Skocz do zawartości


Zdjęcie

Relacja z wyprawy 2016


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
180 odpowiedzi w tym temacie

#61 Mepsik

Mepsik

    Podawacz Piwa

  • Użytkownik
  • 296 postów

Napisano 03 luty 2016 - 16:44

To jest porażka tego, co nam się kiedyś zdarzyło i chodzi tu o były ustrój i o to, że w trakcie zmian wszyscy ci lepsi z jedynej wtedy partii zostali upchnięci po różnych związkach i stowarzyszeniach, czy spółkach w ramach rzekomego zadośćuczynienia. A Nam dla zatkania mordy aplikuje się co roku kroczki karpi, których po miesiącu nie ma. (...) To jest może też polityka, bo co im po paru ludziach, którzy łowią na przepływankę czy muchę, jak cała rzesza woli szybko złowić pół lodówki karpików i u nich gwizdów nie otrzymują.

To jest bezwględnie polityka i w dodatku skrupulatnie obliczona. Czym jest PZW każdy członek powinien wiedzieć, a jak nie wie, niech się dowie, jaka jest historia i ideologia utworzenia tej organizacji. Ja nie mam złudzeń kim są towarzysze-działacze z Twardej w Warszawie oraz czemu służą. Na poziomie okręgowym zarządza się podobnie. A te karpiki to jest ekwiwalent przydziału spirytusu oraz podłej srajtaśmy z poprzedniego systemu. Wystarczy by proletariatowi zamknąć gęby. Prole zapłacą składki, w zamian za złudzenia, że się zwróciło, bo zamrażara pełna. Reszta płaci haracz, bo nie ma wyjścia chcąc wędkować, bo nie sadzę by ktoś poważny wierzył w całą tę związkową ideę. Albo składka, albo zezwolenie dla niezrzeszonych 200 %. Nie ma alternatywy, bo PZW praktycznie ma monopol na dzierżawę wód skarbu państwa.
Mnie zaś się marzy stowarzyszenie miłośników Warty, mające własny statut, operaty rybackie i prawo głosu w sprawach zarządzania rzeką - także w zakresie jej hydrotechnicznego "utrzymywania". Piękna idea w służbie Warty i przyrody, a nie kasy. Ale chyba utopijna - w zderzeniu z molochem PZW i pseudoekologicznymi lobbystami, którzy nawet na wycince badyli zwietrzyli interes. Chociaż... jak czytam wasze posty chłopaki i widzę, że i wam to leży na wątrobie, pozostanę niepoprawnym optymistą. Podobno wiara czyni cuda :klaszcze:

#62 maciekteam1

maciekteam1

    Podawacz Piwa

  • Wędkarska Częstochowa
  • 252 postów

Napisano 03 luty 2016 - 22:45

Mepsik :klaszcze:

#63 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4938 postów

Napisano 04 luty 2016 - 00:52

Pokażę Wam coś. Mieliśmy kiedyś pomysł w przyjacielem ( tzn. on miał ), żeby spróbować zrobić z Nidą coś fajnego. Na pytanie do RZGW Kraków o wystartowanie w konkursie na użytkowanie wody, jeżeli chodzi o Nidę i nie chodziło o pieniądze, bo są, uzyskałem taką odpowiedź ( to apropos monopolu ):
"W odpowiedzi na Pana pytania informuję, że obwody rybackie rzeki Nida nr. 1 i 2 są użytkowane do dnia 31 grudnia 2018 roku na podstawie umowy zawartej między Dyrektorem RZGW w Krakowie, a PZW Okręg Kielce. Nowe konkursy oraz wszelkie informacje z nimi związane publikowane są na naszej stronie internetowej www.krakow.rzgw.gov.pl w zakładce Obwody Rybackie.

Oddawanie w użytkowanie obwodów rybackich odbywa się na podstawie art. 13 ustawy z dnia 18 lipca 2001 r. ? Prawo wodne (tekst jednolity Dz. U. z 2005 r. Nr 239, poz. 2019 z późn. zm.), natomiast szczegółowe informacje dotyczące procedury przeprowadzania konkursu określa Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 31 stycznia 2007 w sprawie konkursu ofert na oddanie w użytkowanie obwodu rybackiego.

Biorący udział w procedurze konkursowej muszą spełnić kryteria zawarte w Rozporządzeniu, z których najważniejsze to:
? posiadanie wykształcenia i doświadczenia w zakresie rybactwa lub pracownika posiadającego wykształcenie i doświadczenie, w tym zakresie,
? posiadanie środków trwałych i wyposażenia służących do chowu, hodowli lub połowu ryb,
? posiadanie pozytywnie zaopiniowanego operatu rybackiego.

Dodatkowo oferent proponuje stałą kwotę opłaty rocznej za użytkowanie 1ha obwodu oraz deklaruje wysokość rocznych nakładów rzeczowo ? finansowych na zarybienia."
Czyli dla kogoś nowego nie do przejścia.

Użytkownik Edvis edytował ten post 04 luty 2016 - 00:53


#64 Mepsik

Mepsik

    Podawacz Piwa

  • Użytkownik
  • 296 postów

Napisano 04 luty 2016 - 10:56

Pokażę Wam coś. Mieliśmy kiedyś pomysł w przyjacielem ( tzn. on miał ), żeby spróbować zrobić z Nidą coś fajnego. Na pytanie do RZGW Kraków o wystartowanie w konkursie na użytkowanie wody, jeżeli chodzi o Nidę i nie chodziło o pieniądze, bo są, uzyskałem taką odpowiedź ( to apropos monopolu ):
"W odpowiedzi na Pana pytania informuję, że obwody rybackie rzeki Nida nr. 1 i 2 są użytkowane do dnia 31 grudnia 2018 roku na podstawie umowy zawartej między Dyrektorem RZGW w Krakowie, a PZW Okręg Kielce. Nowe konkursy oraz wszelkie informacje z nimi związane publikowane są na naszej stronie internetowej www.krakow.rzgw.gov.pl w zakładce Obwody Rybackie.

Oddawanie w użytkowanie obwodów rybackich odbywa się na podstawie art. 13 ustawy z dnia 18 lipca 2001 r. ? Prawo wodne (tekst jednolity Dz. U. z 2005 r. Nr 239, poz. 2019 z późn. zm.), natomiast szczegółowe informacje dotyczące procedury przeprowadzania konkursu określa Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 31 stycznia 2007 w sprawie konkursu ofert na oddanie w użytkowanie obwodu rybackiego.

Biorący udział w procedurze konkursowej muszą spełnić kryteria zawarte w Rozporządzeniu, z których najważniejsze to:
? posiadanie wykształcenia i doświadczenia w zakresie rybactwa lub pracownika posiadającego wykształcenie i doświadczenie, w tym zakresie,
? posiadanie środków trwałych i wyposażenia służących do chowu, hodowli lub połowu ryb,
? posiadanie pozytywnie zaopiniowanego operatu rybackiego.

Dodatkowo oferent proponuje stałą kwotę opłaty rocznej za użytkowanie 1ha obwodu oraz deklaruje wysokość rocznych nakładów rzeczowo ? finansowych na zarybienia."
Czyli dla kogoś nowego nie do przejścia.

Dokładnie tak to działa, a prawo jest tak skonstruowane, by konkursy na dzierżawę wód skarbu państwa wygrywały PZW lub PGRYB - czyli socjalistyczne eksperymenty, które z racji samej swojej genezy powinny być zdelegalizowane po 1989 r. ...
A ponieważ do dziś nawet nie zostały zlustrowane ich struktury, dzieje się tak:
Mój odnośnik

Użytkownik jasiurski edytował ten post 04 luty 2016 - 10:58


#65 Mepsik

Mepsik

    Podawacz Piwa

  • Użytkownik
  • 296 postów

Napisano 04 luty 2016 - 11:28

Tym zaś, którzy nie wiedzą polecam także obejrzenie poniższych materiałów:

leśne dziadki

A w ramach lektury uzupełniającej przegląd Trybuny Ludu - tzn. Wiadomości Wędkarskich z przełomu 2014 i 2015 r. W cyklu "Historia PZW", towarzysze z ul. Twardej, z łezką w oku i bez żenady wspominają, jak i dlaczego zostali powołani, kogo tym sposobem wydymali, i jak się zasłużyli w degradowaniu polskiego wędkarstwa z wysokiego "C", w rozrywkę dla ludu pracującego...

#66 michalwestham19

michalwestham19

    Pretendent

  • Użytkownik
  • 1279 postów

Napisano 04 luty 2016 - 12:47

To nie tylko dotyczy wędkarstwa.Uważam,że te kliki sądowniczo-adwokackie nic lepsze wcale nie są.O policji czy o wojskowych to samo można by powiedzieć.Utwierdza mnie to tylko w przekonaniu ,że starszyznę pasowały by zamieść i wręczyć im wilczy bilet na daaaleką Jakucję :klaszcze:
Wędkarstwo nie ma nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem;)

#67 RadaR

RadaR

    MISTRZ WCP - Fly Fishing

  • Użytkownik
  • 1028 postów
  • Koło:OKOŃ
    SALMOKLUB
  • LokalizacjaJura

Napisano 04 luty 2016 - 13:18

Pokażę Wam coś....
(przyciąłem)

Biorący udział w procedurze konkursowej muszą spełnić kryteria zawarte w Rozporządzeniu, z których najważniejsze to:
? posiadanie wykształcenia i doświadczenia w zakresie rybactwa lub pracownika posiadającego wykształcenie i doświadczenie, w tym zakresie,
? posiadanie środków trwałych i wyposażenia służących do chowu, hodowli lub połowu ryb,
? posiadanie pozytywnie zaopiniowanego operatu rybackiego.

Dodatkowo oferent proponuje stałą kwotę opłaty rocznej za użytkowanie 1ha obwodu oraz deklaruje wysokość rocznych nakładów rzeczowo ? finansowych na zarybienia."
Czyli dla kogoś nowego nie do przejścia.


Nie widzę tutaj nic nadzwyczajnego,
.."kogoś nowego" czyli kogo? Umyśli se Wiesio jeden z drugim, że ma o czymś pojęcie (przecież wiemy że Polak zna się qrwa na wszystkim).
Po latach się okaże że nie wyszło, że się nie spodziewał, coś tam nie policzył/doliczył.. przetarg wygrał bo najtańszy był,
..i dupa z wodą większa niż zastał.

Są pozytywne przypadki:
rzeka Raba Pan Józef Jeleński.
rzeka Wisła (mała) Pan Maciej Wilk.
Życzę im zdrowia i wytrwałości w utrzymywaniu tych rzek, a łatwo nie mają.

Użytkownik RadaR edytował ten post 04 luty 2016 - 13:33

RadaR

#68 aigle

aigle

    Admin

  • Admin
  • 2625 postów
  • Koło:Starówka
    Salmoklub Częstochowa
  • LokalizacjaCzestochowa

Napisano 04 luty 2016 - 16:14

Takie z netu .
18.05 2015 odbył się Puchar Wisły
w dwóch turach 120 zawodników złowiło 1300 miarowych ryb.
Wszyscy złowili ryby.
Najwięcej jeden zawodnik w jednej turze 35 ryb.
Najdłuższa 54 cm.

Początki tego łowiska.


Zabawa na tym , nie PZW-owskim łowisku (od chyba 2005 roku ) , kosztuje obecnie 60 zł / dzień lub 600 zł /rok. (z zakazem zabierania pstrągów i lipieni )

Takie wody to inny stan świadomości. Zarówno gospodarza jaki i użytkownika. Kto był , to wie.
Można prowadzić dywagacje ...tylko po co. Wystarczy porównać opłaty "tu i tam" oraz koszty. Kogo za określoną sumę trzeba utrzymać , wynagrodzić itp.
W naszym kraju , wędkarstwo na wodach PZW ,wypada równie blado jak i kwoty jakie przeznaczane są na zarybianie i na ochronę wód. Tylko ilu z wędkarzy - przy założeniu że poprawi się to w ciągu 5 lat - było by w stanie zapłacić 500 zł składki i nie zabrać nic na chatę ...

Tanio , nie znaczy czasem dobrze. ( tanio tzn ...3 razy taniej niż na Małej Wiśle )
Wiem też , że ludzie tak chcą , tak się przyzwyczaili i to się podoba. Przynajmniej tętni życie towarzyskie.

..Czy musimy mieć tyle wód skoro nie jesteśmy w stanie o nie zadbać
... Miejmy 30 dobrych łowisk a nie 50 beznadziejnych .



Może to się kiedyś zmieni , pod tym kątem.


Casting leczy kompleksy krótkiego kija :-)

#69 Porębiusz

Porębiusz

    Nieśmiały Gaduła

  • Użytkownik
  • 155 postów
  • LokalizacjaCzęstochowa

Napisano 04 luty 2016 - 18:49

Tylko ilu z wędkarzy - przy założeniu że poprawi się to w ciągu 5 lat - było by w stanie zapłacić 500 zł składki i nie zabrać nic na chatę ...

Wiadomo że garstka,tyle że gdyby nic nie zabierać to i chyba składka nie musiałaby wzrastać aż o trzy stówy,obecne zarybiania raczej by wystarczyły aby na przestrzeni pięciu lat poczuć różnicę.
Ryby nie grzyby,po deszczu nie rosną...

#70 Kropa

Kropa

    Konkretny Wyjadacz

  • Użytkownik
  • 642 postów

Napisano 04 luty 2016 - 18:57

.. i koło się zamyka

#71 Mepsik

Mepsik

    Podawacz Piwa

  • Użytkownik
  • 296 postów

Napisano 04 luty 2016 - 20:05

Tomek, porównując opłaty, warto się przyjżeć, jak te opłaty są rozdysponowane. Jaka część idzie na zarybienia, jaki na zagospodarowanie i ochronę wody, a jaki na działalność oraz funkcjonowanie podmiotu zarządzającego wodą (I w takiej to powinno być kolejności). Do tego dochodzi wartość dodana w postaci zaangażowania na szczeblu decyzyjnym. W przypadku PZW, 100 proc. składki członkowskiej oraz lwia część okręgowej zostaje utopiona w enigmatycznej działalności statutowej związku. Na zagospodarowanie i ochronę wód zostaje niewielki procent. Zaangażowania brak.
W tym kontekście odcinek Wisły, który opisujesz, to jest właściwy stan świadomości. Odmienny stan świadomości to jest w PZW. Niestety...

#72 aigle

aigle

    Admin

  • Admin
  • 2625 postów
  • Koło:Starówka
    Salmoklub Częstochowa
  • LokalizacjaCzestochowa

Napisano 05 luty 2016 - 01:20

Wiadomo że garstka,tyle że gdyby nic nie zabierać to i chyba składka nie musiałaby wzrastać aż o trzy stówy,obecne zarybiania raczej by wystarczyły aby na przestrzeni pięciu lat poczuć różnicę.

W wielu krajach stosuję się -od lat z powodzeniem - coś na wzór płodozmianu. Zamknięcie pewnego odcinka np. rzeki , na dwa trzy lata.
W naszym kraju , 20 lat temu, zjedzenie pizzy na cienkim cieście , opalanym drzewem .. to jak lot na Marsa.
W PZW nadal wszytko się zgadza . Mąka ta sama , drożdże takie same.
Klientom się w głowach poprzewracało.
Casting leczy kompleksy krótkiego kija :-)

#73 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4938 postów

Napisano 05 luty 2016 - 02:42

? posiadanie środków trwałych i wyposażenia służących do chowu, hodowli lub połowu ryb

To było ciężkie do przejścia szczególnie i o czas też chodziło. Teraz to już pewnie nieaktualne, ale był taki pomysł, który mógłby być owocny. A to, o czym teraz mówimy, mogłoby być rozwiązane może w taki sposób, że wody typu stojącego i płynącego mogłyby być opłacane inaczej. Pewnie też byłby problem, że znów się rzekomo wszystko komplikuje, ale ciężko znaleźć rozwiązanie, jak dba się o lodówki wędkarzy, którym karta ma się zwrócić. Może tak tylko powinno się dbać o Wartę, a nie o wszystkie wody płynące? Może przepisy powinny być dużo bardziej restrykcyjne? Wg mnie powinny i np. pt. tu i tu nie wolno łowić w tym i w tym okresie, widełki dla ryb. Przecież teraz są na Warcie takie miejsca, że ryby zbierają się w stada i stoją w okolicach ( nie napiszę ). Wędkarze tam siedzą w dziwnie dużych ilościach, żeby się napchać tylko dlatego, że mogą. Jest tak, że za każdym przepłynięciem spławika, jest jelec, jaź lub kleń. To nie jest oznaka, że jest akurat dużo ryby, tylko taka, że te ryby tam są z bardzo dużego odcinka, bo w tym okresie jest im tak po prostu wygodnie.

#74 Mepsik

Mepsik

    Podawacz Piwa

  • Użytkownik
  • 296 postów

Napisano 05 luty 2016 - 09:32

Jeśli chodzi o samą strukturę zarybień, to moim skromnym zdaniem priorytet powinny mieć rzeki. Choćby taka po macoszemu traktowana Stradomka jest cenniejsza środowiskowo od jakiejś glinianki. Nie mówiąc już o Warcie, bo to bardzo cenny ekosystem w skali całego kraju. Ale w naszym okręgu jak w całym PZW rządzi lobby leśnych dziadków. W ich percepcji odławianie zarybieniowego karpika z Zaciszanskiej powinno być szczytem wędkarskich aspiracji. Bo bilans w rejestrach się zgadza, a ryba czeka na rządnych mięcha, tam gdzie ją wpuszczono.

#75 RadaR

RadaR

    MISTRZ WCP - Fly Fishing

  • Użytkownik
  • 1028 postów
  • Koło:OKOŃ
    SALMOKLUB
  • LokalizacjaJura

Napisano 05 luty 2016 - 10:00

To było ciężkie do przejścia szczególnie i o czas też chodziło.


tak myślałem,
z drugiej strony gdybym był na tym rynku i latami inwestował żeby spełnić warunki, to
przeczytaj dokładnie to zdanie.. zapis "lub połowu ryb" :) uznałbym za mocno kontrowersyjny :)

co do wypuszczania/zabierania.
Nasi koledzy muszkarze jakby chcieli to taką Kocinkę, i inne podobne rzeki wyczyścili by z ryb w tydzień :)
Jak sandacz bierze w poraju to koledzy w trzy dni zabierają nawet 5 sandaczy miarowych,
100 wędkarzy robi nam 500 sztuk sandaczy :)
Zbiornik zaporowy, rzeka, to nie studnia bez dna, przykro mi.
RadaR

#76 Porębiusz

Porębiusz

    Nieśmiały Gaduła

  • Użytkownik
  • 155 postów
  • LokalizacjaCzęstochowa

Napisano 05 luty 2016 - 11:05

W wielu krajach stosuję się -od lat z powodzeniem - coś na wzór płodozmianu. Zamknięcie pewnego odcinka np. rzeki , na dwa trzy lata.
W naszym kraju , 20 lat temu, zjedzenie pizzy na cienkim cieście , opalanym drzewem .. to jak lot na Marsa.
W PZW nadal wszytko się zgadza . Mąka ta sama , drożdże takie same.
Klientom się w głowach poprzewracało.

Świetne i dokładnie opisujące stan rzeczy na dzisiaj porównanie.
Tak jak piszesz dla władz moczykije naszego pokroju to klijęci z muchami w nosie.To że w wielu miejscach na świecie dla ochrony cieków stosuję się metodę czasowego wyłączenia spod wędkowania poszczególnych odcinków wiem doskonale,nawet w naszym kraju tak było kiedyś na pomorskiej Łupawie,jak jest tam dzisiaj nie wiem,ale stworzono tam odcinek no kill,co oznacza że działa tam grupka zapalenców w formie klubu przy lokalnym kole lub okręgu.Niestety ale prowadzone przez takich ortodoksów łowiska to dziś jedyna szansa na rybne wody w przyszłości.
Widać maksyma Kennediego"nie pytaj co kraj może zrobić dla ciebie,ale co ty możesz zrobić dla kraju"pasuje jak ulał dla obecnych władz wędkarskich.Jedyna możliwość na szybką poprawę to właśnie kluby i stowarzyszenia ale tylko pod egidą władz okręgowych,nie na swoją rękę o czym już pisał Edvis Jednym słowem,stołki nasze wody wasze,więc jeśli sami członkowie za darmochę dla własnej satysfakcji nie podejmą harówki woda nadal będzie płynąć jak płynęła.
Przykre ale prawdziwe.Nie zrozumcie mnie źle ale myślę że nagłe,w sposób rewolucyjny obalenie PZW niekoniecznie w obecnych qrevskich czasach miałoby zbawienny wpływ na nasze wody.
Nadzieja w młodych których nad wodami coraz więcej rozumiejących że wędkowanie to jeden z sposobów na fajne spędzanie wolnego czasu,a lodówki napełniają przy okazji zakupów.
Ryby nie grzyby,po deszczu nie rosną...

#77 chytaki team blachownia

chytaki team blachownia

    Podawacz Piwa

  • Użytkownik
  • 269 postów

Napisano 05 luty 2016 - 20:34

Jak dla mnie to dużo zależy od mentalności ludzkiej polityka PZW to też swoją drogą jakaś abstrakcja ... ale jak jedzie się nad wodę i widzi się to co wyprawiają sami wędkarze to się w głowie przewraca zwracasz uwagę to do bitki idą obijesz chama przewalone , dzwonisz do komendanta SSR nie odbiera policja może przyjadą za 2 h .. a lodówki coraz pełniejsze potem jakiś wójt z herb pompuje do rzeki sobie ścieki a co się będzie taniej jest a ryby hmm to coś takiego w ogóle pływa w tej rzece .. najlepsi są wiejscy poławiacze siecią lub bogatsi szlachcice dobytku technicznego w postaci agregatu niczym grupa neandertalczyków na polowaniu .. PZW bajka tysiąca i jednej nocy jak już wcześniej już wspomniano wpuszczą wielbicielom mięska karpika i japa się cieszy , władze mają na papierku ulokowane pieniądze a wielbiciele mięska swoje jak zawsze piękne rybne wyprawy ... wszystko zrobione tak aby zadowolenie przebiło tą polityczną głupotę zarybieniową . Idzie się na zebranie walne koła padają pytania ile wpuszczą co wpuszczą i kiedy i wszystkim pasuje nikt nie widzi nic złego kończą się karpiki z wiosennego zarybienia to wieszają psy na PZW potem jesień dostaną znów zastrzyk i do wiosny są potulni jak baranki bo lodówka się nie domyka .. Rzeki tu w naszych okolicach piękne tak jak i scenerie je otaczające i tu największy ból bo w większości wypadków tylko te widoki a szkoda bo rzeka jak dla mnie zawsze wzbudzała większe emocje niż zbiornik , choć po cichu liczę że może w końcu pogonią sępy PZW i wejdzie młoda ambitna i inteligentna młodzież ! pozdro i wszystkiego dobrego w nowym sezonie
chytaki team blachownia

#78 aigle

aigle

    Admin

  • Admin
  • 2625 postów
  • Koło:Starówka
    Salmoklub Częstochowa
  • LokalizacjaCzestochowa

Napisano 06 luty 2016 - 17:29

W nawiązaniu do tematu ...

Dziś stwierdzamy , że łatwiej było znieść jajo ... niż złowić coś miarowego Dołączona grafika


Załączony plik  DSC07226.JPG   201,47 KB   70 Ilość pobrańZałączony plik  DSC07230.JPG   202,33 KB   77 Ilość pobrań

Załączony plik  DSC07237.jpg   236,42 KB   67 Ilość pobrańZałączony plik  DSC07239.JPG   292,25 KB   61 Ilość pobrań

Załączony plik  DSC07240.jpg   121,99 KB   56 Ilość pobrań Załączony plik  DSC07250.JPG   175 KB   54 Ilość pobrań
Casting leczy kompleksy krótkiego kija :-)

#79 tomaszpachalski

tomaszpachalski

    Bosman Wędziska

  • Użytkownik
  • 833 postów
  • LokalizacjaStarokrzepice

Napisano 06 luty 2016 - 18:16

Ja dzisiaj dostałem kleniucha, ale był tak wielki, ze nie dałem rady zmieścić go w kadrze i stad brak zdjęcia ;)
Dołączona grafika
Dołączona grafikaDołączona grafikaDołączona grafika

#80 Harry

Harry

    Nieśmiały Gaduła

  • Użytkownik
  • 119 postów

Napisano 08 luty 2016 - 01:36

Aloha
Mam kilka pytań i propozycji odnośnie tego tematu. Czy moderator mógłby wydzielić osobny temat pod tytułem "Żale na temat stanu naszych wód" i tym samym zrobić miejsce na to pierdzenie dla zainteresowanych? Bo jakoś giną relacje między tymi elaboratami. Chciałbym również zaproponować formułę wstawiania relacji z wypraw. Mianowicie do zdjęcia dorzucać rozmiar ryby, technikę połowu, rodzaj przynęty i (tu uwaga!) łowisko. Nie mam tu na myśli opisywania dokładnych namiarów gps tylko chociaż nazwę rzeki czy zbiornika. Skoro to forum ma służyć jako miejsce wymiany doświadczeń i miejsce w którym można się dowiedzieć czegoś ciekawego i nauczyć nowych rzeczy to chyba podanie takich informacji kolegom nie powinno być niczym strasznym. Skoro ktoś chce się pochwalić złowioną rybą tym bardziej powinien się cieszyć z możliwości podzielenia się wiedzą na temat jej połowu. Oczywiście mogę się mylić ale nie zdarza mi się to zbyt często więc...
Co Wy na to?


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych