Skocz do zawartości


Zdjęcie

Pół tysiąca .. i klątwa Jasiurskiego.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
8 odpowiedzi w tym temacie

#1 Wojtek

Wojtek

    Prawie Jak Wędkarz

  • Użytkownik
  • 400 postów

Napisano 11 październik 2015 - 07:45

Kolejna wizyta w Szwecji za nami. Wyprawa ta była piątą za kolei jaką dane mi było odbyć w towarzystwie Skorupy i Danka. Zawsze, ktoś się do nas przyłączał, tym razem chętnych nie było .. więc pojechaliśmy sami. Dotychczas wyniki były zadowalające, więc i tym razem nadzieje na dobre połowy wypełniały nasze serca. Przyszłość miała pokazać, że połowimy ...
Po ostatnich przeprawach promem z Sasnitz do Treleborga (podróż skrajnie wyczerpująca) .. tym razem jak Króle Gustawy ;) przeprawiliśmy się promem z Gdyni do Karlskrony: czyli nocleg na normalnych łóżkach .. wcześniej wygodna autostradka. Tym sposobem dotarliśmy na łowisko.

Dołączona grafika

Szkiery to nie dziewicze jeziorka schowane w środkowej Szwecji, na których dotychczas łowiliśmy, więc (odrabiając wcześniej pracę domową) mieliśmy jakieś wstępne rozeznanie gdzie i jak będziemy łowić, ogólną koncepcję, a przynajmniej tak nam się wydawało. Zakwaterowanie: szwedzka norma: domek wyposażony we wszystko, nie ma sensu kolejny raz zachwycać się standardem jaki się zawsze w Szwecji otrzymuje, - aczkolwiek in minus: tym razem trzeba dopisać, że nasza chałupka nie miała na stanie suszarki do ubrań. Akurat mieliśmy słoneczną pogodę i nie była potrzebna, ale pamiętam wyprawy, gdzie w takiej sytuacji bez dodatkowego kombinezonu by się nie obeszło, a nie każdy dysponuje dwoma kompletami.
Po dotarciu na miejsce, błyskawicznym zrzuceniu gratów do domku i szybkim uzbrojeniu kijów, zwodowaniu łódki (którą przytaszczyliśmy z Polski) po niespełna 2 godzinach jesteśmy na wodzie i łowimy.
Od razu na starcie Skorupa i Danek odkrywają ryby na płytkim plosie .. mnie ciągnie na głęboką wodę - dużo pływam, nie przyniesie to tego dnia jeszcze spektakularnych wyników ale zaprocentuje wiedzą gdzie warto porzucać za grubą rybą później. Skorupa na szybko łowi osiemdziesiątki:

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Chłopaki mają sporo ryb. Pływamy następująco: Skorupa z Dankiem na jednej krypie (która była na stanie szwedzkiego domku), ja żegluję samotnie na drugiej przywiezionej z Polski.
Po kontakcie telefonicznym z chłopakami i dostaniu informacji że dużo ryby jest płytko: wracam z głębszej na płytką wodę (ok. 1 metra) .. i przytulam rybkę 90cm:
Dołączona grafika

Dzień każdy z nas kończy wynikiem kilkunastu szczupaków na głowę .. i jest git.

Następnego dnia ja uparcie poszedłem w głęboką wodę (znaczy 5 metrowe blaty oraz, a właściwie głównie: ich kanty), a chłopaki ćwiczą szczupaki na płytszej wodzie. Bogatsi o doświadczenie z dnia pierwszego dochodzą metodami prób i błędów do sposobów jak tu najskuteczniej dobrać się kaczodziobym do skóry. Wynik robi Skorupa: łowi tego dnia 30 sztuk , w tym rybę 87 cm:

Dołączona grafika

Ja i Danek mamy po kilkanaście sztuk. Mnie znowu trafia się ryba >90 (z głębszej wody), dokładnie 91cm:

Dołączona grafika

.. co utwierdza mnie w przekonaniu, że mimo iż sztuk mniej, kręcenie się na głębszych blatach w miejscach, gdzie echo pokazało grube ryby, gdy trafię w okres że wyjdą na blat żerować, może mi dać upragnioną setkę.

Trzeci dzień na każdej z naszych wypraw był już tym, w którym wykorzystując wiedzę dni poprzednich, każdy z nas w pełnym skupieniu realizował ułożony w głowie plan .. jak przytulić jeszcze więcej ryb niż dnia poprzedniego oraz co oczywiste: by jakościowo było lepiej. Bilans wyszedł pośrednio. Złowiliśmy szczupaków 58 szt. Ryby 80+ tego (jedynego) dnia nie było, ale:
ja na jednym głębokim twardym blacie znalazłem okonie. Pierwszy przydzwonił mi w 13-to centymetrowy wobler: łamaniec salmo white fish:
Dołączona grafika

Na miarce wyszło prawie 4 dychy. Myślę sobie: achsz jak mało brakowało. Za okonia 40+ oddaję w ciemno metrówkę, bo takie już 3 w życiu mi się złapały, a takiego okonia jeszcze nie miałem.
Przykładam się do okoni: łowię ich mnogo. Brania są wszędzie. Większość ryb w okolicach 35 cm .. i nastaje moment, że marzenie staje się faktem:
Dołączona grafika

.. 44 cm. Sen o okoniu 40+ spełniony. W sumie tego dnia okoni przytuliłem ich ok. 50 sztuk. Tak się zapomniałem w tym rzemiośle, że odpuściłem szczupaki i 2 calowym keitechem ciągnąłem tylko te okonie.
W tym rozkojarzeniu okoniowym, nastąpiło u mnie delikatne branie w opadzie: po czym JEB. Na okoniowej wędce (na szpuli żyłka 0.20), na paprocha: szczupak zaczyna szaleć. W pierwszej chwili ciężko ocenić jego gramaturę, gdyż sprzęt może by dał radę z 70-tką, a tu ryba jest większa. Po ok. 10 minutach dociągam ją do podbieraka. Jest sukces, myślę sobie .. a tu dupa .. szczupak znalazł jakąś dziurę w podbieraku (wysłużonym dość konkretnie) i spierdzielił .. ale ciągle kij pulsuje. Desperacko przekładam przez tą dziurę w podbieraku wędzisko: kołowrotek się nie mieści ! .. drę drżącymi rękami siatkę podbieraka .. przekładam całą wędkę i kontynuuję hol. Na drugi raz wchodzi w podbierak i .. do łodzi. Wyszło z tego 88 cm:
Dołączona grafika

Metrówki nie dają czasami tyle emocji :)

4 Dzień:
Rozkręcił się Danek. Łowi tego dnia najwięcej szczupaków: 25 szt w tym dwie ładne ryby 85+ :
Dołączona grafika

Dołączona grafika

Ja też przytulam osiemdziesiątkę oraz rybę 85+ :
Dołączona grafika

Dołączona grafika

.. tego dnia łowimy łącznie 65 szczupaków oraz jako przyłów przyzwoite 30+ okonie.
Danek zaczyna analizować klątwę Jasiurskiego: nie złowisz ryby >87.

5 dzień:
Każdy z nas złowił ponad 20 szczupaków: ja śrubuję życiówkę na poziomie 28 szt/dzień.
Dołączona grafika

Dostaję mmsa od Skorupy okraszonego treścią szczupak nr 100 złowiony:
Dołączona grafika

.. do tej pory na szwedzkich wyprawach łowiliśmy sporo ryb: w sztukach było to w okolicach 150 na ekipę, a tutaj w pojedynkę padł taki wynik .. mnie i Dankowi też niewiele brakuje.
Na głębszej wodzie łowią mi się też okonie (na szczupakowe gumy). Znowu mam fart i przytulam okonia 40+ :

Dołączona grafika

Wieczorem już w domku przypomina mi się, że mój podbierak nie spełnia żadnych norm jakości odnośnie właściwego/skutecznego podbierania ryb. Naprawiam go plecionką wiążąc wszystkie dziury.


Następnego dnia: szóstego, podobnie jak w dniach poprzednich kłujemy kaczodziobe do bólu ręki. Danek łowi rybkę 87:
Dołączona grafika

Skorupa w sztukach też dzień kończy na poziomie 20+. Ja łowię, jak dnia poprzedniego 28 sztuk, ale nie ilość tego dnia pozostanie u mnie w pamięci . Poranek był dla mnie średni (szału nie było), a to z rana ryby były wyjątkowo aktywne. Koło południa ustawiam się na głębszej wodzie i mam eldorado. W opadzie na kantach 5-cio metrowej wody siada mi ryba za rybą: wszystkie 70+. Myślę sobie: dzisiaj albo nigdy. Potwierdza to przytulona chuderlawa 90-siątka:

Dołączona grafika

Na każdym ustawieniu łowię 3-4 szczupaki. Można potrenować metodę opadu. Moja koronna przynęta: guma relax ohio w kolorze naturalnym z podrasowanym przez Danka ogonkiem (pomalował mi czerwonym pisakiem) przestaje się nadawać do użycia. Nie mam już identycznej w arsenale ale mam ten sam rozmiar tylko w kolorze żółtym. Zakładam ją .. i w którymś z kolejnych rzutów mam delikatne branie/zaczep. Pierwsze trzepnięcia łbem ryby mówią wszystko: jest duża. Hol się trochę przeciągnął, gdyż ryba dość szybko się pokazała i byłem na 100% pewny, że mam do czynienia z rybą 100+ .. nie chciałem jej stracić.
Gdy ją już miałem w podbieraku, przypomniało mi się łatanie siatki dnia poprzedniego: miałem chyba wyczucie chwili :)
Na miarce 101 cm:
Dołączona grafika

7 dzień:
Biorą! Zaczęło się z samego rana. Dobrze jeszcze nie odpłynęliśmy od pomostu gdzie kotwiliśmy łódki, a już mieliśmy kilkadziesiąt ryb na koncie. Danek przechodzi samego siebie. Łowi rybę za rybą. Ja też koszę sztukę za sztuką, ale Danka tego dnia nie dogonię. Złowił ten człowiek 50 sztuk! .. ja 44 (czy uda się to w życiu jeszcze kiedyś powtórzyć ?!) Skorupa doławia 34. Tego dnia wspólnie przytuliliśmy 128 sztuk. Takie rzeczy tylko w erze :)
Z największych ryb:
Danek 87 cm (klątwa Jasiurskiego):

Dołączona grafika

.. ja znowu trafiłem okonia 40+

Dołączona grafika

Dzień ósmy .. ostatni:

Chłopaki rozluźnieni: mijam ich gdzieś na wodzie: Danek spoczywa leżąco na łodzi (ło matko). Ustalili sobie zasady wędkowania: gdy złowisz rybę na jakąś przynętę, chowasz ją do pudełka i zakładasz taką na jaką jeszcze nie miałeś ryby :)
Zakładają same siermiężne około 20 centymetrowe przynęty .. i mało łowią.
Ja na odwrót:
Mam misję: brakuje mi 34 sztuk do 200 na wyprawę. A z samego rana biorą jak głupie: dość szybko (około 10:00) mam dwadzieścia ryb. Trochę ja się rozluźniam, trochę ryby już skłute i nie biorą, jakkolwiek po trzydziestej sztuce opuszczam płytką (rybodajną) wodę i płynę na głębszą. A tu cisza. Mam jedno konkretne branie (ryba na 100% ponad 9 dych) ale się nie zapina. Do końca dnia pozostaje parę godzin: wracam na płycizny i dodłubuję parę ryb. Wystarczająco: mam ponad 200 sztuk. W sumie będzie tego 203 sztuki. Jest też ryba 85+:

Dołączona grafika

U chłopaków też się dzieje: w ostatniej godzinie zaczynają się u nich masowe brania i zapominają o umówionej godzinie powrotu ;) .. a to ostatni dzień. Trochę porządkowej roboty przed nami. Marcinowi do slidera wychodzi ryba za rybą. 10 sztuk w okolicach godziny. Danek łowi pięknego jazia na spore wahadło:

Dołączona grafika


Koniec .. spływamy na bazę.

Dołączona grafika


Piękna to była wyprawa. Planowana pierwotnie daleko na północne lapońskie czeluści Szwecji, skończywszy (z braku czwartej osoby) na południowych szkierach.
Złowiliśmy w sumie ponad pół tysiąca szczupaków, dokładnie 547 sztuk. Były okonie.
Tradycyjnie zawsze wracając ze Szwecji myślę sobie czemu u nas tak się nie da. Czy jeziora mazurskie musza być targane siatami do ostatniej ryby .. i wędkarze żeby połowić muszą przemieszczać się na drugą stronę Bałtyku.Widocznie taki mamy klimat i trzeba przejeść nad tym do porządku dziennego.
PS: klątwa Jasiurskiego działa. Jak komuś powie, że nie złowi .. to nie złowi ;)

Użytkownik Wojtek edytował ten post 11 październik 2015 - 10:39

Tam gdzie nie ma ludzi jest pięknie ... dziwny zbieg okoliczności.

#2 aigle

aigle

    Admin

  • Admin
  • 2561 postów
  • Koło:Starówka
    Salmoklub Częstochowa
  • LokalizacjaCzestochowa

Napisano 11 październik 2015 - 11:28

Jako że dzwoniłem do Skorupy codziennie , wiedziałem o Waszych wyczynach.
Gratuluję wyników i ogromnie się cieszę, że przełamaliście się z jezior na szkiery. Jak widać było warto !
Po twarzach zauważam ,że walczyliście o każdą minutę dnia.
Co do tzw klątwy.. sprawdziłem sms do Danka. Klątwa została zdjęta 25.09.2015 r. ... widocznie zaklinany nie przystąpił do rytuału przepicia i sam zaniedbał jej cofnięcie. (żółty dzban Hennessy,ego by wystarczył )Dołączona grafika
Casting leczy kompleksy krótkiego kija :-)

#3 Wojtek

Wojtek

    Prawie Jak Wędkarz

  • Użytkownik
  • 400 postów

Napisano 11 październik 2015 - 12:53

.. klątwa niby została zdjęta .. ale działała. Raz rzucona Twoja klątwa działa do czasu spłynięcia promem. Zaklinany przystępował do rytuału przepicia ale nie pomogło. Niestety :)
Tam gdzie nie ma ludzi jest pięknie ... dziwny zbieg okoliczności.

#4 RadaR

RadaR

    MISTRZ WCP - Fly Fishing

  • Użytkownik
  • 1028 postów
  • Koło:OKOŃ
    SALMOKLUB
  • LokalizacjaJura

Napisano 11 październik 2015 - 19:33

wow :)/> rok temu tam to przeżyłem, i się zakochałem. Blisko i przyjemnie. Brawo :)/>

Użytkownik RadaR edytował ten post 11 październik 2015 - 19:53

RadaR

#5 Wojtek

Wojtek

    Prawie Jak Wędkarz

  • Użytkownik
  • 400 postów

Napisano 11 październik 2015 - 20:39

.. mając już "realne" rozeznanie" za rok to my zrobimy tam naprawdę "masakrę" :)
Tam gdzie nie ma ludzi jest pięknie ... dziwny zbieg okoliczności.

#6 skorupa

skorupa

    Expert

  • Admin
  • 1637 postów
  • LokalizacjaKłobuck

Napisano 12 październik 2015 - 18:22

Musi trochę czasu upłynąć żeby klątwa spłowiała :)
Rany na dłoniach od szczupaczych zębów zaczynają się powoli goić, trzeba chyba pomyśleć o kolejnej wyprawie :)
Nie piszę poprawnie po polsku.
Piłeś-nie pisz.

#7 aigle

aigle

    Admin

  • Admin
  • 2561 postów
  • Koło:Starówka
    Salmoklub Częstochowa
  • LokalizacjaCzestochowa

Napisano 14 październik 2015 - 09:07

Słyszałem, że na Poraju zaczęło się Eldorado :-)
Casting leczy kompleksy krótkiego kija :-)

#8 Maniek_N

Maniek_N

    Pretendent

  • Admin
  • 1258 postów
  • LokalizacjaRędziny

Napisano 20 listopad 2015 - 11:11

Fajna wyprawa, gratulacje.

#9 Jaros

Jaros

    Konkretny Wyjadacz

  • Użytkownik
  • 636 postów

Napisano 03 styczeń 2016 - 13:20

Lepiej późno niż później...
Gratulacje, piękna sprawa. :)


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych