Skocz do zawartości


Zdjęcie

ZO Katowice ( i inni ) - limity roczne i górne wymiary ochronne - na tle rogu obfitości w okręgu częstochowskim


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
58 odpowiedzi w tym temacie

#1 aigle

aigle

    Admin

  • Admin
  • 2561 postów
  • Koło:Starówka
    Salmoklub Częstochowa
  • LokalizacjaCzestochowa

Napisano 27 listopad 2016 - 15:09

Pamiętam czasy jak wybraliśmy się grupą WCP do ZO częstochowskiego PZW  , by przeforsować wspólny nasz zamysł  ,   o wprowadzeniu  górnego wymiaru ochronnego ,  dla szczupaka i sandacza na Poraju.

 

Wszyscy byliśmy zgodni , że coś - z pogarszającym się pogłowiem tych ryb  - trzeba zrobić. 

Pamiętam  też  z jakimi nadziejami tam szliśmy. ( wcześniej udało nam się przegłosować na zbiorniku w kole HUTMAR - górny wymiar dla szczupaka) 

 

Zapamiętałem z tego spotkania tylko jedno ... słowa ówczesnego ichtiologa  :

 

..." wprowadzanie górnych wymiarów ochronnych jest sprzeczne z prowadzoną przez nas racjonalną gospodarką rybacką."...

 

 

Przypominam sobie , że po tym stwierdzeniu ostatnie  porajskie krześliska odbyły się w 2011 roku. Wielu z nas doszło do wniosku , że skoro jest tak dobrze  to po co się wychylać i na silę coś zmieniać.

 

 

Tymczasem  , w niedalekiej krainie ... 

 

Na wodach Okręgu PZW w Katowicach od 2017 roku ,  wędkarza obowiązuje:

 

..."1. roczny limit połowu ryb w ilości 35 szt. łącznie dla następujących gatunków ryb: szczupak, sandacz, pstrąg potokowy"...

 

 

Przeczyce nr 004

obowiązuje  wymiar ochronny sandacza do 50 cm i powyżej 85 cm,

 

Paprocany nr 013 

wymiar ochronny: okoń do 20 cm z dobowym limitem połowu 10 szt.,: sandacza do 50 cm oraz powyżej 85 cm, szczupaka do 50 cm oraz powyżej 90 cm,

 

Kuźnica Warężyńska nr 050 

obowiązuje wymiar ochronny: sandacza do 50 cm oraz powyżej 85 cm, szczupaka do 50 cm oraz powyżej 90 cm, okonia do 20 cm z limitem połowu do 10 szt./dobę 

 

Pniowiec nr 612, Gzel nr 613

obowiązuje;  wymiar ochronny sandacza do 50 cm i powyżej 85 cm, wymiar ochronny szczupaka do 50 cm oraz powyżej 90 cm.

 

 

Dlaczego w katowickim PZW są tak niekompetentni działacze ?

 

Może ...  to jednak ...  nas wtedy oszukano ? 

 

 

Macie inne pomysły? Pogadajmy. Nie w internecie  bo to nie ma sensu. Spotkajmy się osobiście i spróbujmy coś dobrego wymyślić. 

 

 

 

Jak czytam powyższe ,uśmiecham się jedynie. 

 

 

Po drugiej stronie naszej krainy , w baśniowym opolskim 

 

Ogólne zasady i warunki  połowu  ryb określa Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb uchwalony przez ZG PZW a na wodach Okręgu PZW Opole ponadto obowiązuje:

 

23.Wymiar ochronny szczupaka dolny 50 cm oraz górny 80 cm

 

 

 i inne ...

 

ZASADY UPRAWIANIA AMATORSKIEGO POŁOWU RYB NA

WODACH OKRĘGU PZW W ZAMOŚCIU W ROKU 2016

 

-  sandacz do 50 cm i powyżej 85 cm

- szczupak do 50 cm i powyżej 85 cm

 

 Limit roczny połowu ryb niżej wymienionych gatunków :

- sum , szczupak, sandacz, karp, węgorz, pstrąg potokowy wynosi 35 szt. łącznie

 

 

Regulamin amatorskiego połowu ryb na terenie działania Okręgu PZW w Gorzowie Wlkp.

 sandacz do 50 cm  od 90 cm

 szczupak do 50 cm  od 90 cm

 

 

Gregor, dnia 10 List 2016 - 8:14 PM, napisał:

 

@Harry

,,czego potrzebujesz aby ZO od 2017 r. wprowadził zakaz zabierania sandaczy na zbiorniku Poraj?"

 

Pisma skierowanego do biura ZO, popartego albo uchwałą koła albo podpisami minimum 30 wędkarzy z naszego Okręgu, uzasadnionego dlaczego taki zakaz trzeba wprowadzić. Moje zdanie na ten temat i mój głos w tej sprawie nie ma wielkiego znaczenia ponieważ decyzja zależy od 21 osób z ZO. 

 

Mam wrażenie że nasz ZO nie posiada internetu  , czy gazet wędkarskich  by móc zorientować się że istnieją inne okręgi i jak radzą sobie z problemami bezrybia. 

( Kiedyś miał w zastraszającej ilości telefony komórkowe , pewnie by wtedy zadzwonił do innych z zapytaniem jak to się u  nich robi )

 

Trzeba uzasadniać stan jaki jest ?

 

Mnie zastanawia skąd ZO posiada wiedzę , że jest tak dobrze ? 

 

Czy to na podstawie rejestrów wśród nie kontrolowanych  wędkarzy czy na innej wiedzy  ?

 

Kiedy ostatnio obyły się kontrolne odłowy na Poraju ? W tym wieku czy w poprzednim ?

 

@Harry , wszystkiemu winny jest sum - wróg racjonalnej gospodarki rybackiej i to on jako gatunek powinien wystąpić z pismem wraz z uzasadnieniem do okręgu.

 

Wędkarze z naszego okręgu nie potrafią łowić ryb ,  a szczególnie suma bo jest go tak dużo że zwiększono dobowy limit .

 

Sandacza też nie potrafią... jest go tak pod dostatkiem , że ZO nie jest zainteresowany jego ochroną 


Casting leczy kompleksy krótkiego kija :-)

#2 tomaszpachalski

tomaszpachalski

    Bosman Wędziska

  • Użytkownik
  • 806 postów
  • LokalizacjaStarokrzepice

Napisano 27 listopad 2016 - 21:34

zacytuję może usera z innego forum, on bardzo ładnie to ujął :D

 

"Toż to nawet niektóre gospodarstwa rybackie ewoluowały (link do strony : http://www.grolsztyn.pl/regulamin pkt. VII. WYMIARY I OKRESY OCHRONNE RYB) ze słynnym jeziorem Dadaj i wprowadziły dolne i górne granice ryb,przeoczyli tylko sandacza,trzeba by im podpowiedzieć ,że chyba zapomnieli dopisać(niestety tu może być problem akurat sandacz to typowo restauracyjna ryba i Niemcy ją też bardzo lubią).PZW stoi w tym temacie,pamiętam jak kolega opowiadał,że na zebraniu koła przybył ktoś z zarządu z "ichtiologiem PZW" i dyskusja toczyła się o fatalnym bezrybiu na ZZ,a on powiedział ,że wypuszcza metrowe drapieżniki,to kolega z zarządu zganił go wraz z ichtiologiem,że to błąd i tak nie wolno robić,trzeba te ryby zabijać to genetyczny odpad,na sali zrobiła się cisza i ręce opadły przybyłym wędkarzom."


Dołączona grafika
Dołączona grafikaDołączona grafikaDołączona grafika

#3 tomaszpachalski

tomaszpachalski

    Bosman Wędziska

  • Użytkownik
  • 806 postów
  • LokalizacjaStarokrzepice

Napisano 27 listopad 2016 - 21:47

dodam jeszcze zbiornik Kluczbork, opolski flagowiec jeśli chodzi i podejście do ochory ryb.

-4. Wymiar ochronny okonia  wynosi 18 cm, oprócz zbiornika Kluczbork, na którym obowiązuje wymiar ochronny 23 cm.  Limit 10 sztuk w ciągu doby

- 17. Na Zbiorniku Kluczbork obowiązuje limit ilościowy szczupaka, sandacza, i węgorza - 1 sztuka dziennie (łącznie) przy czym obowiązuje zakaz stosowania żywej lub martwej rybki (lub jej części) na przynętę.

 

Oprócz tego górny wymiar szczupa 80cm w całym okręgu o którym wspominał już @Jasiu :)


Dołączona grafika
Dołączona grafikaDołączona grafikaDołączona grafika

#4 mariusz

mariusz

    Bosman Wędziska

  • Użytkownik
  • 766 postów
  • Koło:PZW Śródmiejska
  • LokalizacjaCzęstochowa

Napisano 27 listopad 2016 - 21:58

Jasiur ... na okoliczność twojego posta... postanowiłem się zalogować i zdecydowanie Cię poprzeć. Te nasze wszystkie przemyślenia odnośnie górnych wymiarów ryb czy łowisk ,,NO KILL" trzeba obecnie forsować, bo w przyszłym roku są wybory naszych władz Okręgu PZW i muszą wiedzieć, że ich dotychczasowa polityka nie do wszystkich dociera. Muszą zaobserwować, że są w tym Okręgu wędkarze, którzy niekoniecznie cieszą się z ryb z zarybienia ale chcą doskonalić technikę połowu ryb w zależności od wody w której wędkują. Pamiętajcie, że sandacz  i szczupak z zarybienia to nie ryba tylko na rybek, który w operacie wygląda nawet nieźle a w rzeczywistości jest zjadany przez inne ryby drapieżne, co skutkuje waszymi wypowiedziami na tym forum.


Koło ,,Śródmiejska"
lat 41

#5 skorupa

skorupa

    Expert

  • Admin
  • 1637 postów
  • LokalizacjaKłobuck

Napisano 28 listopad 2016 - 14:52

 

 

Zapamiętałem z tego spotkania tylko jedno ... słowa ówczesnego ichtiologa  :

 

..." wprowadzanie górnych wymiarów ochronnych jest sprzeczne z prowadzoną przez nas racjonalną gospodarką rybacką."...

 

 

 

 

Mnie zastanawia skąd ZO posiada wiedzę , że jest tak dobrze ? 

 

Czy to na podstawie rejestrów wśród nie kontrolowanych  wędkarzy czy na innej wiedzy  ?

 

 

 

1. Słowo " racjonalny " w  każdym okręgu ma inne znaczenie   :)

 

2. Co do prowadzenie " racjonalnej gospodarki "   :) na podstawie danych zawartych w  rejestrach połowów .

Zadałem kiedyś to pytanie przedstawiciela Okręgu i z odpowiedzi wywnioskowałem że nasz Okręg nie bierze rejestrów pod uwagę przy planowaniu zarybień 

Rozmowa ta wyglądała mniej więcej tak :

W którymś roku zabrano z Poraja według rejestrów około 2000 sandaczy , pytam więc czy planowane są jakieś większe zarybienia aby odnowić populację ?

Odpowiedź : 

Po co ??? Sandacza jest dużo - zobacz ile złowili !!!!

W kolejnym roku według rejestrów złowiono tych sandaczy już tylko 500 szt więc pytam : może jakieś większe zarybienie ???

Odpowiedź :

Po co ??? Sandacza jest dużo - ale nie bierze  !!!!!  :)


Nie piszę poprawnie po polsku.
Piłeś-nie pisz.

#6 tomaszpachalski

tomaszpachalski

    Bosman Wędziska

  • Użytkownik
  • 806 postów
  • LokalizacjaStarokrzepice

Napisano 28 listopad 2016 - 18:31

Ja od zawsze powtarzam

 

 

Po co ??? Sandacza jest dużo - ale nie bierze  !!!!!   :)

 

Od kogoś kiedyś słyszałem, że "łowić to trza umić" ;)


Dołączona grafika
Dołączona grafikaDołączona grafikaDołączona grafika

#7 aigle

aigle

    Admin

  • Admin
  • 2561 postów
  • Koło:Starówka
    Salmoklub Częstochowa
  • LokalizacjaCzestochowa

Napisano 28 listopad 2016 - 19:41

1. Słowo " racjonalny " w  każdym okręgu ma inne znaczenie   :)

 

2. Co do prowadzenie " racjonalnej gospodarki "   :) na podstawie danych zawartych w  rejestrach połowów .

Zadałem kiedyś to pytanie przedstawiciela Okręgu i z odpowiedzi wywnioskowałem że nasz Okręg nie bierze rejestrów pod uwagę przy planowaniu zarybień 

Rozmowa ta wyglądała mniej więcej tak :

W którymś roku zabrano z Poraja według rejestrów około 2000 sandaczy , pytam więc czy planowane są jakieś większe zarybienia aby odnowić populację ?

Odpowiedź : 

Po co ??? Sandacza jest dużo - zobacz ile złowili !!!!

W kolejnym roku według rejestrów złowiono tych sandaczy już tylko 500 szt więc pytam : może jakieś większe zarybienie ???

Odpowiedź :

Po co ??? Sandacza jest dużo - ale nie bierze  !!!!!   :)

 

Najwidoczniej ZO stosuję zasady minimalizmu dla uszczęśliwiania swoich członków.

 

..."Minimalizm pozwala uprościć życie.

Niektórym trudno w to uwierzyć, ponieważ są przekonani, że życie nie może być proste"...

 

 

Zatem nie potrzebujemy pełnej torby przynęt , wędek , plecionek itp ...

 

W myśl tej zasady nie potrzebujemy też ryb.

Samo obcowanie z naturą , podziwianie ptaków czy też skraplającej się rosy na pajęczynach naszych podbieraków powinno wystarczyć . 

 

Może to ma istotnie wyższy cel. 


Casting leczy kompleksy krótkiego kija :-)

#8 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4902 postów

Napisano 01 grudzień 2016 - 02:17

Czyli wg mnie najlepszą opcją jest odłów kontrolny. To nie jest żaden personalny zarzut wobec PZW, ale coś jest po prostu spieprzone i tyle, bo ktoś nie ma wiedzy o rybostanie, jaką mieć powinien. Ja już kiedyś mówiłem, że rejestry to jest gówno prawda etc. bo jak wykaże się w rejestrach, że nałowiliśmy dużo, to wychodzi, że dużo jest, a i tak tego nikt nie uzupełni, a jak wykażemy, że czegoś nie ma, to wyjdzie na to, że jesteśmy cienkie bolki i nie umiemy łowić. To ZO wg mnie powinien co jakiś czas zlecić takie odłowy dla sprawdzenia populacji. To wg mnie jest najlepsza droga. Rejestry to parodia - wpiszę przez cały rok, codziennie full limit brzan i ktoś to uzupełni? NAPROWDE ŻEM ŁYKNĄŁ



#9 aigle

aigle

    Admin

  • Admin
  • 2561 postów
  • Koło:Starówka
    Salmoklub Częstochowa
  • LokalizacjaCzestochowa

Napisano 01 grudzień 2016 - 21:24

W kilku okręgach nie ma już obowiązku posiadania/wypełniania rejestru połowu

 

Tak naprawę ,  jak nie zabieram ryb  , to po co mi długopis nad wodą ?

Przecież data połowu  , nie wpłynie na racjonalność gospodarki. 


Casting leczy kompleksy krótkiego kija :-)

#10 andrzejwedkarz

andrzejwedkarz

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 56 postów

Napisano 01 grudzień 2016 - 23:15

Ja też nie zabieram ryb ale jak wyrugować kłusoli z naszego grona .Mówimy o rejestrach połowu niektórzy mówią  zło konieczne ale dam przykład  -kontrolujemy zbiornik Bałtyk ,widzimy z daleka facet ciągnie karpia i do wiadra .Nim zdążyliśmy do niego dojść gość spakowany przedstawiamy się kontrolujemy jego pozwolenie i co brak wpisu miejsca i dnia połowu - tłumaczenie nie zdążył a dopiero na koniec wędkowania złowił karpia dla tego nie chciało mu się dokonać wpisu..Prosimy o pokazanie złowionej ryby , otwiera wiadro plastykowe  choć nie chętnie i co w wiadrze dwa karpie .Pytamy to co za jednym razem łowi pan dwa karpie. Facet zostaje spisany a odpowiednie pismo przekazujemy do Okręgu . Facet z naszych obserwacji często odwiedza ten zbiornik i co rezygnować z rejestru połowu .Jaki atrybut ma być w rękach SSR aby wykluczyć mięsiarzy z naszego grona. 



#11 aigle

aigle

    Admin

  • Admin
  • 2561 postów
  • Koło:Starówka
    Salmoklub Częstochowa
  • LokalizacjaCzestochowa

Napisano 01 grudzień 2016 - 23:39

W tym przypadku   , niewypełniony rejestr i tak nic nie wskóra . 

 

Złodziej ,  to dobre określenie dla tego "wędkarza".


Casting leczy kompleksy krótkiego kija :-)

#12 Harry

Harry

    Nieśmiały Gaduła

  • Użytkownik
  • 109 postów

Napisano 03 grudzień 2016 - 01:55

Ja powiem Wam szczerze, że najbardziej nie pojmuję czemu PZW tak bardzo broni się przed jakimkolwiek zakazem zabierania ryb. Mam wrażenie, że jak władze PZW tylko usłyszą formułę "no kill" to robią pięć znaków krzyża i trzy razy plują przez ramię. Dla członków PZW, którzy muszą zjeść to co złowią powinno być również wydzielonych kilka łowisk i wszyscy byliby zadowoleni. Mięsiarze spotykaliby się na rzeziach na takich łowiskach  i nikt by do nikogo nie miał pretensji.Zwolenników C&R by to nie bolało bo by nie bywali na takich łowiskach. A i edukacyjnie myślę że mogłoby to pięknie zadziałać jakby chłopaki po kilku latach zobaczyli różnicę, że na swoich łowiskach ciągle mają mało ryb i że dziwnym trafem te ryby nie rosną. PZW zobaczyłoby, że nie trzeba "wszystkich pieniędzy" jakie posiada pakować w ciągłe zarybienia bo wody z której się nie zabiera ryb nie trzeba zarybiać tylko wystarczy przypilnować. Wiem, że mamy łowiska no kill ale chodzi mi bardziej o odwrócenie proporcji.

Tyle z marzeń a wracając do sprawy to wystarczy się posłużyć naszym nieszczęsnym Porajem i pogłowiem sandacza. Każdy wędkarz,który miał przyjemność łowić tam sandacze wie jaki jest stan, PZW wie jaki jest stan bo przyznał to na forum jeden z działaczy. Mnie wydaje się oczywistym, że jak jakiś gatunek wymiera to jego ratowanie zaczyna się od zakazu jego zabijania. W następnym kroku uzupełnienie stanu o osobniki "dorosłe", nie narybek z którego z 200 tys. przeżyje 5 szt albo i nie.Wtedy dopiero można robić krześliska i inne mateczniki. Nasz ZO na argumenty że nie ma ryb odpowiada " ale my zarybiamy, robimy krześliska i mamy trzech wyśmienitych ichtiologów". Niestety nasz ZO nie zauważył że czasy się zmieniły i nie wystarczy, że coś się robi a nawet nie wystarczy że się dużo robi. Żyjemy w czasach, w których nie rozlicza się z ilości wykonanej pracy tylko z jej efektów. A efekty tej pracy są takie że w wodzie nie ma ryb a ten który tę pracę wykonuje nie ma sobie nic do zarzucenia.

Na stronie ZO pod informacją o wykonanych zarybieniach jest dyskusja z której wynika że wszystkie ryby z zarybień są wyławiane zaraz po otwarciu wody bo koła mogą ją zamknąć tylko na 2 tygodnie albo wcale. A ja się pytam po co zamykać? Wystarczy zakazać zabierania na taki czas żeby ryba zdążyła się rozejść po akwenie.

Czemu PZW tak się boi zakazywać zabierania ryb czy to na stałe czy czasowo? Nie mogę tego pojąć.



#13 tomaszpachalski

tomaszpachalski

    Bosman Wędziska

  • Użytkownik
  • 806 postów
  • LokalizacjaStarokrzepice

Napisano 03 grudzień 2016 - 11:15

Jesli chodzi o łowiska "no kill" i rzeźnickie to np w okręgu Opole obok siebie znajdują sie 2 zbiorniki X i Y umiejscowione w fajnych okolicznościach przyrody. Oba podobnej wielkości.
Jeden z nich służy do zabijania ryb, 2 do łowienia i wypuszczania ;)
Wiadomo jak to z braniami, sa lepsze i gorsze,
ale nie muszę chyba pisać gdzie warto pojechać zeby zabawić sie ze szczupakami sandaczami czy okoniami... A teoretycznie jest to zbiornik karpiowy :P
Można? Mozna!

Użytkownik tomaszpachalski edytował ten post 03 grudzień 2016 - 11:16

Dołączona grafika
Dołączona grafikaDołączona grafikaDołączona grafika

#14 andrzejwedkarz

andrzejwedkarz

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 56 postów

Napisano 03 grudzień 2016 - 12:15

A może to jest bardzo poważna propozycja - opłacasz opłatę  okręgową i składkę członkowską  np 200 zł , za te opłaty możesz wędkować bez prawa zabierania ryb  lecz gdy chcesz zabrać ryby wykupujesz zezwolenie  ( rejestr połowu ) np 150 zł . I za jednym pociągnięciem mamy rozwiązany problem ryb ,chcesz wędkować dla przyjemności po co ci rejestr . Nie potrzeba nic wypełniać bo i tak nie zabierasz ryb  . Co do mięsiarzy to zdecydowanie podnieść wysokość kar . Ciekaw jestem co sądzicie na tą propozycję.



#15 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4902 postów

Napisano 03 grudzień 2016 - 14:02

To fajny pomysł. Nie wiem, czy do zrealizowania, ale mi się podoba. To 150 to chętnie bym podniósł trochę.

#16 aigle

aigle

    Admin

  • Admin
  • 2561 postów
  • Koło:Starówka
    Salmoklub Częstochowa
  • LokalizacjaCzestochowa

Napisano 03 grudzień 2016 - 15:35

A może to jest bardzo poważna propozycja - opłacasz opłatę  okręgową i składkę członkowską  np 200 zł , za te opłaty możesz wędkować bez prawa zabierania ryb  lecz gdy chcesz zabrać ryby wykupujesz zezwolenie  ( rejestr połowu ) np 150 zł . I za jednym pociągnięciem mamy rozwiązany problem ryb ,chcesz wędkować dla przyjemności po co ci rejestr . Nie potrzeba nic wypełniać bo i tak nie zabierasz ryb  . Co do mięsiarzy to zdecydowanie podnieść wysokość kar . Ciekaw jestem co sądzicie na tą propozycję.

w Słowenii spotkałem się z czymś podobnym. Były dwie  opłaty.

Jedna z zabieraniem ryb ,  druga tańsza bez tej możliwości . 

 

Jednakże  "licencja na zabijanie"  , pozbawiała możliwości wędkowania w strefach "no kill". 


Casting leczy kompleksy krótkiego kija :-)

#17 Kriss M

Kriss M

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 30 postów

Napisano 03 grudzień 2016 - 16:56

A może to jest bardzo poważna propozycja - opłacasz opłatę  okręgową i składkę członkowską  np 200 zł , za te opłaty możesz wędkować bez prawa zabierania ryb  lecz gdy chcesz zabrać ryby wykupujesz zezwolenie  ( rejestr połowu ) np 150 zł . I za jednym pociągnięciem mamy rozwiązany problem ryb ,chcesz wędkować dla przyjemności po co ci rejestr . Nie potrzeba nic wypełniać bo i tak nie zabierasz ryb  . Co do mięsiarzy to zdecydowanie podnieść wysokość kar . Ciekaw jestem co sądzicie na tą propozycję.We

Według mnie pomysł dzieliłby wędkarzy na dwie społeczności mięsiarzy i no kill ,nie bierze pod uwagę wędkarzy co zabierają ryby sporadycznie (płacić np150zł w styczniu bo w grudniu przyjdzie mi ochota zabrać rybę na wigilię) według mnie jedynym sensownym rozwiązaniem jest wprowadzenie rocznego limitu połowów.Wędkując zgodnie z obecnym regulaminem mogę wziąć w sezonie 60 karpi + 60 sandaczy w ciągu miesiąca ,  pomnóżcie to przez ilość wędkarzy (najlepiej google poraj ),i porównajcie z zarybieniem.

 

Rejestr jest pomysłem bardzo dobrym , to kopalnia wiedzy :złowione ryby,natężenie wędkarzy na łowisku,planowanie zarybień itp(o ile ktoś tym się zajmuje)

 

Ja też nie zabieram ryb ale jak wyrugować kłusoli z naszego grona .Mówimy o rejestrach połowu niektórzy mówią  zło konieczne ale dam przykład  -kontrolujemy zbiornik Bałtyk ,widzimy z daleka facet ciągnie karpia i do wiadra .Nim zdążyliśmy do niego dojść gość spakowany przedstawiamy się kontrolujemy jego pozwolenie i co brak wpisu miejsca i dnia połowu - tłumaczenie nie zdążył a dopiero na koniec wędkowania złowił karpia dla tego nie chciało mu się dokonać wpisu..Prosimy o pokazanie złowionej ryby , otwiera wiadro plastykowe  choć nie chętnie i co w wiadrze dwa karpie .Pytamy to co za jednym razem łowi pan dwa karpie. Facet zostaje spisany a odpowiednie pismo przekazujemy do Okręgu . Facet z naszych obserwacji często odwiedza ten zbiornik i co rezygnować z rejestru połowu .Jaki atrybut ma być w rękach SSR aby wykluczyć mięsiarzy z naszego grona. 

 

Niestety przepisy PZW są dziwne. Ja bym w tym przypadku zabrał mu rejestr połowów i legitymację i przesłał w ciągu ustawowych 14 dni roboczych do okręgu (przez praktycznie 3 tygodnie jest wyłączony z wędkowania ) ale nie mogę ,mogę mu natomiast zatrzymać sprzęt warty nawet kilka tysięcy zł. (gorzej jak nie wpiszesz jakiejś rysy i gościu poda cię do sądu o zniszczenie)



#18 jasiekcom

jasiekcom

    Nieśmiały Gaduła

  • Użytkownik
  • 162 postów

Napisano 04 grudzień 2016 - 11:25

Ja powiem Wam szczerze, że najbardziej nie pojmuję czemu PZW tak bardzo broni się przed jakimkolwiek zakazem zabierania ryb. Mam wrażenie, że jak władze PZW tylko usłyszą formułę "no kill" to robią pięć znaków krzyża i trzy razy plują przez ramię. Dla członków PZW, którzy muszą zjeść to co złowią powinno być również wydzielonych kilka łowisk i wszyscy byliby zadowoleni. Mięsiarze spotykaliby się na rzeziach na takich łowiskach  i nikt by do nikogo nie miał pretensji.Zwolenników C&R by to nie bolało bo by nie bywali na takich łowiskach. A i edukacyjnie myślę że mogłoby to pięknie zadziałać jakby chłopaki po kilku latach zobaczyli różnicę, że na swoich łowiskach ciągle mają mało ryb i że dziwnym trafem te ryby nie rosną. PZW zobaczyłoby, że nie trzeba "wszystkich pieniędzy" jakie posiada pakować w ciągłe zarybienia bo wody z której się nie zabiera ryb nie trzeba zarybiać tylko wystarczy przypilnować. Wiem, że mamy łowiska no kill ale chodzi mi bardziej o odwrócenie proporcji.

Tyle z marzeń a wracając do sprawy to wystarczy się posłużyć naszym nieszczęsnym Porajem i pogłowiem sandacza. Każdy wędkarz,który miał przyjemność łowić tam sandacze wie jaki jest stan, PZW wie jaki jest stan bo przyznał to na forum jeden z działaczy. Mnie wydaje się oczywistym, że jak jakiś gatunek wymiera to jego ratowanie zaczyna się od zakazu jego zabijania. W następnym kroku uzupełnienie stanu o osobniki "dorosłe", nie narybek z którego z 200 tys. przeżyje 5 szt albo i nie.Wtedy dopiero można robić krześliska i inne mateczniki. Nasz ZO na argumenty że nie ma ryb odpowiada " ale my zarybiamy, robimy krześliska i mamy trzech wyśmienitych ichtiologów". Niestety nasz ZO nie zauważył że czasy się zmieniły i nie wystarczy, że coś się robi a nawet nie wystarczy że się dużo robi. Żyjemy w czasach, w których nie rozlicza się z ilości wykonanej pracy tylko z jej efektów. A efekty tej pracy są takie że w wodzie nie ma ryb a ten który tę pracę wykonuje nie ma sobie nic do zarzucenia.

Na stronie ZO pod informacją o wykonanych zarybieniach jest dyskusja z której wynika że wszystkie ryby z zarybień są wyławiane zaraz po otwarciu wody bo koła mogą ją zamknąć tylko na 2 tygodnie albo wcale. A ja się pytam po co zamykać? Wystarczy zakazać zabierania na taki czas żeby ryba zdążyła się rozejść po akwenie.

Czemu PZW tak się boi zakazywać zabierania ryb czy to na stałe czy czasowo? Nie mogę tego pojąć.

 

Harry prawie w 100 % się z Tobą zgadzam. Trafniej to ująłeś. Obiema ręcoma  :-)  bym się podpisała za zwiększeniem łowisk typu no kill. Czy wprowadzenia dodatkowych opłat dla "killowców" nie wiem, bo na chwilę obecną z naszą mentalnością i podejściem wędkarskim nie wiem czy do przejścia. Ale prosta sprawa niech tylko 30 % wód będzie w okręgu o charakterze no kill. Wybór będzie należał do wędkarza gdzie chce łowić.

Za prosty przykład podam Wartę gdzie ryby były tylko powiedzmy po Pucharze Warty do chwili aż  nie zostały wyłapane w 99%  w ciągu 2 tygodni po wpuszczeniu. Dokładnie w roku poprzedzającym wprowadzenie no killa poświeciłem 7-8 kolejnych dni na codzienne wędkowania na górskiej Warcie. Efekt 2 pstrągi w tym tylko jedne około 30 cm. Po utworzeniu odcinka no kill w sprzyjających warunkach złowienie kilku kilkunastu ryb w trakcie jednego wędkowania nie stwarza problemów. Wystarczyły dwa lata. Więc chyba widać różnicę.

Wiem, że dla naszych władz no kill to tak jak pisałeś dżuma, cholera, kiła razem wzięte. Przekonałem się o tym jak zostałem poproszony o napisanie dla jednego koła wniosku o łowisko no kill. Wiedzę i doświadczeniem tym temacie mam więc po dwóch wieczorach, wniosek poparty rzeczowymi argumentami został napisany. Wniosek przegłosowany pozytywnie przez zarząd koła, wraca z powrotem z okręgu bo koło mam przyprowadzić głosowanie wśród członków czy popierają taką decyzje. Członkowie popierają wniosek w głosowaniu. Wszystko wydaje się na dobrej drodze, skoro opiekun wody, zarząd koła jego członkowie są za wiec powinno się to dobrze skończyć. Niestety NIE, powód odmowy utworzenia no killa - już są tego typy dwa łowisk i trzeba czekać jakie efekty one przyniosą.

To ja się spytam te 2 już istniejące łowiska o charakterze no kill to jaki to ułamek procentów w stosunku do łowisk powiedzmy o charakterze normalnych ???????

 

A teraz do konkretów bo od tego biadolenia i pierdelenia...nic nie będzie !!!!!

Zbierzmy się i zróbmy coś z tym fantem, że jest źle od napierd.... w klawisze na pewno się nie poprawi.

Chcecie mogę napisać wniosek pismo petycję, możemy zrobić e-petycję, możecie pozbierać podpisy na zaproponowanymi pomysłami wśród swoich kolegów, możecie zbierać pomysły na zebraniach kół.

Ruszmy du.... i zobaczmy czy okręg oleję sprawę czy zrobić coś.

 

Ja osobiście byłbym za 

1. Objęcie zbiornika Poraj formą NO Kill dla sandacza, szczupaka, okonia.

2. Stworzeni NO killa na całej długości Wiercicy + zbiornik Julianka 

4. Stworzenie odcinak no kill na Liswarcie od Zawad do Dankow.

5. Stworzenie górnych wymiarów dla pstrąga potokowego 50 cm i szczupaka 80 cm.

 

Nie znam Warty nizinnej ale wiele było narzekań więc czekam na wasze propozycję co i gdzie chcielibyście zmienić i wprowadzić w czyn.



#19 Mariusz F

Mariusz F

    Mistrz WCP Spławik

  • Użytkownik
  • 261 postów
  • Koło:Śródmiejska

Napisano 05 grudzień 2016 - 14:26

W naszych warunkach - technicznie no kill na poraju nie do zrealizowania. Chyba że byłby zakaz wodowania łodzi i pontonów poza rybaczówkami.

Całkowity zakaz połowu na żywą i martwą rybą lub części ryb.

 

 Z tym żeby coś z tego wyszło musiało by być przynajmniej 2 strażników PSR pilnujących wody(tylko oni mogą kontrolować- my możemy prosić ) i całego szeregu aktywnych strażników SSR. Zbiornik jest zbyt duży aby upilnować wszystkich.

Jednym z straszaków myślę że skutecznym,  mogło by być np:

Odebranie legitymacji wędkarskiej na rok. z wpisem do akt. Dla wędkarza było by to dużo bardziej dotkliwsze od 500 zł. mandatu.


Jak mnie nie ma w serwisie - To jestem na rybach !!

SINAD S.C. Częstochowa - CB RADIO , ANTENY, NAPRAWA i MONTAŻ.
WCP rabaty !!! tel. 501 634 634

#20 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4902 postów

Napisano 08 grudzień 2016 - 00:30

Ja osobiście byłbym za 

1. Objęcie zbiornika Poraj formą NO Kill dla sandacza, szczupaka, okonia.

2. Stworzeni NO killa na całej długości Wiercicy + zbiornik Julianka 

4. Stworzenie odcinak no kill na Liswarcie od Zawad do Dankow.

5. Stworzenie górnych wymiarów dla pstrąga potokowego 50 cm i szczupaka 80 cm.

 

Nie znam Warty nizinnej ale wiele było narzekań więc czekam na wasze propozycję co i gdzie chcielibyście zmienić i wprowadzić w czyn.

Warto spróbować. Myślę, że powinniśmy zrobić cokolwiek. Z Wartą, myślę, że warto byłoby ograniczyć zabieranie niektórych gatunków, jak np. brzana i może zapodać dla niektórych rybek jakieś widełki. Po prostu to zróbmy.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych