warty złowiłem salmonida  i 3x klenik max 18 cm, 1x jazgarz, 1x płotka, 1x kiełb, 1x jelec ( i zrobiłem juz na motorze ok 200 km szukając dobrych miejsc). A jako nastoletni chłopak połączywszy złamany chiński teleskop z bambuswką na forella z żyłką 020 i pszenicą na haku targałem klenie na zawołanie, a najcześciej to one targały mną i to 15 min piechota od domu w mojej sieradzkiej Warcie. No wiec tak mi się zyje w tym kraju, a poza tym wszyscy zdrowi :)


Użytkownik Wartoholik edytował ten post 12 kwiecień 2018 - 09:28


#173 Maniek_N

Maniek_N

    Pretendent

  • Admin
  • 1312 postów
  • LokalizacjaRędziny

Napisano 12 kwiecień 2018 - 20:32

Jasne.
Ja do rybostanu nie mam porównania bo zacząłem łowić regularnie dopiero od 2002r. Może kolejne pokolenie, np. moje dzieci będą miały więcej możliwości a mniej frustracji i rozgoryczenia. Podejścia typu "nie płacę a łowię" nie uprawiam. Płacę i czekam na lepsze.

#174 aigle

aigle

    Admin

  • Admin
  • 2613 postów
  • Koło:Starówka
    Salmoklub Częstochowa
  • LokalizacjaCzestochowa

Napisano 12 kwiecień 2018 - 20:56

Na tę chwilę słabo widać ze strukturami do kontroli wędkarzy. Moim zdaniem idą nowe gorsze czasy. Może też dojdzie do rozwiązania okręgów w przyszłości
Casting leczy kompleksy krótkiego kija :-)

#175 Porębiusz

Porębiusz

    Nieśmiały Gaduła

  • Użytkownik
  • 155 postów
  • LokalizacjaCzęstochowa

Napisano 12 kwiecień 2018 - 21:21

. Płacę i czekam na lepsze.

No to Kolego według władz i innych naiwnych jesteś na bakier z organizacją,bo powinieneś płacić i dodatkowo zapiepszać społecznie w np w kole żeby móc cokolwiek gadać.W tym systemie płacić i wymagać? Z hibernacji Cię wytrącono?


Ryby nie grzyby,po deszczu nie rosną...

#176 Maniek_N

Maniek_N

    Pretendent

  • Admin
  • 1312 postów
  • LokalizacjaRędziny

Napisano 13 kwiecień 2018 - 23:12

:) :)
Wypraszam sobie, raz na 5 lat biorę udział w czynie społecznym. I czasem nawet kogoś zwyzywam nad wodą,

#177 Wartoholik

Wartoholik

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 79 postów

Napisano 14 kwiecień 2018 - 01:31

:) :)
Wypraszam sobie, raz na 5 lat biorę udział w czynie społecznym. I czasem nawet kogoś zwyzywam nad wodą,

A to ja lepiej, bo 5 razy na rok kogoś zwyzywam nad wodą :)



#178 Porębiusz

Porębiusz

    Nieśmiały Gaduła

  • Użytkownik
  • 155 postów
  • LokalizacjaCzęstochowa

Napisano 15 kwiecień 2018 - 10:55

:) :)
Wypraszam sobie, raz na 5 lat biorę udział w czynie społecznym. I czasem nawet kogoś zwyzywam nad wodą,

To przepraszam,raz na pięć lat wolno Ci wszystko :) ;)

Serio to nie mam nic przeciwko ludziom którzy cokolwiek robią społecznie,beż nich pewnie już nic by nie było,byłaby organizacja posiadająca w dzierżawie pustą wodę.

Szlag mnie trafia tylko gdy chora od podstaw,unicestwiająca wody  organizacja ma czelność wymagać od zrzeszonych płacących kasę dodatkowych haraczy.

Jeśli ktoś z władz próbuje Wam tłumaczyć że w innych krajach wędkowanie jest drogie i dlatego są tam ryby to grubo mija się z prawdą.Masa wód jest za grosze,właścicielem takich jest państwo,inne mają właścicieli prywatnych którzy pobierają opłaty adekwatne do atrakcyjności,inaczej by nie zarobili.W morzu z brzegu łowi się w wielu miejscach za free.

Kluby czy zrzeszenia albo współpracują z prywaciarzem lub dzierżawią od państwa bezpośrednio daną wodą zarządzając."Niegrzecznych" nad wodą prostuje organ prewencyjny,np.policja a to już finansowo swoje kosztuje.Ciekawe dlaczego tam nikt nie wpadł na pomysł by tworzyć SSR czy podobne twory,natomiast w ramach odpowiedzialności obywatelskiej bez skrupułów ktoś kto zauważy"niegrzecznych" nad wodą spowoduje przyjazd np.właśnie policji.

Zasady są proste,brak wyborów,mądrujących się działadczyków za nie swoje pieniądze,brak walnych zjazdów,wyborów,za to nie brak ryb.


Ryby nie grzyby,po deszczu nie rosną...

#179 aigle

aigle

    Admin

  • Admin
  • 2613 postów
  • Koło:Starówka
    Salmoklub Częstochowa
  • LokalizacjaCzestochowa

Napisano 15 kwiecień 2018 - 12:40

Wydaje mi się , że niedługo może zabraknąć pieniędzy i cierpliwości członków na hece.
Casting leczy kompleksy krótkiego kija :-)

#180 Maniek_N

Maniek_N

    Pretendent

  • Admin
  • 1312 postów
  • LokalizacjaRędziny

Napisano 15 kwiecień 2018 - 14:31

Janek, to Twoje przypuszczenia czy coś gdzieś słyszałeś ze związkowego źródła?

Porębiusz, brak surowych kar, surowych finansowo powoduje, że ludzie kładą lache i klusuja. Wyrok dla gościa, złapanego za rękę, w sieci 100kg ryb - 2000pln. Jest to żenująco niska kara. Powinna być dzisieciokrotnosc wartości. Niech wody będą ogólnodostępne, z relatywnie niskimi skaładami ale kary za łamanie prawa znacznie surowsze. Niestety, pewnych grup społecznych nie oduczysz złych nawyków przysłowiową marchewką. Na nich od zawsze był potrzebny bat. Znam to z autopsji. Nic nie zmienia zachowania i podejścia do zdefiniowanych reguł tak jak dotkliwa kara finansowa.


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych