Skocz do zawartości


Zdjęcie

Uwalniacz przynęt spinningowych


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
17 odpowiedzi w tym temacie

#1 ROBINTBG

ROBINTBG

    Podawacz Piwa

  • Użytkownik
  • 205 postów
  • Koło:Mykanów

Napisano 09 styczeń 2010 - 14:52

ROBINTBG słyszałem że da się go dociążyć i wtedy jest ok...


No spoko spróbuje najpierw bez obciążenia, później spróbuje go dociążyć i napisze jak jest lepiej. Oczywiście muszę mieć gdzie to przetestować, także czekam aż się pogoda trochę zmieni....a wtedy może Kocinka ;)
Zawsze spodziewaj się niespodzianki
Dołączona grafika Piszę poprawnie po polsku

#2 marek1984

marek1984

    Nieśmiały Gaduła

  • Użytkownik
  • 151 postów

Napisano 09 styczeń 2010 - 13:26

ROBINTBG słyszałem że da się go dociążyć i wtedy jest ok...

#3 ROBINTBG

ROBINTBG

    Podawacz Piwa

  • Użytkownik
  • 205 postów
  • Koło:Mykanów

Napisano 09 styczeń 2010 - 13:01

a ma może ktoś odczepiacz v-free??? jest sprzedawany na allegro cena zbyt atrakcyjna, więc nie wiadomo czego sie spodziewać??? Może ktoś kto ma to sie wypowie???


Mam ten odczepiacz no ale tak jak m.wojtalczyk napisał nie było okazji przetestować. Wysłka od kolesia który go sprzedaje jest szybka, kontak dobry a odczepiacz wygląda w miarę porządnie. Wydaje mi się tylko, że jest trochę za lekki, no ale jak sprawdzę napiszę czy mam słuszne podejrzenia.
Zawsze spodziewaj się niespodzianki
Dołączona grafika Piszę poprawnie po polsku

#4 Maniek_N

Maniek_N

    Pretendent

  • Admin
  • 1258 postów
  • LokalizacjaRędziny

Napisano 08 styczeń 2010 - 23:01

Ranty odczepiacza mają promienie, nie ma tragedii. Obrotówkę od czasu do czasu można wygiąć, wszystko zależy jak mocno trzyma na zaczepie.

#5 marek1984

marek1984

    Nieśmiały Gaduła

  • Użytkownik
  • 151 postów

Napisano 08 styczeń 2010 - 19:12

A ten snagawayłapiąc za woblerka nie uszkadza go???chodzi mi o lakier bo wiadomo co potem może sie dziać jak woda sie do drewnianego korpusu naszego woblerka dostanie....

#6 Szypki

Szypki

    Bosman Wędziska

  • Użytkownik
  • 704 postów

Napisano 08 styczeń 2010 - 18:11

Sprzedam oryginalnego snagaway za 50pln był używany dwa razy. Chętni pisać na Priv
"Żyj dzisiaj, bo jutro może być za późno..."

#7 marek1984

marek1984

    Nieśmiały Gaduła

  • Użytkownik
  • 151 postów

Napisano 08 styczeń 2010 - 17:32

Słyszałem że v-free można jeszcze stuningowac dociażając go i wtedy jest jeszcze lepszy,może warto bedzie go kupić :rolft4:

#8 m.wojtalczyk

m.wojtalczyk

    Podawacz Piwa

  • Użytkownik
  • 207 postów

Napisano 08 styczeń 2010 - 16:02

Ostatnio Tbg taki zakupił... ale nie mieliśmy okazji przetestować w praktyce
......................................................................
blog www.wojtal.wedkuje.pl

#9 Maniek_N

Maniek_N

    Pretendent

  • Admin
  • 1258 postów
  • LokalizacjaRędziny

Napisano 08 styczeń 2010 - 15:59

Zgadza się, Snagaway jest skuteczny do 5-7 metrów. W nurcie jest jeszcze gorzej.

#10 Sandacz1990

Sandacz1990

    Doświadczony Majtek

  • Użytkownik
  • 330 postów

Napisano 08 styczeń 2010 - 15:56

Ja kupiłem z ciekawości vfree, kumpel ma snagawaya i trzeba przyznać że vfree i niebo lepszy. Przykładowo odczepiłem nim gume z jakiś 30 metrów z łódki, snagaway jest moim zdaniem za lekki i torche za mały. Warunek to używanie dość dużych i mocnych agrafek z krętlikiem.

#11 marek1984

marek1984

    Nieśmiały Gaduła

  • Użytkownik
  • 151 postów

Napisano 08 styczeń 2010 - 15:47

a ma może ktoś odczepiacz v-free??? jest sprzedawany na allegro cena zbyt atrakcyjna, więc nie wiadomo czego sie spodziewać??? Może ktoś kto ma to sie wypowie???

#12 m.wojtalczyk

m.wojtalczyk

    Podawacz Piwa

  • Użytkownik
  • 207 postów

Napisano 11 marzec 2009 - 21:23

Ja używam odczepiacza Grom w wersji ciężkiej. Od prezentowanego powyżej różni się tym, że łapie przynętę za agrafkę, co czasami przy małych zestawach lub wiązaniu żyłki bezpośrednio może być problemem. W przypadku groma bardzo przydatna jest jego masa, która pozwala przebić się przez prąd rzeki lub na większe odległości. Uważam, że orginalną wersję warto przerobić tzn. rozwiercić nity, zamontować ołów na śruby i mieć w zapasie kilka ciężarków w zależności od potrzeb.

Przyznam, że nie mogłem się zdecydować czy wybrać Grom, czy Snagaway. Wybrałem Gnoma i jestem zadowolony, aczkolwiek widzę że choćby szpula z linką jest bardziej pomyślana
......................................................................
blog www.wojtal.wedkuje.pl

#13 rawit

rawit

    WĘDKARZ ROKU 2011 .

  • Użytkownik
  • 747 postów
  • Koło:Hutmar
  • LokalizacjaCzęstochowa

Napisano 10 marzec 2008 - 22:40

Też posiadam to w swojej torbie wędkarskiej i odkąd go mam to ta torba jest coraz cięższa. Dawniej po wypadzie na ryby torba mocno się odchudzała a ja biegłem do sklepu na nowe zakupy, teraz tylko kupuje a z torby nic nie ubywa bo prawie wszystko da się z wody odzyskać. Jedynie gdzie odczepiacz mi się nie sprawdził to rzeka ale tylko w przypadku gdy próbuje się go opuszczać pod prąd. Za Chiny nie może pokonać oporu płynącej wody. Tak sobie myślę że jeżeli ten uchwyt byłby cięższy to by było rewelacyjnie.

Ps Fajny artykuł

#14 Guest_Gregor_*

Guest_Gregor_*
  • Gość

Napisano 10 marzec 2008 - 22:38

Mam, używam i nie żałuję wydanych na ten odczepiacz pieniędzy.

#15 Maniek_N

Maniek_N

    Pretendent

  • Admin
  • 1258 postów
  • LokalizacjaRędziny

Napisano 10 marzec 2008 - 22:11

Świetna miejscówka, woda wlecze się nie dając poznać, co ukrywa na dnie. Puszczam wobler pod pas trzcin, czuję, że schodzi głębiej, czuję jego tyrkanie na szczytówce. Nagle jest, zacinam, wędką gnie się w parabolę i….kolejny zaczep. Wabik z serii Executor, w kolorze płoci, został na dnie, kilkanaście złotych polskich również. Tego dnia zerwałem jeszcze kilka Meppsów, straty oceniam na kilkadziesiąt złotych – a przecież mogło do tego nie dojść, gdybym odpowiednio wcześniej wyposażył się w uwalniacz. Następnego dnia bez cienia zastanowienia zamawiam gadżet ze strony importera.


Chciałbym Wam po krótce przedstawić jak to ustrojstwo się prezentuje, w jaki sposób z niego korzystać oraz czego się ustrzegać by wykorzystać jego efektywność w 100%. Zaczynamy od początku. Na rynku na dzień dzisiejszy tylko dwa uwalniacze cieszą się sporym powodzeniem – polski Grom oraz kanadyjski Snagaway . Różnią się innym patentem na uwalnianie przynęty. Grom łapie tylko za krętlik, Snagaway również za wabiki. Mnie do gustu przypadł ten drugi, i to ten chciałem Wam zaprezentować. Zestaw składa się z linki o długości 20 metrów, plastikowej obudowy i szpuli oraz metalowego uwalniacza.

Dołączona grafika
Na przedstawionym zdjęciu zestaw jest już zmontowany


Linkę nawijamy na plastikową szpulę, zabezpieczając odpowiednim węzłem. Szczególnie łowiący z łodzi na głębokich zbiornikach powinni zadbać o to by żyłka była przywiązana do szpuli. Łowiący na rzekach mogą sobie ten zabieg darować. Po zmontowaniu całości wygląda to tak.

Dołączona grafika


Węzeł łączący element metalowy z linką musi być odpowiednio wytrzymały. Proponuję zastosować popularny węzeł spinningowy 3 końce. Trzyma mocno i pewnie. Element metalowy składa się z dwóch części – gniazda oraz zapadki, pełniącej rolę chwytaka.

Dołączona grafika


Podczas montowania linki na zapadce zwróćcie uwagę by nie przechodziła ona pod gniazdem tylko opierała się na jego krawędziach, w innym przypadku uwalniacz nie będzie mógł zacisnąć się na przynęcie (przy pierwszym montażu strzeliłem taką gafę, jakież było moje zdziwienie dlaczego uwalniacz nie łapie wabika). Nacięcie w kształcie litery U służy do przewlekania żyłki, po to, by znalazła się ona w środku gniazda, dzięki temu możemy zsunąć uwalniacz do miejsca zaczepu. Kąt padania kija to tafli wody około 70-ciu stopni. Czym mniejszy ten kąt tym trudniej będzie uwalniaczowi zsunąć się w dół. Nie bez znaczenia jest również odległość, uwalniacz traci na swojej efektywności w miarę zwiększania się dystansu między wędkarzem a zaczepionym wabikiem. Do 5 metrów odległości, przynęty można uwolnić bez większych problemów, powyżej tej odległości pojawiają się problemy z zsunięciem się uwalniacza po żyłce, zwiększa się kąt między żyłką a wędką, występują większe siły tarcia na żyłce oraz opór wody. Wędkując z łodzi na zbiornikach problem jest jakby ominięty, zawsze możemy podpłynąć pod miejsce zaczepu i spuścić uwalniacz w dół. Na rzekach lub zbiornikach gdzie wędkujemy z brzegu efektywność uwalniacza jest już ograniczona, mimo to nie przekreśla to jego zastosowania w moim wędkowaniu. Zawsze mam go w plecaku i prawie zawsze, choć raz ląduje w wodzie. Jako ciekawostkę dodam, że udało mi się kiedyś odczepić przynętę z …drzewa. Podrzucając woblera pod linię brzegową niefortunnie trafiłem w gałęzie, pozostało rwać lub spróbować zastosować uwalniacz. Trochę podskoków i ciętego języka pod nosem przyniosło skutek, wobler wrócił bez większych uszkodzeń do pudełka. Błędnym jest myślenie, że uwalniacze niszczą przynęty – mnie nie zdarzyło się by w sposób drastyczny naruszyć korpus czy lakier woblera. W przypadku przynęt gumowych uwalniacz może je uszkodzić wtedy, kiedy złapie za wabika, przy złapaniu krętlika - gumę wyciągniemy bez naruszonego korpusu. Z obrotówkami jest podobnie, może dojść do wykrzywienia drutu, na którym jest montowana paletka jednakże w przypadku złapania za krętlik obrotówka jest nienaruszona. Po stokroć wolę odzyskać naruszoną gumę lub wirówkę czy nawet zniszczoną doszczętnie jakąkolwiek przynętę niż zostawiać „złom” w wodzie. Dla przykładu, dany odcinek rzeki odwiedza miesięcznie 100-tu spinningistów, niech każdy z nich zerwie w tym czasie tylko jedną przynętę – zobaczcie ile dziadostwa zostawiamy. O kasie nie wspominając.
Kiedyś stosowałem przypony o mniejszej wytrzymałości niż wytrzymałość linki głównej (jak rwać to przypon lub węzeł). Miałem kilka takich przypadków, że pękał przypon podczas szarpania się z uwalniaczem (uwalniacz łapał wtedy tylko za krętlik). Proponuję stosowanie przyponów o wytrzymałości 7 lub 10 kg , wówczas jest pewność że wabik złapany za krętlik będzie pewnie wyciągnięty na powierzchnię.

Teraz trochę zobrazowania jak to działa.

Dołączona grafika
Przez nacięcie w kształcie litery U przeplatamy żyłkę (źródło-snagaway.com)


Dołączona grafika
Chwyt woblera przez uwalniacz (źródło – snagaway.com)


Dołączona grafika
Pewny chwyt obrotówki (źródło – wilex.com.pl)


Dołączona grafika
Skuteczne uwolnienie przy chwycie za krętlik (źródło – wilex.com.pl)


To tyle, co chciałbym Wam zaprezentować. W internecie znajdziecie sprzedawcę na Polskę tego wynalazku, produkt oryginalnie zapakowany importowany z USA. Cena nie odstrasza, w moim przypadku zwrócił się podczas jednego wypadu. Nie wyobrażam sobie nie mieć go ze sobą podczas wypadów spinningowych. Człowiek się przyzwyczaja tak samo jak do okularów polaryzacyjnych – to po prostu trzeba mieć w swoim arsenale.

#16 Marcin.1981

Marcin.1981

    Podawacz Piwa

  • Użytkownik
  • 231 postów
  • Koło:Irydion
  • Lokalizacjaokolice Częstochowy

Napisano 26 październik 2015 - 09:09

Zastanawiam się nad zakupem uwalniacza, o Gromie, V-free, Snagaway już koledzy wypowiadali się, a czy ktoś ma doświadczenie z uwalniaczem Surfer (ZAHAR)?

Użytkownik Marcin.1981 edytował ten post 26 październik 2015 - 09:28

Wędkarstwo Moje Hobby
"Zawsze jest dobry dzień na ryby (...). Tylko ryby czasem o tym nie wiedzą"

#17 Jędrek

Jędrek

    Forumowy Specjalista

  • Użytkownik
  • 554 postów

Napisano 26 październik 2015 - 15:04

Mam Surfera i jakiegoś klona v-free. Używam naprzemiennie.
Zależy na jakiej wodzie łowisz, czy z brzegu, czy z łodzi.
Surfer wykonanie super. Bardzo przemyślany przyrząd - jest nawet element do prostowania kotwiczek i haczyków. Ale to raczej woda stojąca i z łódki. Coś chyba z moją pracą tym odczepiaczem jest nie tak, bo kilka przynęt mi odciął (żyłka zakleszczyła się i tyle było z walki z zaczepem). Albo coś ja źle robię, bo raczej niedoróbki, w tym produkcie nie powinny się zdażyć. No i stosuję teraz cieńszą linkę, trochę dalej schodzi w wodę.
Klon V-free - każda woda. Na znanym portalu aukcyjnym do kupienia były w różnych gramaturach, od chyba 80 g do ponad 200g.
Obydwa na siebie zarobiły. Z tym, że ten drugi, to zdecydowanie tańszy zakup.

#18 Marcin.1981

Marcin.1981

    Podawacz Piwa

  • Użytkownik
  • 231 postów
  • Koło:Irydion
  • Lokalizacjaokolice Częstochowy

Napisano 26 październik 2015 - 15:11

Dziękuję za cenne informację.
Wody na których łowię to przede wszystkim rzeki.
Wędkarstwo Moje Hobby
"Zawsze jest dobry dzień na ryby (...). Tylko ryby czasem o tym nie wiedzą"


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych