Skocz do zawartości


Zdjęcie

Rollercoaster "NO KILL" - WARTA


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
12 odpowiedzi w tym temacie

#1 jasiekcom

jasiekcom

    Nieśmiały Gaduła

  • Użytkownik
  • 162 postów

Napisano 28 listopad 2016 - 19:42

W maju bieżącego roku informowaliśmy, że na wniosek Salmoklubu, Zarząd Okręgu PZW w Częstochowie podjął uchwałę o zakazie połowu metodą spinningową na rzece : Warcie i Kocince, stanowiących Krainę Pstrąga i Lipienia w okresie ochronnym pstrąga potokowego !!!

 

Kilka miesięcy później ten sam Zarząd Okręgu PZW Częstochowa na wniosek klubu Spiner Częstochowa podjął uchwałę o
dopuszczeniu spinningowej metody połowu na odcinku ?No-kill? rzeki Warty i Kamieniczance w okresie ochronnym pstrąga potokowego !!!

 

Reasumując na wszystkich "wodach górskich" w naszym okręgu będzie zakaz spinningowania w "wodach górskich" w okresie ochronnym pstrąga potokowego, a na "no killu" będzie można spinningowyć w tym okresie.

 


 

 

 



#2 Jędrek

Jędrek

    Forumowy Specjalista

  • Użytkownik
  • 554 postów

Napisano 28 listopad 2016 - 20:44

Daniel, zapomniałeś o Wiercicy. Na nie wolno spinningować cały rok.



#3 jasiekcom

jasiekcom

    Nieśmiały Gaduła

  • Użytkownik
  • 162 postów

Napisano 28 listopad 2016 - 21:23

Jędrek mylisz się od 2017 roku tylko na "no killu" będzie można jedynie spiningować w okresie ochronnym potokowca.

 

co do Wiercicy :

rz. Wiercica od mostu drogowego w m. Janów do mostu drogowego w m. Knieja
- obowiązuje zakaz spinningowania od 01.09. do 31.12.



#4 janusz

janusz

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 23 postów

Napisano 30 listopad 2016 - 19:36

Osobiście odnoszę wrażenie że nie którzy muchowcy odnoszą się wyższością nad innymi metodami połowu, i z chęcią by przejeło wody tylko dla siebie.

Warta no-kill,  nie powinna być woda pstrągowa, czy ktoś widział żeby wycierał się tam potok czy lipień, ryby są tylko z zarybień.

Najlepiej żeby byli nad wodą  wędkarze, i tak ryby  zostaną wypuszczone,(a czy na muchę w okresie ochronnym nie biorą też pstrągi) .

A czy te foto pułapki pozwoliły ukarać chodżby jednego kłusownika?



#5 aigle

aigle

    Admin

  • Admin
  • 2561 postów
  • Koło:Starówka
    Salmoklub Częstochowa
  • LokalizacjaCzestochowa

Napisano 30 listopad 2016 - 20:21

Osobiście odnoszę wrażenie że nie którzy muchowcy odnoszą się wyższością nad innymi metodami połowu, i z chęcią by przejeło wody tylko dla siebie.

Warta no-kill,  nie powinna być woda pstrągowa, czy ktoś widział żeby wycierał się tam potok czy lipień, ryby są tylko z zarybień.

Najlepiej żeby byli nad wodą  wędkarze, i tak ryby  zostaną wypuszczone,(a czy na muchę w okresie ochronnym nie biorą też pstrągi) .

 

 

Jest w tym trochę prawdy . 

 

Osobiście nigdy jakoś  , specjalnie nie przepadałem za tą rzeką. 

 

Lata wstecz  , rzeka brukana tęczakiem ,  dla tzw.  sportów ekstremalnych .

Już wtedy była nazwana pstrągową .

Bawił się tam  , cały mucho-spinning częstochowski i nie tylko. 

 

Idea stworzenia ,  odcinka tzw "no kill " ,  to moim zdaniem zadośćuczynienie za te lata .

 

Nie zapuszczam się z wędką  w okresie tarła pstrąga ,  nie mogę też stwierdzić  czy się wyciera w tej wodzie.

Natomiast w Kamieniczance , widziałem pogrupowane pstrągi. Czy to było tarło ? Możliwe. 

 

W temacie dwóch uchwał znoszących się wzajemnie ... to chyba ,  spora niekonsekwencja władz częstochowskiego ZO.

 

Dlaczego tak się stało ?

 

Może brak komunikacji z opiekunami  , zarówno przy pierwszym jak i drugim wniosku. 


Casting leczy kompleksy krótkiego kija :-)

#6 jasiekcom

jasiekcom

    Nieśmiały Gaduła

  • Użytkownik
  • 162 postów

Napisano 30 listopad 2016 - 21:28

Janusz po pierwsze  jako osoba, która najczęściej łowi metodą muchową, jestem jak to określiłeś "muchowcem"  ;-) wcale nie uważam, że jest to metoda która, może upoważniać do wywyższania się. Żadna z metod połowu, stosowna przez wędkarza nie daje  do tego prawa. Dla mnie bardziej etycznym wędkarzem na pewno będzie Pan w przysłowiowych "gumofilcach" łowiący na  żywca z pojedynczym hakiem i zacinający powiedzmy zaraz po braniu, niż Pan muszkarz ubrany w najnowsze model gore-texów, który brodzi po tarliskach i "beretuje" każdą miarową rybkę.

Mówisz że "no kill" nie powinien być wodą górska, powiem Ci tak wkrótce będzie powieszony na WCP mój artykuł, który się ukazał w najnowszym numerze "Sztuki Łowienia", między innymi będzie tam trochę historia wód górskich w naszym okręgu.

Co do tarlisk na Warcie w tym roku podczas jesiennych kontroli zinwentaryzowałem 3 tarliska, czy tarło jest skuteczne NIE WIEM nie mam metod i nie jestem ichtiologiem aby to sprawdzić. Na Kamieniczance natomiast są tarlisk i mam przekonanie graniczące z pewnością, że skuteczne.

 

Oczywiście łowiąc metodą muchową, nimfową z nastawieniem na lipienie można złowić jako przyłów potokowca.  Ale dla mnie każdy muszkarz który wyszedł by ze stimerem czyli metoda typowo pstrągowa w okresie ochronnym to nie muszkarz tylko ciu..... . Druga sprawa zapytam co zrobi większe obrażenia rybie , jeden mały nimfowy pojedynczy haczyk czy przynęta uzbrojona w dwie kotwice ???

 

Inna sprawa często podczas kontroli w okresie jesiennym słyszę jak łowią szczupaki i super tylko też łowię na spining i wiedzę, że na końcu zestawu dyndają 4-5 cm typowy pstrągowy woblerki oczywiście na nie też można łowić szczupaki jednak pozostaje pewne ale.....

 

Co do foto-pułapek jeszcze nie udało się nagrać kłusownika , ale jeśli chcesz zobaczyć jak to działa ( i czy wogóle istnieją )  to daj cynka, będę jechał wymienić baterie i karty pokarze Ci co i jak. 

 

I teraz najważniejsze wierzę, że kompromis jest możliwy tylko czy koledzy spinningiści są np.: w stanie na ograniczenie swoich przynętach do jednego haka, o co wnioskowane już było przy powywoływaniu "no killa", niestety wtedy był zdecydowany opór, czy koledzy spinningiści zgodzą się np.: na przepis który mówi o tym, że w okresie ochronnym pototokowca minimalny wymiar przynęt spiningowych będzie wynosił 10 cm. Nie są to sprawy wzięte z kapelusz ale przepisy które funkcjonują na innych łowiska typu "no kill" w innych okręgach. Ja mogę ręczyć, że muchowcy ;-)  nie będą mieć nic przeciwko aby wprowadzić zakaz stosowania w okresie ochronnym potokowca łowienia na strimera.


Użytkownik jasiekcom edytował ten post 30 listopad 2016 - 21:32


#7 janusz

janusz

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 23 postów

Napisano 30 listopad 2016 - 22:34

Dla mnie łowienie na żywca jest najmniej etyczne, jak można tak męczyć ryby (żywce).

 

Niekiedy druga kotwiczka może okaleczyć rybe, zresztą mały haczyk też, jeśli zaczepi się za skrzele.

Po za tym zależy jak jeszcze wędkarz obejdzie się ze złowioną rybą zanim ją wypuści.

Dla mnie sprawa jest prosta, jeśli jest zakaz to dla wszystkich,nie powinno być równych i równiejszych,  wtedy nie będzie deptania tarlisk, straszenia ryb na tarliskach, kaleczenia woblerami.



#8 jasiekcom

jasiekcom

    Nieśmiały Gaduła

  • Użytkownik
  • 162 postów

Napisano 30 listopad 2016 - 23:36

Janusz idąc za Tym co mówisz to żadna forma wędkarstwa nie jest etyczna bo za każdym razem męczmy rybę i sprawiamy jej ból.

 

Powiem Ci, że przez prawie 20 lat muszkowania nie zdarzyło mi się aby ryba miała haczyk zaczepiony o skrzela zdarzyło mi się łowiąc na spining, że druga kotwica bardzo często wbijała się albo w oczko albo inny fragment ciał ryby.

Idąc dalej za Twoim rozumiem to wogóle nie powinniśmy łowić bo zawsze trwa jakiś okres ochronny.

 

A tak nawiasem mówiąc czy fajnym, moralnym i etycznym by było jak bym jako muszkarz jeździł na zbiorniki w których obowiązuje zakaz połowu na: spinning, żywą, martwą rybkę i ich części w okresie od 01.01 do 31.05. i łowił tam z premedytacja muchami 10-15 cm. No w sumie na muchę nie ma zakazu więc w marcu lub kwietniu mógłbym łowić i tłumaczyć, że przecież za okoniem chodzę :-)



#9 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4902 postów

Napisano 01 grudzień 2016 - 02:33

Mam takie zwarcie, że lubię łowić na muchę w, powiedzmy, parze ( nie, że pedał ). ...i jakoś niespecjalnie łowiłem przez ostatnie parę lat, ale dla mnie największą zabawą w tym jest mucha sucha. Co do wyroczeń, że muchowanie jest dla rzekomej elity, nie mogę się zgodzić ( bynajmniej nie do końca ), bo byli tacy, co na jakichś zawodach nęcili białymi robakami z pudełka z kamizelce. 

A co do spinningu, czy muchy? Temat niełatwy, ale faworyzowanie muchy nad spinning? Nie tędy droga. To jakbyśmy rozmawiali, że lepiej gra się w karty, czy lepiej w eurobusiness ( czy jak tam się to pisze ). Przy spinningu nie wyobrażam sobie braku jednej lub dwóch kotwiczek.



#10 janusz

janusz

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 23 postów

Napisano 01 grudzień 2016 - 19:54

 

A tak nawiasem mówiąc czy fajnym, moralnym i etycznym by było jak bym jako muszkarz jeździł na zbiorniki w których obowiązuje zakaz połowu na: spinning, żywą, martwą rybkę i ich części w okresie od 01.01 do 31.05. i łowił tam z premedytacja muchami 10-15 cm. No w sumie na muchę nie ma zakazu więc w marcu lub kwietniu mógłbym łowić i tłumaczyć, że przecież za okoniem chodzę :-)

 

 

 

 

Jeśli byłby to zbiornik no-kill, byłbym nawet za zniesieniem okresów ochronnych na tym zbiorniku. Im więcej etycznych wędkarzy (bo raczej mięsiarzy by nie było, bo po co) tym mniej kłusowników, mniej drgawic, sznurów czy kłusowników z prądem.

Wystarczy zobaczyć co dzieje się na zbiornikach, jak zamykane są rybaczówki , nie ma łodzi i wędkarzy, zaraz pojawiają się sieci.

 

Nie można wszystkich spinningistów wrzucać do jednego wora, część z nich może rzeczywiście próbować złowić szczupaka, część może próbować łowić lipienie na mikro przynęty, a część pewnie chce złowić pstrąga. Myślę że w śród muszkarzy też część jest etyczna i omija pstrągi, tarliska a część pewnie chce  złowić spory okaz, bo przecież mały bezzadziorowy haczyk i tak nie zrobi im krzywdy .  

Co roku jest coraz więcej zakazów, ograniczeń i nic to nie daje. Z roku na rok jest coraz mniej ryb, spada ich liczebność w zastraszającym tempie, jednego roku łowimy sporo ryb a w następnym po okresie ochronnym nie ma ich w ogóle, bo kłusowniki wybili wszystko na tarle.


Użytkownik janusz edytował ten post 01 grudzień 2016 - 19:55


#11 jasiekcom

jasiekcom

    Nieśmiały Gaduła

  • Użytkownik
  • 162 postów

Napisano 01 grudzień 2016 - 22:37

edvis piszesz, że "przy spinningu nie wyobrażam sobie braku jednej lub dwóch kotwiczek", spróbuj zobaczysz, że też się da. Na tym forum jest przynajmniej kilku spinningistów u których nie zobaczysz przynęty spiningowej uzbrojonej w choćby jedna kotwicę. W PZW Wałbrzych na odcinkach no kill jest przepis obowiązkowy z uzbrojeniem przynęt spiningowych  w pojedyncze haki z tego co pamiętam. Czyli co da się.

 

janusz  czy ja wrzucam wszystkich spiningistów do jednego worka ? Uważam, jedynek że w tym przypadku spinningiści powinni przyjąć propozycję dotyczy zbrojenia i długości przynęt. 



#12 Jędrek

Jędrek

    Forumowy Specjalista

  • Użytkownik
  • 554 postów

Napisano 01 grudzień 2016 - 23:05

Okręg PZW Jelenia Góra już od kilku lat ma zapis jak poniżej dotyczący WSZYSTKICH "wód górskich":

"2.        Na rzekach wymienionych w informatorze, amatorski połów ryb jest dozwolony: ?       w metodzie spinningowej z wykorzystaniem sztucznej przynęty uzbrojonej w dwa haczyki bezzadziorowe lub haczyki pozbawione zadziora, ?       w metodzie muchowej sznur muchowy może być zakończony maksymalnie dwoma haczykami bezzadziorowymi lub haczykami pozbawionymi zadziora posiadającymi maksymalnie jedno ostrze, ?       w metodzie gruntowo-spławikowej wędką z linką zakończoną jednym haczykiem bezzadziorowym lub haczykiem pozbawionym zadziora."



#13 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4902 postów

Napisano 03 grudzień 2016 - 14:10

Co do kotwiczek przy przynętach spinningowych przyznaję rację. Obliczyłem tą swoją wypowiedź zdrowym rozsądkiem, sądząc po sobie, ale nie ma co liczyć na takowy u niektórych i pewnie jakby było przyzwolenie, założyliby najcięższe działa.


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych