Skocz do zawartości


Zdjęcie

Warta


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
47 odpowiedzi w tym temacie

#1 feeder

feeder

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 31 grudzień 2015 - 02:42

Witajcie

Z roku na rok stan starorzecza warty na Wyczerpach przy ul. Norwida pogarsza się, nie widać żadnych zwierząt wodnych, a roślinność jest coraz bardziej uboga. Woda płytka zamulona, śmierdząca. Na jej dnie zalegają wszelkie rozmaitości od butelek po opony czy nawet części lodówki. Na brzegach wcale nie jest lepiej, śmieci w postaci szkła, gruzu czy butelek po piwie. Taki stan rzeczy utrzymuje się ze względu na niski stan rzeki, przez co woda nie może być filtrowana. Starorzecze to mogłoby być potencjalnym tarliskiem ryb niestety nie ma bezpośredniej wymiany wody z Wartą.
Mam więc do was wszystkich apel, może wspólnymi siłami coś wymyślimy, może jakaś petycja cokolwiek.
Jak powszechnie wiadomo jest coraz mniej tarlisk na warcie, na pewno warto byłoby nad tym tematem podyskutować
Pozdrawiam:))

#2 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4911 postów

Napisano 04 styczeń 2016 - 00:31

Chyba trochę dowaliłeś do pieca, bo warto tam posprzątać i większość z Nas się na to może pisać, ale to wg mnie nie jest i nie może być żadne tarlisko ryb z Warty. ...ale teren jest naprawdę wystarczająco szczególny, żeby o niego choć trochę zadbać. Niski stan wody tego wcale nie zmienia, bo nie pamiętam, oprócz poważnych "dużych wód", żeby coś tam się działo. Nie chcę też być medium, bo jestem tam rzadko i to tylko moje widzenie tego,co tam się dzieje.
...i w strefę "łowiska" nie wpisujemy takich rzeczy, a opis łowisk wraz z mapkami etc.

Użytkownik Edmund edytował ten post 04 styczeń 2016 - 00:58


#3 Gregor

Gregor

    Nieśmiały Gaduła

  • Użytkownik
  • 136 postów
  • Koło:Lakord-Sazan
    ZO PZW Częstochowa

Napisano 28 listopad 2016 - 21:47

W ubiegłym tygodniu do Warty trafiło 400 kg jazia kroczka zakupionego z funduszy kół Lakord Sazan, Wykromet i Wodnik. 

Załączone pliki



#4 Gregor

Gregor

    Nieśmiały Gaduła

  • Użytkownik
  • 136 postów
  • Koło:Lakord-Sazan
    ZO PZW Częstochowa

Napisano 28 listopad 2016 - 21:57

w/w zarybienie odbyło się w obecności kontrolerów z RZGW.

Za to wczoraj, w niedzielę 27 listopada Warta wzbogaciła się o 36 kilogramów klenia kupionego z pieniędzy koła Lakord Sazan. 



#5 aigle

aigle

    Admin

  • Admin
  • 2577 postów
  • Koło:Starówka
    Salmoklub Częstochowa
  • LokalizacjaCzestochowa

Napisano 28 listopad 2016 - 23:26

Wiem  , że każde koło ma/może przeznaczyć określoną kwotę na zarybianie "swojej" wody.

Od czego zależy  , zarybianie danym gatunkiem ?


Casting leczy kompleksy krótkiego kija :-)

#6 Wartoholik

Wartoholik

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 67 postów

Napisano 30 listopad 2016 - 13:24

Wiem  , że każde koło ma/może przeznaczyć określoną kwotę na zarybianie "swojej" wody.

Od czego zależy  , zarybianie danym gatunkiem ?

Nie ma co dyskutować z PZW. Kto normalny liczy się z tym co oni piszą i czynią? Taka propaganda zadziała pozytywnie tylko na idiotów i ignorantów. Jaź zapchaj-dziura dla gawiedzi. Jaź to rybi chwast, w naturalnych warunkach przy zdrowym stanie ichtiofauny byłby to może dwudziesty cel wypraw wędkarskich. Jazia nam "dają" bo najtańszy do rzek, jak karpik do stawów. Pztwu !

 

A jeśli już mamy być precyzyjni, to proszę pokazać też wpuszczanie innych gatunków. Jeśli chcecie być wiarygodni, to powinniście na swojej stronie ilustrować każde zarybianie. Wtedy my wędkarze będziemy mieli jakiś dowód a nie tylko ładne słowa i papier. Między innymi chcemy widzieć te brzany, które idą do Warty. To idą czy nie idą? Bo jestem pewien, że gdyby szły, to je pierwsze byście pokazali, żeby się przedstawić z dobrej strony, a nie jaziki. Dlaczego pokazujecie akurat i tylko jazie? A pozostałe zarybienia to co były czy ich nie było? Pokażcie pokażcie brzany, sandacze, świnki, sumy, klenie...Idę o zakład, że nie pokażecie. Chcecie, żeby tacy jak ja zamknęli jadaczkę, żeby wreszcie kopara nam opadła? No to pokazujcie te coroczne zarybienia wszystkimi gatunkami. No to co pytam się umowa stoi?


Użytkownik Wartoholik edytował ten post 30 listopad 2016 - 16:54


#7 janusz

janusz

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 23 postów

Napisano 30 listopad 2016 - 19:08

 Jaź zapchaj-dziura dla gawiedzi. Jaź to rybi chwast

 

Wartocholik jak możesz nie które ryby traktować jako chwast, chyba nie jesteś prawdziwym wędkarzem.



#8 Wartoholik

Wartoholik

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 67 postów

Napisano 30 listopad 2016 - 22:36

Nie wnikaj w taki szczegół wyczuj sens wpisu


Użytkownik Wartoholik edytował ten post 30 listopad 2016 - 22:36


#9 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4911 postów

Napisano 01 grudzień 2016 - 02:57

Jest w tym dużo prawdy, co napisał Dominik, ale deko się zacietrzewił. Grzesiek wrzucił wg mnie fotki, jakie miał i jakie zrobił.

A ja też wolałbym, żeby Warta była warta mojego zachodu i wg mnie tłumaczenie o głębokości rzeki można o kant dupy rozbić. Mój brat pokazywał mi zdjęcia z UK, gdzie na jednym odcinku było widać brzany, gdzie woda nie przekraczała więcej niż pół metra, a po chwili złowił lina o wadze czterech kilogramów.

Czyli dobrze już  było, a Ty Dominik tak się nie frustruj, bo to nic nie da, dopóki nikt nie sprawdzi, ile i co powinno się wpuścić i nad czym powinno się pracować To, co jest wpuszczane, to kropla w morzu, a to co powinno być, to chyba nieosiągalne, bo tak, jak mówisz, lepiej wpuścić jazia niż brzanę w tej samej wielkości. Nie chcę mi się szukać cen za niby kroczka ww, ale po co. 



#10 bertus

bertus

    Expert

  • Użytkownik
  • 1498 postów
  • Koło:Kłobuck
    Salmoklub Częstochowa

Napisano 01 grudzień 2016 - 09:34

Już od dłuższego czasu zastanawiam się nad sensem zarybiania. Czy nie jest to zwykły szfindel czytaj wy zabieracie i płacicie składki a  my zarybiamy.

Znam kilka rzeczek czasami oficjalnych czasami nie,w których pomimo braku cyklicznych zarybień ryba jest i bierze. Nie ma problemu z fazami księżyca, niżami, północnym wiatrem :)

Różnica jest tylko taka że ani ja a nie wtajemniczeni tej ryby nie zabierają.

Szczerze mówiąc nie wiem jak to jest w cywilizowanym świecie z zarybieniami. W takiej Szwecji czy innej Anglii. Może ktoś mnie oświeci


"Wędkarstwo muchowe to najpiękniejsza rzecz na świecie jaką można robić na stojąco"
Piszę poprawnie po polsku

#11 Wartoholik

Wartoholik

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 67 postów

Napisano 01 grudzień 2016 - 17:51

Jest w tym dużo prawdy, co napisał Dominik, ale deko się zacietrzewił. Grzesiek wrzucił wg mnie fotki, jakie miał i jakie zrobił.

A ja też wolałbym, żeby Warta była warta mojego zachodu i wg mnie tłumaczenie o głębokości rzeki można o kant dupy rozbić. Mój brat pokazywał mi zdjęcia z UK, gdzie na jednym odcinku było widać brzany, gdzie woda nie przekraczała więcej niż pół metra, a po chwili złowił lina o wadze czterech kilogramów.

Czyli dobrze już  było, a Ty Dominik tak się nie frustruj, bo to nic nie da, dopóki nikt nie sprawdzi, ile i co powinno się wpuścić i nad czym powinno się pracować To, co jest wpuszczane, to kropla w morzu, a to co powinno być, to chyba nieosiągalne, bo tak, jak mówisz, lepiej wpuścić jazia niż brzanę w tej samej wielkości. Nie chcę mi się szukać cen za niby kroczka ww, ale po co. 

Edvis stałem się frustratem nad Wartą, a takim spokojnym człowiekiem byłem :)  Tak wyrypana z życia rzeka jak nasza Warta to rzecz niewyobrażalna chyba nigdzie indziej na świecie. Będę się pierniczył z takim PZtwu. Fotki jazików pieprzona propaganda czysto z PRLu. Oskarżam, gardzę, pomiatam. Racja jest po mojej stronie, zabito Wartę powyżej Jeziorska, bezkarnie. 



#12 Wartoholik

Wartoholik

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 67 postów

Napisano 01 grudzień 2016 - 18:04

Już od dłuższego czasu zastanawiam się nad sensem zarybiania. Czy nie jest to zwykły szfindel czytaj wy zabieracie i płacicie składki a  my zarybiamy.

Znam kilka rzeczek czasami oficjalnych czasami nie,w których pomimo braku cyklicznych zarybień ryba jest i bierze. Nie ma problemu z fazami księżyca, niżami, północnym wiatrem :)

Różnica jest tylko taka że ani ja a nie wtajemniczeni tej ryby nie zabierają.

Szczerze mówiąc nie wiem jak to jest w cywilizowanym świecie z zarybieniami. W takiej Szwecji czy innej Anglii. Może ktoś mnie oświeci

Jestem przekonany, że w Anglii czy Szwecji nie stosuje się czegoś takiego jak sztuczne zarybienia. Chyba, że w jakimś akwenie, który doznał katastrofy ekologicznej, czy najazdu...Polaków :) Angielskie rzeki kipią rybami, jak już tu wielokrotnie omawialiśmy nawet rowki, ciurki, kałuże. Usłyszałem takie zdanie angielskiego wędkarza, że z rzeki Trent do jednego tylko z dopływów szerokości kilku metrów wpływa tysiące brzan. Co tu zarybiać? Tu natura rządzi się sama. Naturalne tarło. Tak powstaje ryba w wodzie. Zarybienia to sztuczny twór, wymyślony do uzupełniania zubożonego rybostanu. Kapitalny przykład Polska, dzięki działalności PZW (wychowanie mięsiarzy i jebana rabunkowa gospodarka rybacka, jak to nazywają te gady "racjonalna").  Do tego dochodzą te ich interesy, kupowanie rybek od swoich itd. Szeroki temat, biznes się kręci. PZW, to jest taki nowopotwór, trzeba tu dobrego lekarza, a może egzorcysty, żeby tego potwora usunąć z organizmu, jakim są nasze wody. I wtedy rybki sobie same poradzą, a w naszej pięknej Warcie, mimo, że płyciutkiej będą wszędzie. 



#13 janusz

janusz

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 23 postów

Napisano 01 grudzień 2016 - 20:11

Nawet jeśli PZW zarybiało by co dziennie i tak polak wyłowi wszystko, wystarczy zobaczyć co dzieje się jak jakiś zbiornik zostanie zarybiony karpiem.

Ilu naszych znajomych wędkarzy wypuszcza ryby?  Ilu traktuje niektóre ryby jako chwast, "okonie bo niby wyżerają ikrę, jazie, czy nawet szczupaki na pstrągowych rzekach i wywalają je w krzaki. 



#14 skorupa

skorupa

    Expert

  • Admin
  • 1653 postów
  • LokalizacjaKłobuck

Napisano 01 grudzień 2016 - 20:26

 

Szczerze mówiąc nie wiem jak to jest w cywilizowanym świecie z zarybieniami. W takiej Szwecji czy innej Anglii. Może ktoś mnie oświeci

 

Wszystko zależy ilu Polaków mieszka w danym kraju , im więcej Polaków na km2 tym więcej potrzeba zarybień .

 

Wyjątkiem jest Polska gdzie , jak Janusz zauważył potrzeby są nieograniczone, pół tony starcza na dwa tygodnie , tona na trzy :)


Nie piszę poprawnie po polsku.
Piłeś-nie pisz.

#15 Wartoholik

Wartoholik

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 67 postów

Napisano 01 grudzień 2016 - 20:28

Nawet jeśli PZW zarybiało by co dziennie i tak polak wyłowi wszystko, wystarczy zobaczyć co dzieje się jak jakiś zbiornik zostanie zarybiony karpiem.

Ilu naszych znajomych wędkarzy wypuszcza ryby?  Ilu traktuje niektóre ryby jako chwast, "okonie bo niby wyżerają ikrę, jazie, czy nawet szczupaki na pstrągowych rzekach i wywalają je w krzaki. 

Wystarczy zmienić przepisy. Za zabicie ryby w okresie ochronnym, za zabranie ryby niewymiarowej, za zabranie powyżej limitów (tyle, ze najpierw obniżyłbym skrajnie dzisiejsze zbójnickie limity) nie 500, nie 1 tyś ani 2 tyś, tylko 20-30 tyś kary, zajęcie sprzętu oraz pojazdu, który przywiózł kłusola ad wodę. I kłusownictwo poszłoby szybko w niepamięć. Inne argumenty nie przemówią. Naturalne ucywilizowanie u nas to jeszcze jakieś 100-200 lat czekania. 


Użytkownik Wartoholik edytował ten post 01 grudzień 2016 - 20:32


#16 aigle

aigle

    Admin

  • Admin
  • 2577 postów
  • Koło:Starówka
    Salmoklub Częstochowa
  • LokalizacjaCzestochowa

Napisano 01 grudzień 2016 - 20:36

W Szwecji są zarybienia sztuczne.

Głownie sandaczem i pstragiem potokowym oraz komercyjnie karp i tęczak.

 

Tam jednak służy to odbudowaniu potencjału. Zakazy połowu są czasem całkowite i na kilka lat.

Tak było z Helgasjon kolo Vaxjo.

 

U nas jest to racjonalnie rozwiązywane. 

Nasze okręgowe składkowe ,  rzędu 400 000 zł  , zasila rokrocznie okoliczne wody.  

 

Ponad 1/4 ta tej kwoty stanowi karp. Ryba nie rozmnażająca się w naszych warunkach , tak wiec nie odbudowuje potencjału stada .

 

Z logicznego punktu ,  to strata pieniędzy ... racjonalna gospodarka stanowi inaczej. Podobna jest do tzw zasady franczyzy . Operat narzuca  ...racjonalną gospodarkę.

 

To mniej więcej jak w 'Żabce".  Franczyzodawca (RZGW) z góry zakłada ile masz sprzedać (zarybić) towaru by mieć umowę na lata.

Na podstawie wyników sprzedaży ( rejestrów połowów) ,  określa ile masz sprzedać mleka i masła (karpia ? ) 

Wyrabiasz się ...personel ma utrzymanie i stałe zatrudnienie.  

 

Jak mamy tylko jeden sklep na osiedlu ,  to mówimy o monopoliście. 


Casting leczy kompleksy krótkiego kija :-)

#17 Adamo

Adamo

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 32 postów

Napisano 01 grudzień 2016 - 22:09

wszystko byłoby spoko gdyby tylko wszystkie przepisy byly przestrzegane nie raz widziałem gość przyjechał na ryby podjechał samochodem pod wodę złowił szczupaczka ze 40 cm zabił oskrobał wrzucił do samochodu i gdzie tu zwykła sprawiedliwość za minute odjechał był po drugim przegu także nie przyjrzałem sie kto ani jakim samochodem podjechał i takich skurw... jest wiecej!



#18 bertus

bertus

    Expert

  • Użytkownik
  • 1498 postów
  • Koło:Kłobuck
    Salmoklub Częstochowa

Napisano 01 grudzień 2016 - 22:40

Adamo, myślę że jesteś w błędzie. Przepisy są stworzone właśnie po to by spora cześć wędkarskiego światka mogła zabrać na kolację złowione ryby. Inaczej nie było by potrzeby zarybiać.
"Wędkarstwo muchowe to najpiękniejsza rzecz na świecie jaką można robić na stojąco"
Piszę poprawnie po polsku

#19 Adamo

Adamo

    Miejscowy Podglądacz

  • Użytkownik
  • 32 postów

Napisano 03 grudzień 2016 - 11:58

No bo przepisy są po to aby je łamać aj temat rzeka już tak będzie zawsze się trafi taki ktoś kto bierze co popadnie a później jest najlepszy tekst "panie tu nie ma ryb" i atak na PZW że kasę biorą a nie zarabiają.

#20 edvis

edvis

    Expert

  • Użytkownik
  • 4911 postów

Napisano 03 grudzień 2016 - 14:05

Bertus miał na myśli to, że zgodnie z RAPR możesz i tak robić rzeźnię. Nie miał na myśli ich łamania.


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych