Skocz do zawartości


Wyprawa na śledzie do Helsingborgu w Szwecji.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
44 odpowiedzi w tym temacie

#1 Guest_Gregor_*

Guest_Gregor_*
  • Gość

Napisano 07 luty 2008 - 23:22

One są już wtedy martwe panie kolego. Wypatroszone i z uciętymi łbami. Myślałeś, że na żywca ?
To by zresztą nie miało najmniejszego sensu bo musiałbyś je jeszcze raz płukać, a tak po takiej operacji są czyściutkie i gotowe na patelnię.
Estetyczniej to wygląda niż np. skrobanie płotek.
Dorsze też są zabijane od razu i patroszone żeby się nie zepsuły.
Z reguły robi to obsługa kutra.
Wędkarstwo morskie rządzi się trochę innymi prawami niż tymi co znamy na wodach słodkich. Może teraz jesteś niechętnie nastawiony do takiego sposobu łowienia ale namawiam cię żebyś jak tylko będziesz miał okazję podczas np.urlopu nad morzem zainwestował te 120 zł i popłynął na ryby kutrem. Może ci się całkiem odmienić, a jeśli nie to i tak przygoda jest fajna.

#2 karlos

karlos

    Podawacz Piwa

  • Użytkownik
  • 225 postów

Napisano 07 luty 2008 - 22:54

:fajosko::D:D
No i faktyczne...przylazł Gregor i się "wymądrza".

Ale tak serio,moze i coś w tym jest, patrząc jednak z boku, nie wygląda to za dobrze.Samo to "obieranie" śledzi z łusek.Z całym szacunkiem...ale mogłeś o tym nie wspominać.

#3 michalwestham19

michalwestham19

    Pretendent

  • Użytkownik
  • 1273 postów

Napisano 07 luty 2008 - 22:49

Z zaproszenia na sandacze na Blachowni skorzystam. Trzymam cię za słowo. Na jesieni zapolujemy.
_________________

Od razu mówię ,że na jednym wypadzie się nie skończy .Sandacze z blachowni lubią cierpliwych,ale za to wynagradzają to stokrotmie.
Wędkarstwo nie ma nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem;)

#4 Guest_Gregor_*

Guest_Gregor_*
  • Gość

Napisano 07 luty 2008 - 22:39

Wiedziałem ze o tym wspomnisz :hmhm:. Ale jeśli uwazasz ze zlowienie sandacza jest taka prosta sprawą, to zapraszam :fajosko:.

PS Ale masz racje, to miała być prowokacja :tra:


Ja nie twierdzę, że złowienie sandacza to prosta sprawa ale dla człowieka, który zna miejsca jej żerowania problem jest wstrzelenie się w czas kiedy ucztuje (np. Smentek wybiera sie nad wartę na sandacza o ściśle okreslonej godzinie w konkretne miejsce i czasem poluje na niego kilka, kilkanaście dni).
Na kutrze takiej możliwości nie ma. Uzalezniony jesteś od pogody, szypra i często od mozliwości własnego organizmu. Z kutra nie zwiniesz się do ciepłego domku kiedy ci zimo. Trzeba być na posterunku do końca choćby ci żołądek wywróciło na drugą stronę. Prowadzenie przynety to nie bezmyslne opuszczanie i podnoszenie - podobnie jak przy łowiniu na błystke podlodową czy mormyszkę. Z boku może to tak wyglądać ale praktyka weryfikuje w ciągu paru minut takie wyobrażenie o łowieniu w morzu.

Z zaproszenia na sandacze na Blachowni skorzystam. Trzymam cię za słowo. Na jesieni zapolujemy.

#5 karlos

karlos

    Podawacz Piwa

  • Użytkownik
  • 225 postów

Napisano 07 luty 2008 - 22:30

O ,,mięsiarstwie" pisze facet, którego zdjęcia z sandaczami z Blachowni wzbudziły powszechne oburzenie na forum.


Wiedziałem ze o tym wspomnisz :hmhm:. Ale jeśli uwazasz ze zlowienie sandacza jest taka prosta sprawą, to zapraszam :fajosko:.

PS Ale masz racje, to miała być prowokacja :tra:

#6 Guest_Gregor_*

Guest_Gregor_*
  • Gość

Napisano 07 luty 2008 - 21:45

Śledź ma baaaardzo delikatny pysk. Jak będziesz kiedyś w jakimś supermarkecie i będą śledzie w całości to przyjrzyj się dokładnie. Jak za szybko zaczniesz je ciągnąć w górę to po prostu poobrywasz im ryjki i tyle. Za wolno ? Sam się wypnie z haka. Pamiętaj, że każdy z nich targa w swoją strone zestawem i naprawdę rzadko się zdarza żeby wyjąć na pokład komplet. Dodatkowo jak czujesz jedno szarpnięcie przy opuszczeniu zestawu to się czeka na kolejne i nigdy nie wiadomo co się tam dzieje 30 metrów pod wodą i jak się pozapinały i ile. Za krótko czekasz zapną się dwa, za długo odepną sie cztery. :gwiazdki:

#7 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4901 postów

Napisano 07 luty 2008 - 21:40

A zaraz przylezie Gregor i będzie się mądrował

I przylazł.

Do tego trzeba cholernej wprawy żeby tak umiejętnie holować ryby

A co za umiejętności nadzwyczajne?

#8 Guest_Gregor_*

Guest_Gregor_*
  • Gość

Napisano 07 luty 2008 - 20:33

Gregor przylazł.

O ,,mięsiarstwie" pisze facet, którego zdjęcia z sandaczami z Blachowni wzbudziły powszechne oburzenie na forum. :gwiazdki:
Może wywiezienie trupka na Blachowni ma w sobie coś z finezji? I czekanie jak ta biedna sandaczyna zażre się po bebechy?
Nie dziwił bym się muszkarzowi, że widzi w morskim wędkarstwie mało finezji i sportu ale łowca trupkowych sandaczy marudzący o bezmyślnym opuszczaniu i wyciąganiu zestawu, szczególnie, że ani raz nie miał z tym do czynienia to po prostu śmiech na sali. Chciałbym zobaczyć jak to fajnie za każdym razem wyciąga się po pięć śledzi bo rzadko komu taka sztuka się udaje. Do tego trzeba cholernej wprawy żeby tak umiejętnie holować ryby żeby nie pospadały z haków. Zapewniam, że nie jest to łatwa sztuka. Łatwiej jest łowić i holować świnki w Sanie. Mimo tego, że szyper na kutrze dysponuje bardzo dobrym sprzętem do lokalizacji ławic i ryb to nie każdy ma wyniki. Często dwie osoby, stoją obok siebie i teoretycznie powinny łowić tyle samo. Nic z tego. To jest tak jak z jigowaniem. Jeden spiningista potrafi wabić ryby, a drugi łowiący obok niego na łódce i prowadzący identyczną przynętę nie ma wyników.
Nie chce mi się jeszcze raz tego pisać ale sami prowokujecie. Wyobrażenia większości wędkarzy o morskim łowieniu zmieniają się diametralnie w momencie holu pierwszego dorosłego dorsza albo ataku ,,łosia" w ściągany do burty pilker (ostatnia taką przygodę miał mój towarzysz z wyprawy na śledzie w ubiegły wtorek we Władysławowie - oceniany przez kolegów na 10 kg łosoś przez 20 minut robił z nim co chciał, a na koniec dwoma szarpnięciami urwał plecionkę na węźle i pozostał wolny). Powtarzam - najpierw spróbuj potem dyskutuj jak już wiesz o czym piszesz.

#9 michalwestham19

michalwestham19

    Pretendent

  • Użytkownik
  • 1273 postów

Napisano 07 luty 2008 - 19:03

Nie ja go zastąpię :spoko: .Tak mi sie to spodobało ,że nie pozwolę ,aby ktoś mi pisał ,że wędkarstwo morskie to mięsiarstwo.Według mnie to całkiem inny rodzaj wędkarstwa niż spławik czy spinning.Co nie znaczy ,że przez to jest to gorsze.Sprzęt jest dopasowany do łowiska i dlatego przynęta nie rzadko waży powyżej 150 gr.Niektórych to przeraża ,ale to tylko kwestia przyzwyczajenia. :gwiazdki:
Wędkarstwo nie ma nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem;)

#10 karlos

karlos

    Podawacz Piwa

  • Użytkownik
  • 225 postów

Napisano 07 luty 2008 - 17:44

Eee... może nie przylezie :gwiazdki:.

#11 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4901 postów

Napisano 07 luty 2008 - 17:29

A zaraz przylezie Gregor i będzie się mądrował :gwiazdki:.

#12 karlos

karlos

    Podawacz Piwa

  • Użytkownik
  • 225 postów

Napisano 07 luty 2008 - 17:12

Mnie też tego typu wędkowanie jakoś nie trafia w gusta.
Dopiero takie cuś kojarzyć się może z mięsiarstwem..byle więcej natargać..po 5..po 10 ..i w beczki :gwiazdki:.
Takie bezmyślne opuszczanie i wyciąganie zestawów..w ciemno, na pałe, a ryby same się wieszają...

Z wędkowaniem raczej niewiele ma to wspólnego.

#13 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4901 postów

Napisano 23 grudzień 2007 - 19:37

Eeee. Spoko, można i teraz, bo tęczaków też tam trochę jest, ale jakoś wolę później.

#14 Guest_Gregor_*

Guest_Gregor_*
  • Gość

Napisano 23 grudzień 2007 - 18:23

Na razie atakujcie Kocinkę.

Amen :spoko: Grzsiej, to nie opinia. Po prostu inne jakieś coś :hoold:


Tylko zaatakuj nie wcześniej niż 1 stycznia. Bo wiesz.... :udaje:

#15 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4901 postów

Napisano 23 grudzień 2007 - 18:11

Na razie atakujcie Kocinkę.

Amen :spoko: Grzesiek, to nie opinia. Po prostu inne jakieś coś :udaje:

#16 Guest_Gregor_*

Guest_Gregor_*
  • Gość

Napisano 23 grudzień 2007 - 17:48

Michał :
Opinia takich ,,Wilców morskich" jak Andziol z Edvisem to tylko ich wyobrażenia na temat wędkarstwa morskiego bo sami na kuter nie weszli i pewnie nie wejdą. Jak to mówią : ,,Gadał ślepy o kolorach".

Ojcowie, pogadamy po waszej pierwszej wyprawie na morze. Na razie atakujcie Kocinkę. :spoko:

#17 michalwestham19

michalwestham19

    Pretendent

  • Użytkownik
  • 1273 postów

Napisano 22 grudzień 2007 - 15:59

Proponuje sprówać bo jeszcze nie dawno miałem takie same zdanie jak wy.Jeden raz nie zaszkodzi ,a może się okazać ,że polubicie to tak ,że nawet pstrąg z kocinki nie będzie was pociągał(choć wątpie w to ).
Wędkarstwo nie ma nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem;)

#18 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4901 postów

Napisano 22 grudzień 2007 - 15:04

Mam takie samo odczucie, ale to jest moje prywatne zdanie. Sam wypad, jak już napisałem, na pewno fajny, ale ...
... nie widzę tu " mojego " podejścia do sprawy.

#19 andziol

andziol

    Expert

  • Ś.P. - Uczestnik Wiecznych Łowów
  • 1840 postów
  • LokalizacjaCzę-wa, Stradom

Napisano 22 grudzień 2007 - 14:15

Nie wiem dlaczego , ale w dalszym ciągu wędkarstwo morskie mnie nie pociąga , a szczerze mówiąc oglądając zdjęcia i czytając relacje z Waszych wypraw mam coraz mniej ochoty ,żeby spróbować :chmura: .
Jechać tyle kilometrów, marznąć ,oddawać hołd Neptunowi, wydawać furę kasy itd. ,żeby połowić jakichś " szprotek" ?- nie widzę w tym ani sensu ,ani nic ciekawego.Rozumiałbym gdyby łowić jakieś łososie , albo inne duże rybki ,ale takie byle co to można na Warcie albo Kocince połowić.
Jeżeli ktoś poczuje się urażony moim postem to sorry , ale takie jest moje zdanie - widocznie jestem szczurem lądowym i tyle.
andziol

ART-BUD WYKOŃCZENIA WNĘTRZ



Dołączona grafika Piszę poprawnie po polsku
Staram się przynajmniej.

#20 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4901 postów

Napisano 22 grudzień 2007 - 13:44

Teraz się zjawił. Może był w drodze do Polski?


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych