Skocz do zawartości


Woblerki - moje ulubione


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
222 odpowiedzi w tym temacie

#1 Guest_butch69_*

Guest_butch69_*
  • Gość

Napisano 27 wrzesień 2008 - 18:12

Ja dzisiaj zrobiłem porządek w pudełkach i trochę byłem zaskoczony ilością tego wszystkiego. Do tego co na fotkach są 2 małe reklamówki gumek wszelakich rozmiarów i kolorów :gwiazdki:

Załączone miniatury

  • ars2.jpg
  • ars1.jpg


#2 Guest_ginel_*

Guest_ginel_*
  • Gość

Napisano 25 lipiec 2008 - 21:40

Tylko ze Ginel najczęściej łowi w Wiśle, która jest raczej średnio przejrzysta (Nida trochę bardziej), a Ty mówisz o naszych rzekach. Absolutnie nie ma porównania. Do tego łowicie(my) różne gatunki ryb.... :drga:


No właśnie - więc ja w takiej wodzie (mętnej) nie zaczynałbym wędkowania czrno-brunatnym, mikro wobkiem. Podałem tylko przykład. :)
Jednak upieram sie przy swoim. Na przykładzie męczenia okoni z opadu. Owszem pracę należy dostosować do żerowania ryby, głęgoko, płytko, ostry opad, łagodnie nad dnem, krótki, szybki czy szeroki i powolny ...itd.., jednak z doświadczenia - pierwsza godzina łowienia to szukanie odpowiedniego ubarwienie (w tym przypadku paprocha) i dopiero zaczyna się wędkowanie.
Danek sam zauważyłeś że ubarwienie (imitacje gatunków ryb) musisz dostosować do warunków nad wodą a nawet do danego odcinka rzeki bo inaczej klapa. Łowie na rzece nr1 - zamieszkują ja dane gatunki ryb, potencjalną ofiarą dla drapieżnika może być np: jaluch więc w tą stronę należy iść ewentualnie dostosowywać odcień przynęty. :P na rzece nr 2 może być całkiem inaczej. Co do pracy - wobek ma odzwierciedlać zachowanie potencjalnej ofiary i nie nam ma się podobać jego praca i kolor tylko drapieżnikowi.

:rolft4:

Maka uwierz mi, że przerabiałem już wszystkie dostępne kolory jakie tylko są i zawsze dochodzę do tego samego. Jeżdżąc na ryby nie tylko łowie, ale bardzo dożo sie przyglądam wodzie. Połowa czasu spędzonego nad wodą to oglądanie wody i tego co w niej pływa. Najczęściej łowię bolenie, klenie i jazie. Z inna rybą u mnie jest już krucho-kiedyś było odwrotnie i szczupakowi jako jedynej rybie nie przeszkadzało, że wobler jest pomarańczowy, czy biały. Walił bo mu przeleciało koło nosa. Tak jest do dziś, tylko, że tych szczupaków jest już bardzo mało.15-20 lat temu na Wiśle jak biły bolenie nie potrzeba było speców, łowił ten który dalej rzucił, który dosięgnął żerujące ryby.. Kilkadziesiąt razy już rzucałem w stado żerujących boleni. Wypróbowałem kilka wabików przede wszystkim jednego koloru(na tym polegają testy) i w tym miejscu brały tylko na jednego woblera Myślisz, że to kolor był receptą sukcesu? Nie, to jego praca, bo każdy wobler którego robie ręcznie jest prawie taki sam-PRAWIE. Dziś to- PRAWIE- robi wielką różnicę. Ktoś mógłby powiedzieć przecież taka ryba jak rapa to jest doskonałym wzrokowcem, to czemu danego dnia olewa najdoskonalsze imitacje uklejek a wali w metal który dla ludzkiego oka nie przypomina w ogóle uklejki.To nie bylo jedyne zdarzenie. To jeśli chodzi o bolenie. Z kleniami jest trochę łatwiej, bo te przepadają za różnymi kolorami(lato). Jedynie zimą stosuje bardziej stonowane naturalne barwy, no ale jak wytłumaczyć następny fakt, że łowiąc z powierzchni wieczorem i w nocy do jednych smużaków wyskakują pewnie i potrzebne jest tylko docięcie nadgarstkiem ,a do drugich z oporem. Czasami tylko je podskubują i robią odwrót. Na temat pstrągów się nie będę wypowiadał, bo jeżdżę na te ryby 3-4 razy w roku,a to jest stanowczo za mało, żeby wyciągnąć jakieś wnioski. Jeszcze raz powiem, żeby stwierdzić czy wobler, blacha, guma jest łowna trzeba tą przynętę przetestować bardzo długo w danym akwenie. Przy różnych warunkach pogodowych. Na to potrzeba bardzo dużo czasu, inaczej będa to czyste farty, a nie zamierzone łowienie.
Mako ja nie mówię, że twoja teoria jest zła, tylko moja jest z deka inna:):rolft4:
Odpowiednia praca, odpowiednie prowadzenie, odpowiedni kolor.W tej kolejności.

#3 Maka

Maka

    Pretendent

  • Użytkownik
  • 1086 postów
  • Koło:Ostrowy

Napisano 24 lipiec 2008 - 18:00

Tylko ze Ginel najczęściej łowi w Wiśle, która jest raczej średnio przejrzysta (Nida trochę bardziej), a Ty mówisz o naszych rzekach. Absolutnie nie ma porównania. Do tego łowicie(my) różne gatunki ryb.... :omg:


No właśnie - więc ja w takiej wodzie (mętnej) nie zaczynałbym wędkowania czrno-brunatnym, mikro wobkiem. Podałem tylko przykład. :rolft4:
Jednak upieram sie przy swoim. Na przykładzie męczenia okoni z opadu. Owszem pracę należy dostosować do żerowania ryby, głęgoko, płytko, ostry opad, łagodnie nad dnem, krótki, szybki czy szeroki i powolny ...itd.., jednak z doświadczenia - pierwsza godzina łowienia to szukanie odpowiedniego ubarwienie (w tym przypadku paprocha) i dopiero zaczyna się wędkowanie.
Danek sam zauważyłeś że ubarwienie (imitacje gatunków ryb) musisz dostosować do warunków nad wodą a nawet do danego odcinka rzeki bo inaczej klapa. Łowie na rzece nr1 - zamieszkują ja dane gatunki ryb, potencjalną ofiarą dla drapieżnika może być np: jaluch więc w tą stronę należy iść ewentualnie dostosowywać odcień przynęty. :throw: na rzece nr 2 może być całkiem inaczej. Co do pracy - wobek ma odzwierciedlać zachowanie potencjalnej ofiary i nie nam ma się podobać jego praca i kolor tylko drapieżnikowi.

:rock:

#4 Markosan

Markosan

    Bosman Wędziska

  • Użytkownik
  • 774 postów

Napisano 24 lipiec 2008 - 13:12

Dziś też sobie kupiłem Kenarta mikruska , od razu go wypróbowałem na Kucelince efektem 2 Jaziki po 25 cm :omg:
"Wędkuję w myśl idei C&R"

#5 Guest_Eddie_*

Guest_Eddie_*
  • Gość

Napisano 24 lipiec 2008 - 12:37

Dzisiaj dokupiłem 2 Kenarty :omg: powierzchniowy maluszek i trochę większy schodzący na 2,5m

#6 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4924 postów

Napisano 24 lipiec 2008 - 11:01

Wg mojego rozeznania ( choć nie jestem spinningistą z prawdziwego zdarzenia - ale to nie tyczy się tylko spinningu ) kolor jest drugorzędną sprawą. Najważniejsza jest praca. Możesz mieć woblery alegancko pomalowane, ale to praca sprawia, że ryba bierze na tego woblera lub nie.

#7 Danek

Danek

    Expert

  • Wędkarska Częstochowa
  • 3552 postów
  • LokalizacjaCzęstochowa

Napisano 23 lipiec 2008 - 23:39

Tylko ze Ginel najczęściej łowi w Wiśle, która jest raczej średnio przejrzysta (Nida trochę bardziej), a Ty mówisz o naszych rzekach. Absolutnie nie ma porównania. Do tego łowicie(my) różne gatunki ryb.... :omg:
Róbta co chceta, ja i tak swoje wiem

C&R


Dołączona grafikaJeszcze piszę poprawnie po polsku

#8 Maka

Maka

    Pretendent

  • Użytkownik
  • 1086 postów
  • Koło:Ostrowy

Napisano 23 lipiec 2008 - 22:35

W moim przypadku dominującymi wobkami są Gembale, Sieki i Salmiaki (Minnow i Executor) jeżeli chodzi o pstruha. Pod szczupłego tylko Salmo (Slider, Frisky i Skinner). :rolft4: Co do Kenartrów, mam mieszane uczucia by nie powiedzieć dosadniej ... :omg:

Ginel - piszesz że kolorystyka wobka jest najmniej ważna. Niestety nie mogę się z Tobą zgodzić. Najważniejszą rzeczą jest dopasowanie koloru, jaskrawości itd.. do warunków łowiska (klarowności czy zabarwienia wody). Tylko nie mów że przy niskiej super przejrzystej wodzie używałbyś srebrzysto-białego w pełnym połysku wobka. :throw:

#9 albarca

albarca

    Doświadczony Majtek

  • Użytkownik
  • 386 postów

Napisano 22 lipiec 2008 - 22:34

Ja też preferuję Kenarty. Jeden z moich killerków to właśnie wobek tej marki :figielek2: . A i pracę mają niezłą, choć czasami z małymi korektami :rolft4: .
...Visca el Barca y Visca el Catalunya...

#10 Guest_Eddie_*

Guest_Eddie_*
  • Gość

Napisano 22 lipiec 2008 - 21:29

Ja osobiście lubię Kenarty - bardzo dobrze się sprawdzają :figielek2:

#11 Guest_ginel_*

Guest_ginel_*
  • Gość

Napisano 22 lipiec 2008 - 21:14

Woblery mam już opanowane, teraz przerabiam delikatnie gumki.Komfort jest większy z gumkami, bo nie stawiają dużego oporu w wodzie.W skuteczności nie zauważyłem różnicy, ale np tylko w ostatnim sezonie łowiłem ładne ryby tylko na woby. W tym jest lepiej z ilością, ale gorzej z jakością. Więcej w tym sezonie łowie na gumy. Ryby same powiedzą co im potrzeba.Kilkakrotnie tez przekonałem się, że kolor przynęty jest najmniej ważny.Najważniejsza jest praca przynęty. Często zabieram byle jak pomalowane(nie polakierowane) woblery nad wodę i rybkom to nie przeszkadza. Tak, że nie wszystko złoto co się świeci :figielek2: :rolft4:
Tak na marginesie, bardzo dobrym woblerem z serii Glooga jest Hermes. Ma tylko jedną wadę, przy szybki prowadzeniu stawia duży opór, podobny do Thrilla. Woblery które mi się sprawdziły na moich wodach to także Dorado. Na kleniach Alaski 3,5cm, na boleniach-Stiki i Tandery 6gr. Nie łowię na takie wychwalane pod niebiosa marki jak Rapala czy Salmo i jakoś sobie radze:)

#12 Danek

Danek

    Expert

  • Wędkarska Częstochowa
  • 3552 postów
  • LokalizacjaCzęstochowa

Napisano 21 lipiec 2008 - 22:37

Witaj Ginel :rolft4:
Widzę ze sie przełamałeś :figielek2:

A żeby nie było całkiem off topowo: ostatnio na pstrągowych rzekach zacząłem mocno często zmieniać przynęty. Czasem nawet kilkoma mieszam w jednym dołku i bywa, ze potok wychodzi do trzeciego z kolei.
Co ciekawe na tej samej wodzie 2-3 dni później potrafi być skuteczny wobek diametralnie odmienny od najskuteczniejszego na poprzedniej wyprawie.
Oczywiście przy porównywalnej klarowności wody, nasłonecznieniu i etc.
Róbta co chceta, ja i tak swoje wiem

C&R


Dołączona grafikaJeszcze piszę poprawnie po polsku

#13 aigle

aigle

    Admin

  • Admin
  • 2605 postów
  • Koło:Starówka
    Salmoklub Częstochowa
  • LokalizacjaCzestochowa

Napisano 21 lipiec 2008 - 22:12

Witaj Ginel !...to już rok chyba jak testowałeś boleniowe przynęty nad Wisłą :figielek2: :rolft4:
Casting leczy kompleksy krótkiego kija :-)

#14 Guest_ginel_*

Guest_ginel_*
  • Gość

Napisano 21 lipiec 2008 - 21:12

W zwyczaju mam, że na obcym terenie pierwszy wyciągam rękę. Więc witam wszystkich gorąco i pozdrawiam. Co do woblerów to myślę, że każdy wobler ma swoją duszę. Każdy będzie skuteczny w innych warunkach, na innej wodzie, przy innym prowadzeniu. Już nie raz przekonałem się, że najbardziej sprawdzone patenty zawodzą, a wrzucenie do wody czegoś beznadziejnego co mi się nie podobało było bardzo skuteczne. Żeby stwierdzić, czy wobler jest skuteczny trzeba dać mu szanse bardzo długo w różnych warunkach.

#15 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4924 postów

Napisano 26 czerwiec 2008 - 06:56

Jak macie jakieś chu..we wobki, to ja chętnie je wezmę, żeby Wam nie graciły się w rupieciach. Przez nieciekawe dni może coś z nich wyjdzie.

#16 mic13

mic13

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 16 postów

Napisano 25 czerwiec 2008 - 14:19

Może odbiegam od tematu, mieliśmy pokazywać swoje ulubione wolery. Wracając do Kamatsu, tylko myślałem że po kombinacji ze sterem jest OK. Byłem nad wodą i jest bardzo daleko od OK. Może dam mu jeszcze jedną szansę... chyba że mi puszczą nerwy. UWAGA nie kupować KAMATSU!
Poślij głupiego na ryby a przyniesie szprotki w oleju...
Dołączona grafika Piszę poprawnie po polsku

#17 bertus

bertus

    Expert

  • Użytkownik
  • 1505 postów
  • Koło:Kłobuck
    Salmoklub Częstochowa

Napisano 24 czerwiec 2008 - 15:28

Kupiłem kiedyś jednego ,po jednorazowej wizycie w wodzie leży na dnie torby i chyba nieprędko z niej wyjdzie ,-dla mnie kicha.Praca nierówna i jakaś taka zbyt delikatna,nawet w ostrym nurcie,do tego kotwiczki mają tendęncje do szczepiania się :papa2:
"Wędkarstwo muchowe to najpiękniejsza rzecz na świecie jaką można robić na stojąco"
Piszę poprawnie po polsku

#18 mic13

mic13

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 16 postów

Napisano 24 czerwiec 2008 - 13:16

Ostatnio kupiłem wobler Kamatsu. Może źle trafiłem ale kiszkowato pracował i po paru obrotach wykładał się na bok. Miał schodzić 1,2 do 2 metrów. Załączę później też zdjęcie. Pokombinowałem ze sterem i na razie jest OK. Mieliście jakieś problemy z tymi woblerami? Czy miałem pecha?
Poślij głupiego na ryby a przyniesie szprotki w oleju...
Dołączona grafika Piszę poprawnie po polsku

#19 mic13

mic13

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 16 postów

Napisano 24 czerwiec 2008 - 11:24

Łowił ktoś z was na Minnow Spoon RAPALA? Czasami łowię na woblery RAPALA (z różnym skutkiem), ale nie tylko. Jak będę miał chwilę dodam zdjęcie mojego killera (nie pamiętam jakiej firmy, lekko zmodyfikowany). Ale jak już ktoś wcześniej napisał, prawdopodobnie dlatego, że łowiłem na niego najczęściej.
Poślij głupiego na ryby a przyniesie szprotki w oleju...
Dołączona grafika Piszę poprawnie po polsku

#20 RadaR

RadaR

    MISTRZ WCP - Fly Fishing

  • Użytkownik
  • 1028 postów
  • Koło:OKOŃ
    SALMOKLUB
  • LokalizacjaJura

Napisano 16 czerwiec 2008 - 13:56

Nauczony doświadczeniem i podobnymi problemami jak Jasiurskiego z rozpoznaniem swoich starych wobków, po zakupie woblera cieniutkim pisakiem do płyt CD opisuję wobki na korpusach pisząc ich wagę oraz głębokość na jaką schodzą, a także zaznaczam czy toną czy pływają.
Uwierzcie, że to bardzo praktyczny sposób - szczególnie jak tych wobków kilka się poniewiera po pudełku.


Też tak robię, polecam.
RadaR


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych