Skocz do zawartości


Zdjęcie

Łowiska specjalne - krajowe


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
16 odpowiedzi w tym temacie

Ankieta: Łowiska specjalne alternatywa na bezrybie wód PZW ? (20 użytkowników oddało głos)

Ile razy w ciągu roku korzystasz z łowiska specjalnego , którego wody należą do PZW ?

  1. nie korzystam (9 głosów [45.00%])

    Procent z głosów: 45.00%

  2. sporadycznie (1-2 razy w roku) (7 głosów [35.00%])

    Procent z głosów: 35.00%

  3. często (przynajmniej raz w miesiącu ) (2 głosów [10.00%])

    Procent z głosów: 10.00%

  4. systematycznie - posiadam odrębne zezwolenie roczne (2 głosów [10.00%])

    Procent z głosów: 10.00%

Jaką kwotę przeznaczasz na łowiska specjalne PZW

  1. 0 zł (9 głosów [45.00%])

    Procent z głosów: 45.00%

  2. do 300 zł (9 głosów [45.00%])

    Procent z głosów: 45.00%

  3. 300-1000 zł (2 głosów [10.00%])

    Procent z głosów: 10.00%

  4. ponad 1000 zł (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

Ile razy w ciągu roku korzystasz z łowiska komercyjnego - prywatnego ?

  1. nie korzystam (10 głosów [50.00%])

    Procent z głosów: 50.00%

  2. sporadycznie (1-2 razy w roku) (9 głosów [45.00%])

    Procent z głosów: 45.00%

  3. systematycznie ( 1-5 razy w miesiącu ) (1 głosów [5.00%])

    Procent z głosów: 5.00%

Głosuj Goście nie mogą oddawać głosów

#1 aigle

aigle

    Admin

  • Admin
  • 2561 postów
  • Koło:Starówka
    Salmoklub Częstochowa
  • LokalizacjaCzestochowa

Napisano 09 maj 2016 - 11:36

Zapraszamy do kolejnej zabawy .
Refleksje mile widziane.
Casting leczy kompleksy krótkiego kija :-)

#2 RadaR

RadaR

    MISTRZ WCP - Fly Fishing

  • Użytkownik
  • 1028 postów
  • Koło:OKOŃ
    SALMOKLUB
  • LokalizacjaJura

Napisano 09 maj 2016 - 22:30

o co Ci właściwie chodzi? za drogo? czy za dużo ryb jest na OSach? :)/>

Użytkownik RadaR edytował ten post 09 maj 2016 - 22:31

RadaR

#3 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4901 postów

Napisano 09 maj 2016 - 23:27

Ja nie korzystam i bynajmniej na razie tak jest. Może mam jakieś uprzedzenie, ale w sumie jakoś gdzieś mi to zalatuje komercją i tak chyba to odbieram. A może po prostu jestem z tego rocznika, który w Naszych wodach łowił od urodzenia i pamięta, jak było, a widzi, jak jest, a jak być nie powinno. Nie wiem. Czy za drogo? Nie umiem odpowiedzieć, bo pewnie nie jestem obiektywny, bo biorąc pod uwagę, co było bezmała w każdej wodzie, a co jest, to chyba to ile się za to płaci, nie ma do końca wpływu na to, ile tych ryb jest. Pewnie dużo innych rzeczy wchodzi w rachubę, jak ochrona, jak stwarzanie dogodnych warunków do tarła, jak otępiałość łowiącego społeczeństwa ( nie tylko to starsze społeczeństwo, ale przede wszystkim ) i samego PZW, jako organu sprawującego nad większością wód pieczy i tworzącego dogodne warunki do tego, aby wyłowić, co się da w imię RAPR.
W sumie to chyba mocno drogo i to nie jest wg mnie sprawa tylko utrzymania tych łowisk, ale też najzwyklejsze zarabianie pieniędzy,a z drugiej strony prawdopodobne wykorzystanie zasobów opłacanych przez najzwyklejszych członków okręgów właśnie na te komercyjne wody, jak np. strażnicy, czy też może materiał zarybieniowy. Inne okręgi może wydatkują pieniądze na biura okręgów ( oszczędzona kasa na na nieszczęsnym papierze toaletowym:) ) , a może inni na zarybianie i wydawanie zezwoleń połowów dla rybaków odławiających ryby, za które poniekąd my, jako wędkarze zapłaciliśmy ( nie chodzi o Nasz okręg, ale o ogół ). W Naszym okręgu bynajmniej wszystko się w czasie zgrywa z propagowaniem wód stojących i zabieraniem dużej części finansowej, która powinna być przeznaczona na wody płynące. ...i nie chodzi tylko właśnie o materiał zarybieniowy, ale o ogół zarządzania tymi wodami.
Wg mnie PZW powinno być rozwiązane. Tak byłoby najlepiej dla wszystkich łowiących i dla naszych wód. Przecież przy zmianach ilości województw były walki, żeby okręgi PZW były dalej dzielone wg województw w starym systemie. Przecież tu chodziło o stołki i nic więcej.

#4 aigle

aigle

    Admin

  • Admin
  • 2561 postów
  • Koło:Starówka
    Salmoklub Częstochowa
  • LokalizacjaCzestochowa

Napisano 10 maj 2016 - 15:22

PZW gospodarzy na naszych wodach od zawsze.


Pamiętam czasy tak rybnej Konopki czy Stradomki , że na dziś byłyby OS-em.

Pamiętam też czasy jak moim współbratymcy wracali z pełnymi siatami ryb z Wisły , Nidy czy Pilicy. Często autokarami z upadłych już zakładów pracy , jeździłem na taką "imprezę"
Każdy zachowywał się tak samo , każdy robił tak samo.

Moim zdaniem PZW zapomniało wysiąść z tego autokaru.
Casting leczy kompleksy krótkiego kija :-)

#5 Mariusz F

Mariusz F

    Mistrz WCP Spławik

  • Użytkownik
  • 261 postów
  • Koło:Śródmiejska

Napisano 10 maj 2016 - 16:10

Stradomka , gdyby nie stała się kanałem o głębokości 30-50 cm obroniła by się raczej sama. Tam ryba zawsze była , ale skończyła się wraz z ingerencją meliorantów.
Jak mnie nie ma w serwisie - To jestem na rybach !!

SINAD S.C. Częstochowa - CB RADIO , ANTENY, NAPRAWA i MONTAŻ.
WCP rabaty !!! tel. 501 634 634

#6 mlody

mlody

    Doświadczony Majtek

  • Użytkownik
  • 361 postów
  • Koło:Okoń-Cz-wa

Napisano 10 maj 2016 - 16:43

Moje zdanie jest takie: nie podoba mi się, nie korzystam i nie popieram tworzenia takich odcinków czy to rzek czy zbiorników.Jakim niby prawem pzw obejmując od skarbu Państwa odcinek rzeki czy zbiornik ogranicza prawo do korzystania z niego? W końcu jak mniemam utrzymanie takiego odcinka jest również finansowane z moich członkowskich pieniążków.Jestem członkiem pzw opłacam składkę i chciałbym korzystać z każdej wody w okręgu na który mam opłaty.W czym te edeny niby są lepsze ? że ładuje się tam więcej ryb ?że są lepiej pilnowane? chyba tylko w tym ale to nie załatwia niestety sprawy bo jak tak dalej pójdzie zostaniemy zmuszeni do robienia zakupów w "almie" bo rozkradną "biedronki" a nie każdego na to stać.....ps:to może wzorem kół łowieckich lepiej wprowadzić już odstrzały dewizowe?? :rolleyes:

#7 Wojtek

Wojtek

    Prawie Jak Wędkarz

  • Użytkownik
  • 400 postów

Napisano 10 maj 2016 - 22:34

Co do odpowiedzi na pytania to nie wiem co kliknąć. Jak zdefiniować pojęcie "łowiska specjalnego". Czy za kryterium przyjąć, że jest to łowisko za dodatkową opłatą, czy może już zaostrzenie regulaminu na danym odcinku rzeki (tu głównie mam na myśli wprowadzenie zasady "no kill") też jest takim łowiskiem. W pierwszym przypadku nie korzystam, gdyż po prostu bo nie mamy takiego odcinka w okolicach, który by przebijał "rybnością" (w sensie: duże ryby) wody na których zazwyczaj łowię Dołączona grafika No jest oczywiście Wisła Wilka - gdyby kiedyś udostępnili tą rzekę spinningistom to się będę wybierał. Na muchę nie umiem niestety. Co do łowisk - odcinków rzek "no kill" - bez dodatkowych opłat: typu Biała Przemsza, "nasza Warta", w okolicach Podkarpacia odcinki rzek o takim statusie: no to już zdecydowanie korzystam i gdyby to ode mnie zależało na wszystkich wodach pstrągowych tylko tak wolno by było łowić. Mogłyby to być odcinki za dopłatą. Nawet bym tak wolał: wiedząc, że ktoś extra się opiekuje daną wodą (ochrona, ewentualnie zarybienia) - przecież nie ma nic za darmo. Gdyby np. ktoś wpadł na pomysł, żeby wpuścić do "naszej" górskiej Warty powiedzmy 300 -400 szt. pstrąga potokowego w rozmiarze "selekt": każdy > 50 cm. Wtedy licencja dla mnie mogłaby kosztować tak jak na Sanie: ok 2 tysiaki za 40 dniówek. Pierwszy bym kupił. Pewnie, takich jak ja było by więcej okręg by sobie zarobił. Wędkarze połowili. .. ach jak się rozmarzyłem Dołączona grafika
Co do samego tworzenia odcinków ekstra płatnych jestem jak najbardziej za. Wolałbym oczywiście gdyby nie wykluczały one spinningistów, ale rozumiem, że każdy na "swoim" odcinku gospodaruje jak mu się podoba.

.Jakim niby prawem pzw obejmując od skarbu Państwa odcinek rzeki czy zbiornik ogranicza prawo do korzystania z niego?


.. z powyższym zdaniem Kolegi się nie zgadzam. Po pierwsze takie odcinki nie ograniczają prawa korzystania z wód. Każdy na takim odcinku ma takie same prawa. Każdy, kto chce tam łowić musi zrobić taką samą opłatę i podlega takim samym regułom. To trochę tak jakby się złościć, że jeden człowiek jeździ lepszym samochodem niż inny. Takie brutalne prawa kapitalizmu (o którym to wszyscy tak marzyliśmy) Trudno się dziwić, że w sklepie są wina tanie i drogie. Myślę, że istnienie odcinków specjalnych to właśnie wychodzenie PZW z tzw. "komuny", gdzie dla wszystkich miało być tanio, równo .. i w perspektywie gówniano.

W końcu jak mniemam utrzymanie takiego odcinka jest również finansowane z moich członkowskich pieniążków.Jestem członkiem pzw opłacam składkę i chciałbym korzystać z każdej wody w okręgu na który mam opłaty.

Co do utrzymanie takich odcinków to właśnie, żeby Młody z twoich pieniędzy go nie finansować wprowadza się tam dodatkową opłatę, z której dobrowolnie możesz zrezygnować. Nie ma musu. Ale jak ktoś ma ochotę kupić "wykwintniejsze" wino - ma wtedy taką możliwość. Nie wydaje mi się, żeby w dzisiejszych czasach ktoś jeszcze miał ochote odwiedzić sklep w którym jest tylko ocet ..a to co proponujesz (czyli pół darmo - bo jak inaczej traktować opłate w okolicach 200 zł za możliwość łowienia 365 dni w roku na wszystkich wodach okręgu) to własnie takie trochę zaproszenie do sklepu z octem.

W czym te edeny niby są lepsze ? że ładuje się tam więcej ryb ?że są lepiej pilnowane? chyba tylko w tym ale to nie załatwia niestety sprawy ..

.. no właśnie w tym są lepsze i to jest meritum sprawy, który zamyka temat. Mnie jako wędkarza interesują tylko wody, w których są ryby. No .. mam dodatkowe wymaganie: żeby na spinning można było łowić - i tak jak napisałem - jak mi ktoś stworzy taki odcinek rzeki w okolicy (czyli tak max 100 km w jedną stronę) to gotów jestem "roczną" 2 tysie zapłacić. Dla mnie to załatwia sprawę. Ale każdy inaczej podchodzi do wędkarstwa. Nie każdy musi łowić duże ryby .. ja muszęDołączona grafika
Tam gdzie nie ma ludzi jest pięknie ... dziwny zbieg okoliczności.

#8 mlody

mlody

    Doświadczony Majtek

  • Użytkownik
  • 361 postów
  • Koło:Okoń-Cz-wa

Napisano 10 maj 2016 - 23:31

Ale mnie roztrzaskałeś na czynniki pierwsze :rolleyes: ale do rzeczy: Nie do końca moją intencją było przekonywanie kogokolwiek ze powinno być po równo ,tanio,czy się robi czy się leży itp...chodz przyznam nie za bardzo podoba mi sie taki sposób wychodzenia pzw z komuny... gdzie odcinki no kill ,górne wymiary permanentna inwigilacja łowisk.....czy od razu trzeba zaczynać od kasy?Od dzielenia wedkarzy na tych lepszych i gorszych? Owszem zgadzam się z Tobą że opłata w wysokości 200Pln-ów rocznie jest raczej symboliczna więc dla czego nie mozna jej podnieść? oczywiście w rozsądnych granicach Nie za bardzo potrafie jednak rozgryźć twoją deklaracje odnosnie tych 2 tysiów...Rozumiem że Ciebie stać....A co pozostaje reszcie ?równo szaro smutno znaczy sie komuna?Bo ich nie stać? Odnosze wrażenie że jestesmy chyba w podobnym wieku wiec doskonale zdajesz sobie sprawę jak wtedy było "równo" i kto mógł wszystko... Ja osobiście nie miałbym nic przeciwko gdyby taki odcinek specjalny rzeki był ogólnodostępny ale no kill a cześć kasy z opłat członkowskich np w wysokosci 400 zł rocznie szła na dopilnowanie żeby każdy tego regulaminu przestrzegał jaki sens ma zamykanie tych odcinków? Natomiast ale to juz tak w formie żartów oczywiście .... z Twoim parciem na ryby polecam stawy rybne tam ryba jest zawsze :rolleyes:

#9 Wojtek

Wojtek

    Prawie Jak Wędkarz

  • Użytkownik
  • 400 postów

Napisano 11 maj 2016 - 00:21

To nie to, że rozkładałem Twoją wypowiedź na czynniki pierwsze (w sensie stricte) tylko tak wygodnie mi było odnieść się do kwestii, które poruszyłeś, a które wydaje mi się, że są dominujące w postrzeganiu wędkarstwa przez znacznie większą grupę wędkarzy jak mniejszą (gdzie ja jestem w zdecydowanej mniejszości). Może z mojej wypowiedzi nie jasno dało się zrozumieć przesłanie, ale głównie chodziło mi o to, że ja jestem zadowolony z tego, że PZW oferuje różne rodzaje, że tak się wyrażę "produktów" swoim członkom. Są wody lepsze i gorsze. Głównie uzależnione to jest od "fuksa" - umiejscowienia okręgu w miejscu gdzie są wody z potencjałem, lub ich brak, bo tak by należało globalnie spojrzeć na PZW porównując zasobnośc w wody np okręgi Krosno i Łódź i co za tym idzie ofertę jaką mają one dla wędkarzy. Odcinki wędkarskie - te edeny - którymi się tu chwilowo podniecamy typu OS San to raptem tylko kilka km rzeki. Czy PZW nie stać na to, żeby w każdym okręgu zapewnić wędkarzom taką namiastkę luksusu ? Moim zdaniem stać. PZW O/Krosno wyszedł z propozycją z jaką wyszedł .. i wg mnie chwała mu za to. Jeszcze raz podkreślę: to raptem tylko kilka km rzeki która jest udostępniona członkom na takich samych prawach do wędkowania - każdemu za taką samą kasę. Będąc w dobrej monopolce nie mam pretensji do sprzedawcy, że ma w ofercie swoim klientom np. whisky za cenę która wg mnie przekracza "zasadność" takiego zakupu. Ja sobie kupię tańsze trunek. Nie jestem aż takim pasjonatem whisky, żeby wybulić za butelkę 5 stów .. ale może ktoś inny ma właśnie taką pasję i lubi sobie wieczorem zadelektować się "czymś lepszym". Ja jestem pasjonatem wędkarstwa ... chciałbym po prostu mieć do dyspozycji taki "sklep".
Co do tych 2 tysi to taki skrajny przykład (bo kwota akurat porównywalna do ceny za OS San). Kasa to zawsze kwestia wyboru. Powiedzmy 2 tysiaki to cena ok 140 paczek fajek - czyli zapas dla "palacza" na niecałe 5 miesięcy. Można rzucić palenie i łoiwć. Wszystko jest kwestią priorytetów. Mam dwóch kolegów z Podkarpacia od kilku lat opłacających "roczny" OS San. Nie będę się rozwodził nad ich stanem finansowym, ale generalnie nie pochodzą z "bogatych" domów - nikt im nic nie da poza tym co wypracują/zaoszczędzą sami .. ale łowienie jest dla nich priorytetem więc w to idą. W ogóle pokutuje taka teza, że wędkarstwo powinno być tanie, powszechne itp. A to tylko hobby, dodatkowo mocno ingerujące w przyrodę (w stanie jaki mamy na chwilę obecną). Brutalna prawda jest taka, że jak mnie nie stać na Wyspy Kanaryjskie, to jadę nad Bałtyk. A jak mnie nie stać na Bałtyk to siedzę w domu .. chociaż jakby nie patrzeć każdy w Polsce ma takie samo prawo dostępu do morza.
Co do mojego parcia na ryby. Owszem. Mam parcie, ale na rzeczne normalne ryby, łowione w normalnych warunkach - czyli złowione w nieuregulowanej (choćby fragmentami) rzece i właśnie oesy na rzekach są propozycją dla takich "klientów" jak ja (przynajmniej potencjalnie).
Jakkolwiek odnośnie tego co napisałeś. Zastanawiam się teraz czy zbiornik np. Zaciszańska to nie jest łowisko specjalne. Ekstra dorybiane każdego roku (karpikiem - za pieniądze wszystkich członków ). Każdy sobie dwa tygodnie połowi (zanim karpiki się skończą). Zadowolenie wędkarzy chyba spore (bo presja mega: sam nie łowię ale często tam przejeżdżam i uważam to za fenomen Dołączona grafika Czy warto iść w takim kierunku ?
Tam gdzie nie ma ludzi jest pięknie ... dziwny zbieg okoliczności.

#10 mlody

mlody

    Doświadczony Majtek

  • Użytkownik
  • 361 postów
  • Koło:Okoń-Cz-wa

Napisano 12 maj 2016 - 08:31

@Wojtek nie sposób w pewnych kwestiach się z Tobą nie zgodzić ...przynajmniej w kwestiach finansowych :rolleyes: Zgodze sie również z Tobą że zarybianie takiego czy innego zbiornika karpiem tylko po to żeby go "dziadki" w dwa tygodnie wytrzepały (przykład z Pająka)mija się z celem No chyba ze nie znam realiów i w wieku iluś tam dziesięciu lat jak nie bedę mógł latać ze spiningiem a co gorsza utrzymać równowagi w łódce pozostanie mi karpik i żywiec na szczupaka ale zobaczymy. Zwróć tylko uwagę na jedno @Wojtek ...Mamy coraz młodsze pokolenie wędkarzy ludzi dla których jak mniemam przestrzeganie wymiarów regulaminów czy idea no kill nie stanowi żadnych problemów to są młodzi luzie trochę już jednak inaczej widzących i podchodzących do tematu wędkarstwa ja i myślę że ty również i wielu innych nie będziemy mieli problemów z przystosowaniem takich zasad :) i tutaj właśnie upatruje tego zacofania pzw tego że zostali jeszcze w tym przyzakładowym autobusie tego ze trzeba nawalić ryby zamknąć ,pilnować, i niech płacą.... :figielek2:

#11 Porębiusz

Porębiusz

    Nieśmiały Gaduła

  • Użytkownik
  • 143 postów
  • LokalizacjaCzęstochowa

Napisano 14 maj 2016 - 23:45

OSy w kraju gdzie odsetek na 10km łowiących jest chyba największy w Europie są jedyną szansą na rybne enklawy.Wojtek ms świętą rację że jadnakowo wypada ch...wo.
Weźmy np. taką Wiercicę,tej rzeki zarybiać nie trzeba,ją trzeba tylko pilnować,a za niedługo będą pękały dwudziestkipiątki pod odjazdami potoków.Ale upilnować ją mogą jedynie etatowi strażnicy będący tam 24h na dobę,a to kosztuje,więc OS aż się prosi aby można było tam łowić wielkie pstrągi w ilościach jak pod koniec lat osiemdziesiątych.
Zapał Salmoklubowiczów,choćby bardzo wielki uważam że zawsze będzie za mały,bo jest Ich mało i są tam za rzadko by zmienić mentalność miłośników pstrągowego mięsa.
Życzę Im powodzenia w realizacji projektów,ale dwóch srok za ogon nie utrzymają.Warta ma swoich wyznawców wśód okolicznych miejscowości,częściej mogą być nad wodą z wędkami co już płoszy ewentualnych przeginaczy,natomiast nad Wiercicą jest zupełnie inaczej,a uważam że to właśnie Jej(Wiercicy) należy się miano królowej wśód wszystkich jurajskich cieków.Tam bez OSa nic się nie zmieni.
Wojtek poruszył fakt że na pstrągowych OSach z łowienia wyłączeni są spinningiści,sam jestem zwolennikiem takiego podejścia do sprawy,wiem jak wygląda niewielka ryba chapnięta dwoma kotwicami.Gdyby zezwolić połowu na przynęty uzbrojone w jeden bezadziorowy hak(dlaczego tak nie jest na Warcie?) to chyba byłbym skłonny zaakceptować obecność korby.Ty Wojtek pewnie przystałbyś na takie warunki i zachowywałbyś się uczciwie,ale jak wierzyć w takie zachowanie jegomościom którzy za absurd uznawali kotwiczki bezadziorowe na "no killu",jak ten przepis wyegzekwować,rewizja osobista?
Pozdrawiam.
ps.Na wodach tzw.zwykłych lepiej już nie będzie,zmiany w środowisku naturalnym są ogromne i prą szybko,szybciej niż zmiana ludzkich nawyków...
Ankiety wypełnić nie dam rady,W Polsce jestem tak często jak mniej więcej moje posty na Forum,na dwa trzy dni i spędzam je z rodziną,natomiast dawniej zdarzało mi się zabulić czterokrotność rocznej opłaty okręgowej bo nosiło mnie po kraju,i były to zwykłe okręgówki,Koszalin,Krosno,Nowu Sącz,Lublin itp,Na dunajeckim OSie jako częsty rezydent pewnej góralskiej chaty w Krościenku też często łowiłem za kasę.

Użytkownik Porębiusz edytował ten post 15 maj 2016 - 00:07

Ryby nie grzyby,po deszczu nie rosną...

#12 Wojtek

Wojtek

    Prawie Jak Wędkarz

  • Użytkownik
  • 400 postów

Napisano 15 maj 2016 - 01:02

Co do warunków - jeden bezzadziorowy hak. Jestem jak najbardziej za. Takie uzbrojenie właściwie nawet sprzyja skuteczności łowienia. Pojedynczym hakiem łatwiej się rybę zacina (mniejszy opór celem wbicia haka). W żadnej mojej przynęcie nie ma już zadziorów .. generalnie ostatnio łowię głównie na jigi lub gumy (też na pojedynczym bezzadziorowym haku). Właściwie właśnie tutaj się czuję poszkodowany. Czym się różni moja przynęta wyposażona w jeden bezzadziorowy hak - od przynęty muszkarza wyposażonej w jeden bezzadziorowy hak ? Moja przynęta jest dodatkowo bardziej selektywna - nie skuję tyle małych pstryczków co muszkarz. Jakkolwiek podsumowując - jest spore środowisko spinningistów które w taki układ (jedne bezzadziorowy hak) wchodzi w ciemno.
Odnośnie Wiercicy - zgadzam się. Perełka. Woda po prostu obdarzona hojnie we wszystko czego potrzebują pstrągi. Kapitalny przepływ, źródła, temperaturę, kiełże, białoryb, rdestnica, litoral itp.. Taka woda "zagubiona" gdzieś w środkowej Szwecji dawały by kabany na każdej wyprawie. Ale ta woda niestety (dla niej) swoimi źródłami wybiła w Polsce. Gdyby tak jeszcze meandrowała ona przez trudno dostępne tereny (lasy, zakaz wjazdu samochodem etc.). A ona sobie ot tak płynie łakami przez wioski, gdzie kultury wędkarskie po prostu brak (delikatnie rzecz ujmując). Bita jest prądem, siatowana, ryby walone są na tarliskach ościeniami (tak było na przełomie tego roku - później "typki" chodziły od domu do domu i sprzedawały "świeże łosośki"). Sami wędkarze w zgodzie z RAPR beretują na potęgę. Dokładnie tak jak napisałeś Porębiusz. Zmiany ludzkich nawyków nie będzie. Młodzi są uczeni od starszych. Kiedyś na forach wędkarskich się pisało, że to się kiedyś zmieni. Potrzeba po prostu wymiany pokolenia. Nic z tego. Jest jeszcze gorzej. "Młodzi" naoglądawszy się starszych robią tak samo .. tylko korzystając z techniki (internety itp.) są od nich skuteczniejsi. Dodatkowo bardzie agresywni. Ja się wypisuję z czegoś takiego .. i dlatego na Wiercicę nie jeżdżę. Nie mam zamiaru się wku.. iać obserwując tę beztroską "anarchię".
Co do Salmoklubu. Chwała chłopakom za inicjatywę. Jakkolwiek akurat na Wiercicy potrzebna by była normalna profesjonalna ochronna. Chłopaki poświęcają swój czas prywatnie, hobbistycznie - tak jak im czas pozwala. Akurat w przypadku Wiercicy nie mają szans. Tam działa zorganizowana (pokoleniowa) inicjatywa miejscowa. My wpuszczamy - oni kasują. Oczywiście .. do dna nie wyzerują, ale ja żeby się nie wkur ..,.. denerwować odpuściłem tę rzekę.

Użytkownik Wojtek edytował ten post 15 maj 2016 - 01:06

Tam gdzie nie ma ludzi jest pięknie ... dziwny zbieg okoliczności.

#13 aigle

aigle

    Admin

  • Admin
  • 2561 postów
  • Koło:Starówka
    Salmoklub Częstochowa
  • LokalizacjaCzestochowa

Napisano 15 maj 2016 - 20:32

W Czechach , na rzekach pstrągowych muszkarze i spinningiści łowią na jednym bezzadziorowym haku.
Casting leczy kompleksy krótkiego kija :-)

#14 Jędrek

Jędrek

    Forumowy Specjalista

  • Użytkownik
  • 554 postów

Napisano 15 maj 2016 - 22:19

W okręgu Jelenia Góra od kilku już sezonów na wodach pstrąga i lipienia przynęty spinningowe muszą być uzbrojone w haczyki.

#15 jasiekcom

jasiekcom

    Nieśmiały Gaduła

  • Użytkownik
  • 162 postów

Napisano 15 maj 2016 - 23:39

Od kilku nawet kilkunastu lat, sporo łowię na łowiskach specjalnych. Z racji uprawianego wędkarstwa są to łowiska o charakterze łowisk muchowych czy to na wodzie stojącej czy też rzekach, w kraju i zagranicą.

Zgodzę się z poprzednikami dla mnie również odcinki OS można podzielić na dwa typy. Łowisko OS typu licencyjnego gdzie na każde wędkowanie trzeba wykupić oddzielną licencję oraz odcinki powiedzmy za stawkę okręgową tzw. no kill ( tak jak nasz no kill na Warcie).
Moje spostrzeżenia co do takich tego typu odcinków , jestem ZA jak najbardziej ZA dopóki nie zmieni się mentalność, do tej chwili takie odcinki dają szanse na fajne wędkowanie. Niestety chęć zberetowania ryby jest wciąż mocno zakorzeniona wśród wędkujących. Zaznaczam, że nie jestem no killolowym ortodoksem. OS-y licencyjne mają tą przewagę, że mają one powołanych do ich kontroli strażników, którzy zajmują się tylko kontrolą tych odcinków np. San, Dunajec, Wisła. Płaci się za licencje w zamian można połowić w wodzie rybnej dającej możliwość złowienia dużych ryb, no a przede wszystkim na łowisku dobrze strzeżonym i pilnowanym. Co do ceny za poszczególne licencję nie będę wnikał bo dla jednego będzie drogo dla drugiego do przełknięcia a dla trzeciego będzie śmiesznie niska. Pozostałe odcinki OS to głównie wywalczone przez zapaleńców odcinki typu no kill np. nasza Warta czy też odcinki na Białej Przemszy, Rabie Czarnym Dunjcu itd. Niestety te odcinki nie mają oddzielnej ochrony to jest strażnika etatowego do ochrony tylko tego łowiska. Łowić może każdy kto posiada opłatę okręgową. Ogólnie tego typu OS funkcjonują głownie dzięki pracy zapaleńców, pasjonatów, klubów, stowarzyszeń to oni pomagają przy zarybianych, kontrolach, poświęcają swój czas, fundusze aby łowiska te spełniała pokładane w nich oczekiwania. Coś o tym wiem :-) i dziękuję, że koledzy zauważyli nasze starania i pracę wkładaną w ochronę ryb łososiowatych i lipienia w naszym okręgu.

Co do Wiercicy to fakt, rzeka ma niesamowity potencjał i niestety tam przydał by się etatowy strażnik który by chronił tą i tylko wyłącznie tą rzekę a najlepiej mały pułk z ostrą amonicją nie biorący jeńców.

Podpiszę się obiema rękami co do zasadności używania na odcinkach OS przynętę uzbrojonych w jeden bezzadziorowy hak. Niestety w naszym przypadku na Warcie nie przeszło to, ze względu na sprzeciw kolegów spinningistów. I mamy teraz z tym duży problem, przy kontrolach ściągamy z drzew sporo przynęt głównie spinningowych uzbrojonych w kotwicę lub haki z zadziorami. Zdarza się, że podczas kontroli wędkarze tłumaczą się, że zapomnieli dogiąć zadziory. Szczytem aroganci przy jednej kontroli było to jak wędkarz tłumaczył się, że jak podeszliśmy to on nie wędkował więc mógł mieć wolberek z kotwicami z zadziorami zawieszony na zestawie. A szczytem głupoty było wystawienie zdjęć na jednym z profilu na FC reklamujących piękne cykady i złowione za ich pomocą pstrągi na no kilowej Warcie, oczywiście cykady uzbrojone w kotwice z zadziorami. Koleś się kapnął po komentarzach i usunął zdjęcia.
Ludziska uwierzcie hak bez zadziora doskonale trzyma rybę nie bójcie się tego, a dla nie przekonanych mam prośbę wbijcie sobie kotwice z zadziorami w udo i wyciągnijcie ją później, zróbcie to samo z kotwicą która nie ma zadziorów. Wtedy może inaczej co poniektórzy zaczną patrzeć.

Jestem za OS zarówno tymi licencyjnymi jak i tymi nielicencyjnymi.

#16 Porębiusz

Porębiusz

    Nieśmiały Gaduła

  • Użytkownik
  • 143 postów
  • LokalizacjaCzęstochowa

Napisano 24 maj 2016 - 14:59

W Czechach , na rzekach pstrągowych muszkarze i spinningiści łowią na jednym bezzadziorowym haku.

Bo Pepiki to fajny pragmatyczny narodek,chyba jedyni Słowianie którzy tworząc przepisy zwracają uwagę by ułatwiały życie.
Kiedyś na forach muchowych wybuchła dyskusja na temat tenkary i innych okołomuchowych metod.Takiego natłoku ludzkiej głupoty w jednym miejscu trudno było gdziekolwiek spotkać,a wśród wypowiadających się byli też twórcy łowisk specjalnych.Dyskusja zgasła po krótkim poście jednego z kolegów który miał prostą logiczną wskazówkę,robimy no killa jeden hak i łowimy jak tylko nam się podoba.Jasne,proste i skuteczne.
Wojtek mam nadzieje że dobrze odszyfrowałeś moje posty,ale dla jasności dodam że nie mam nic przeciwko takim Wędkarzom jak Ty na wodach pstrągowych.
Trudno powiedzieć skąd tyle archaizmu jest jeszcze w muszkarzach,kiedyś uważano muchowanie za metodę trudną,a łowienie tą metodą regularnie ryb dawało awans do"lepszej" kasty,a spinning był łatwiejszy,łowiło się łatwiej duże ryby itd,więc spiningi wara.Chyba tak jest według niektórych do dzisaj,no bo jak wytłumaczyć niektóre przepisy,ale trzeba być głuchym i ślepym aby nie zauważyć faktu że np na mistrzostwach świata na Dunajcu jeden Włoch za jedną turę przerzucił ponad 60 PSTRĄGÓW
Pozdrawiam i do zobaczenia nad łowiskiem specjalnym gdzie wszyscy będą zadowoleni z równego traktowania jak i zasobności łowiska.
A i po zakupieniu licencji zostało jeszcze w kieszeni na dobry obiad i pyszne zimnie piwko.
Drodzy Twórcy łowisk specjalnych,jak widać niewiele nam trzeba by nas uszczęśliwić
Ryby nie grzyby,po deszczu nie rosną...

#17 bertus

bertus

    Expert

  • Użytkownik
  • 1493 postów
  • Koło:Kłobuck
    Salmoklub Częstochowa

Napisano 27 maj 2016 - 07:22

Z moich skromnych doświadczeń i obserwacji wynika ze są takie chwile gdzie spinningista nie ma co szukać nad rzeką pstrągową łowiąc typowymi spinningowymi przynętami. Dlatego właśnie "rodzą? się takie dziwadełka jak jigi czy puchowce.
W drugą stronę oczywiście tez to działa ale muszkarz jednak ma większe szanse by dopasować sie do łowiska.
Są tez takie pstrągi które z zasady wobków i blach nie żrą :)
Co do przepisów to sprawa jak zwykle jest prosta. Jeden hak i nokill na wszystkich pstragowych ciekach i mamy qrwa raj.
"Wędkarstwo muchowe to najpiękniejsza rzecz na świecie jaką można robić na stojąco"
Piszę poprawnie po polsku


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych