Skocz do zawartości


Odległościówka (wędzisko nie metoda)


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
16 odpowiedzi w tym temacie

#1 mati86

mati86

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 7 postów

Napisano 19 czerwiec 2008 - 10:39

Przepływanka to jedna z ciekawszych metod wędkowania na rzece i wystarcza mi do niej wędka typu match 4,2m można nią dokładnie podać przynętę w miejsce które chcę i bardzo dobrze ją prowadzić.
M@T!

#2 Gutek

Gutek

    Podawacz Piwa

  • Użytkownik
  • 223 postów

Napisano 04 marzec 2007 - 21:26

Brak hamulca?? hamowanie za pomocą opuszczania i pociągania szpuli?? to jest pogięte jak resor w maluchu. Nie wiem jak by się to w praktyce sprawdziło ale tyle szpulek zapasowych takich samych to żadkość w sród kręciołów

#3 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4901 postów

Napisano 04 marzec 2007 - 20:47

Jeszcze chciałby się odnieść do przepływanki. Mianowice kolegom chciałbym polecić montaż zestawu takiego, który ochroni nas przed warunkami, które nie pozwalają na poprawne prowadzenie zestawu, a także pomoże młodszym adeptom poprowadzić ładnie zestaw. Mianowicie jedna śrucina spod spławika wędruje nad spławik. Odległość od spławika 15 - 30 cm powinna rozwiązać sprawę, a samo łowienie na przepływankę staje się dużo łatwiejsze.

Załączone miniatury

  • spl.JPG


#4 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4901 postów

Napisano 04 marzec 2007 - 20:26

Po przejrzeniu angielskich form wędkarstwa muszę Wam napisać, że używa się spławików przelotowych przy połowie na rzece i do tego jeszcze świetnie sprawdzają się w trakcie połowu na przepływankę. A wygląda on tak:

Załączone miniatury

  • przelot.JPG


#5 mati

mati

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 34 postów

Napisano 24 luty 2007 - 22:38

:tra:

#6 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4901 postów

Napisano 22 luty 2007 - 11:11

Widzę, że musimy sobie odpowiedzieć, do czego służy bolonka? Bolonka służy do tego, żeby nam się lepiej prowadziło zestaw w rzece. Przepływanka ma charakterystyczną jedną rzecz. Żyłka nie leży na powierzchni wody. Po to jest bolonka i po to ma taką długość. Tu nie chodzi o to, czy się łowi w Pilicy, czy w Wiśle. Tylko o to, żeby powierzchnia wody nie zakłócała nam naszej pracy nad prowadzeniem zestawu. Jeśli puszczamy zestaw dosyć daleko ( czy to na Pilicy, czy na większej rzece ), to bolonka na pewno oddaje nam tą przysługę, do której została stworzona, także darujmy sobie porównania, bo to co zrobisz bolonką na rzece, tego nie zrobi match, chociaż match jest bardziej poręczny.

#7 Danek

Danek

    Expert

  • Wędkarska Częstochowa
  • 3551 postów
  • LokalizacjaCzęstochowa

Napisano 22 luty 2007 - 00:46

Na mirowie nie ma sensu uzywać bolonki ale juz na przykład w wąsoszu już można. Tak samo na Pilicy.Bolonka mija się z celem, tam uzywam odległościówki. A jak jade na Nidę to matcha nawet nie wyciągam do spławikowania. Czasem użyję do spina.

#8 andziol

andziol

    Expert

  • Ś.P. - Uczestnik Wiecznych Łowów
  • 1840 postów
  • LokalizacjaCzę-wa, Stradom

Napisano 21 luty 2007 - 23:45

a ja mam tele matcha i nie narzekam ,a co do bolonki mądrzejszy będę jak zacznę na nią łowić.wtedy zabiorę głos na ten temat i podzielę się swoimi spostrzeżeniami.

a co do wina to na "sowietskoje" nie jest napisane ,ze to szampan he he tylko jabol :)
andziol

ART-BUD WYKOŃCZENIA WNĘTRZ



Dołączona grafika Piszę poprawnie po polsku
Staram się przynajmniej.

#9 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4901 postów

Napisano 21 luty 2007 - 21:37

Też kocham mojego shakespeare`a i nie oddałbym go za żaden inny kij. Ostatnio przeszedł wymianę omotek w miejscach łączeń. Już miał trzy takie operacje. Jest to mój najporęczniejszy kij i używam go do wszystkiego. Kiedyś przytrzasnąłem go drzwiami i się skrócił o jakieś piętnaście centymetrów. Od tamtej pory rybki nie schodzą ( choć itak frekwencja była bardzo wysoka ) z haków prawie wcale. Jest, jak ja to nazywam bardzo cięty.
Używam go do przepływanki, do spinningu, a nawet z dwudziestogramowymi ciężarkami z rosóweczką nieźle sobie radzi i nic nigdy z tego powodu mu się nie stało.

#10 Guest_Gregor_*

Guest_Gregor_*
  • Gość

Napisano 21 luty 2007 - 20:58

Trudo mi się przekonać do bolonki.Nie mam specjalnie gdzie nią pomachać.A po co ma mi leżeć?Kupowanie kija tylko po to żeby łowić nim cztery czy pięć razy do roku?Bez sensu.( ale jak znam siebie i swoje pomysły to sobie kupię :spoko: )
Tylko, że dyskutując o wyższości matcha nad bolonka zaczynamy gadać o wyższości świąt bożego narodzenia nad wielkanocą.
Wolę matcha i wielkanoc.Stosując go do przepływanki i przystawki.

#11 Danek

Danek

    Expert

  • Wędkarska Częstochowa
  • 3551 postów
  • LokalizacjaCzęstochowa

Napisano 21 luty 2007 - 19:50

Po prostu łowiąc na takich odległościach i z takim obciążeniem jak lubię wolę stosować machówkę niż bolonkę.Z prozaicznej przyczyny.
Do kija matchowego nie klei się żyłka w takim stopniu jak do bolonki - inny rozstaw przelotek.Najcięższy spławik jaki używam to 4,5 grama, a zwykle 1 do 1,5. Trochę rosy, mgły i bolonka doprowadza do szału.Chyba,że łowi się blisko albo ciężkimi bombami.


Moim zdaniem nie masz racji, Gregor. Mam odległościówke 4,5m oraz bolonkę 6m. Najpierw kupiłem matcha bo uważałem podobnie jak Ty. Po zakupieniu bolonki i połowieniu nią wielokrotnie przy mglistej jak i deszczowej pogodzie zmieniłem zdanie. Uważam obecnie ze bolonką szóstką można bez stresu łowić zestawem od 1,5gr w górę. Oczywiście przy zachowaniu pewnych reguł: żyłka głowna max 0.16, c.w. do 20gr.
Odległościówką nie połowisz tak wygodnie na większej odległości jak bolonką, ale jak łowisz na lżejszy zestaw to nie ma wyjścia.
Dodam jeszcze że bolonka bolonce nie równa. Jeśli masz 6 składów i 6 przelotek to jest o wiele trudniej sobie poradzić niż tak jak u mnie gdzie przelotek mam 9 albo 10.

#12 Guest_Gregor_*

Guest_Gregor_*
  • Gość

Napisano 21 luty 2007 - 17:21

Jak zwał tak zwał.
Po prostu łowiąc na takich odległościach i z takim obciążeniem jak lubię wolę stosować machówkę niż bolonkę.Z prozaicznej przyczyny.
Do kija matchowego nie klei się żyłka w takim stopniu jak do bolonki - inny rozstaw przelotek.Najcięższy spławik jaki używam to 4,5 grama, a zwykle 1 do 1,5. Trochę rosy, mgły i bolonka doprowadza do szału.Chyba,że łowi się blisko albo ciężkimi bombami.
I jeszcze jedno.Spotkałem się ze zdaniem ,że nazywanie jakiegokolwiek teleskopowego kija ,,matchowym" to tak jakby szampanem nazwać
,, Sowietskoje igristoje".Też musujące i też ma alkohol ale różnica jest znacząca.

#13 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4901 postów

Napisano 21 luty 2007 - 00:17

jak łowisz z przytrzymaniem to kicha panie kolego.Grunt ci się zmniejszy.Na rzekę spławik musi byc na stałe.


Na wody płynące klasyczna odległościówka? Toć to zwykła przepływanka lub bolonka ( choć ta druga to też przepływanka, tylko odległości dalsze i z założenia kij dłuższy ). To, że ja, czy Ty łowimy w rzece na kije matchowe, nie jest pretekstem, żeby nazywać przepływankę metodą matchową. Klasyczny match to woda stojąca i spławik przelotowy.
Jeżeli użyjesz do matchowania kija do metody bolońskiej, to też to będzie metoda odległościowa, nie bolońska.
Bynajmniej tak jest wg mnie. Zdania mogą być podzielone, ale ta metoda ma cechy charakterystyczne typu: dosyć dalekie posyłanie przynęty, a co za tym idzie, spławik przelotowy. Spławik przelotowy na rzece się nie sprawdza, w takim razie nie ma na tyle dalekich rzutów i nie ma tu cech odległościówki, a nawet, jak uda Ci się rzucić na odległość parudziesięciu metrów ( nieprawdopodobne ), to dyskwalifikuje takie łowienie żyłka snująca się na powierzchni wody. Co do pytania Gutka. Nie kombinuj z krótkim kijem, bo i tak wszystko zepsuje Ci żyłka leżąca na wodzie, a na rzece przelotowym spławiczkiem możesz połowić w zakolu i to jeszcze wolniutkim. Na przepływankę się po prostu nie da, bo to Ty masz prowadzić zestaw, czyli żyłka musi mieć najmniejszy zwis, jaki jest możliwy, a w tym czasie po prostu spławik Ci się będzie zatapiał. :spoko:

#14 Gutek

Gutek

    Podawacz Piwa

  • Użytkownik
  • 223 postów

Napisano 20 luty 2007 - 20:38

Mi chodziło bez przytrzymania czy to się sprawdzi az przytrzymaniem to wiem, nic z tego ale też coś się kiedyś wymyśli:):question:

#15 Guest_Gregor_*

Guest_Gregor_*
  • Gość

Napisano 20 luty 2007 - 19:56

jak łowisz z przytrzymaniem to kicha panie kolego.Grunt ci się zmniejszy.Na rzekę spławik musi byc na stałe.

#16 Gutek

Gutek

    Podawacz Piwa

  • Użytkownik
  • 223 postów

Napisano 20 luty 2007 - 19:05

Wpadłem na pewien pomysł na wode bierzącą jak zamontować sławik żeby można było łowić głębiej niż na 3 m ale czy jet dobry to Gregor ty zwypróbujesz. A więc za pomocą koszulki igielitowej montujesz małe oczko do kila od spławika zakładasz stoperek na takiej odległosci jakiej chcesz a po zarzuceniu spławik powinien zachować się tak jak przelotowy czyli smigać do stoperka. Grzesiu co o tym myślisz jak by to w praktyce wypadło??

#17 Guest_Gregor_*

Guest_Gregor_*
  • Gość

Napisano 20 luty 2007 - 17:26

Odległościówka i wydaniu na stojąca wodę i na bieżącą to jest coś co
Gregory lubią najbardziej.Kwestia modyfikacji obciążenie i rodzaju
spławika ( na rzekę montowany na sztywno) i jest ekstra.Bardzo to
lubię.
Na wodach stojących spławik montuję na adapterze ( wykonanym
samodzielnie z krętlika z agrafką i kawałkiem silikonowej rureczki
wklejonej patexem do krętlika) a obciążenie na sztywno.Na rzece spławik
z kilem na stałe, a ciężarek przelotowy( jeden), krętlik do bolonki i
już.Nie ma mowy o plątaniu się zestawu nawet przy zarzutach do granic
możliwości.Tylko ,że w tym przypadku da się łowic max do trzech metrów
głebokości łowiska.Jak jest głębiej to niestety ale zarzuty znacznie
bliższe.
Kolejna modyfikacja to umieszczenie obciążenia zaraz pod
spławikiem na sztywno i znaczne przeguntowanie łowiska.Jest sposób
stosowany przez miejscowych indian do łowienia kleni i brzan w
kamienistych rynnach Sanu.


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych