Skocz do zawartości


Zdjęcie

"Sandaczowe" łowiska w nadmorskich kurortach


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
8 odpowiedzi w tym temacie

#1 Harry

Harry

    Nieśmiały Gaduła

  • Użytkownik
  • 116 postów

Napisano 13 kwiecień 2015 - 01:22

Aloha
Byłem w zeszłym roku w Łebie w czerwcu na małym leżakowaniu, a że obiło mi się o uszy że można tam pogonić za sandaczykiem to spróbowałem.
Łowiłem na kanale Łeba łączącym jezioro Łebsko z morzem a nazywa się to: Obwód rybacki rzeki Łeby nr 4. Granice odcinka wyznaczają most drogowy i tabliczka informująca o Słowińskim Parku Narodowym. Fajna sprawa bo ok 10 parakulosem od centrum cisza spokój i sami wędkarze. Opłata wynosiła 30 zł za 7 dni. Wolno łowić z brzegu, od wschodu do zachodu słońca zgodnie z regulaminem PZW.
Nad wodą byłem trzy razy z czego raz na zwiadzie, dwa razy uzbrojony.
Na zwiadzie wszyscy przepytani przeze mnie gracze byli bez brania ale za to "dwa dni temu miałem sześć" mówili jak jeden.
Następnego dnia zaatakowałem... może bardziej przyzerowałem bo cały dzień bez brania no nawet skubnięcia, k....wa no nawet zaczepu nie trafiłem.
Przed wyjazdem jak zbierałem info to zasłyszałem że jak woda cofa się z morza do jeziora to sandacz się rusza i wtedy trzeba atakować. Wszyscy miejscowi powiedzieli że to nie ma nic do rzeczy. Po prostu raz bierze a raz nie i nie ma znaczenia w którą stronę płynie woda.
Następnego dnia znowu zaatakowałem i brały. Przez ok godzinę nie miałem rzutu bez brania. Okazów nie trafiłem więc nie wiem czy są, te co udało mi się wyjąć były do 60 cm ale słyszałem o kilku osiemdziesiątakach sprzed kilku dni.Co do samego łowiska to: woda pływa we wszystkie strony jak chce. Raz do morza, raz stoi a innym razem cofa się od morza z większą siłą niż normalnie spływa. Koryto typu kanał - równe brzegi i względnie równe dno. Ok 20m szerokości - mierzone na oko z pamięci więc może się toszke różnić. Łowiłem gumami na główkach 20-30gr z przewagą tych drugich ale z tego co widziałem inni łowili lżej i przynęty które wyjąłem z dna też były lżejsze.
Żeby nie było kolorowo dodam tylko że kilku moich znajomych pojechało tam później w sierpniu i przez tydzień - dzień w dzień nad wodą - nie mieli ani jednego brania.
A nawiązując do tematu mojego posta czy ktoś z Was zna takie miejsca nad naszym morzem czy Łeba jest odosobnionym przypadkiem?
Głównie chodzi mi o to żeby nie trzeba było nigdzie jechać autem czy rowerem tylko bliziutko, na nóżkach no i oczywiście najgłówniej żeby sandacze były :rolleyes:/>

#2 maciekteam1

maciekteam1

    Podawacz Piwa

  • Wędkarska Częstochowa
  • 252 postów

Napisano 13 kwiecień 2015 - 08:03

Coż też podpytam czy ktoś może kojarzy jezioro Głębokie 23 km od Trójmiasta może ktoś tam wędkował.

#3 Wojtek

Wojtek

    Prawie Jak Wędkarz

  • Użytkownik
  • 402 postów

Napisano 13 kwiecień 2015 - 22:28

.. czy ktoś z Was zna takie miejsca nad naszym morzem czy Łeba jest odosobnionym przypadkiem?
Głównie chodzi mi o to żeby nie trzeba było nigdzie jechać autem czy rowerem tylko bliziutko, na nóżkach no i oczywiście najgłówniej żeby sandacze były Dołączona grafika/>


.. to tak łatwo, żeby chodzić na nóżkach lub rowerem bliziutko to nie znam, ale gdyby ktoś był nad naszym pięknym morzem w okolicach Zalewu Wiślanego (no niestety trza pożyczyć gdzieś coś do pływania) .. to ponoć też trafiają się dni konia (ponoć w czerwcu), że sandaczy można się obłowić .. oraz dużych okoni.
Tam gdzie nie ma ludzi jest pięknie ... dziwny zbieg okoliczności.

#4 RadaR

RadaR

    MISTRZ WCP - Fly Fishing

  • Użytkownik
  • 1028 postów
  • Koło:OKOŃ
    SALMOKLUB
  • LokalizacjaJura

Napisano 13 kwiecień 2015 - 22:35

.. to tak łatwo, żeby chodzić na nóżkach lub rowerem bliziutko to nie znam, ale gdyby ktoś był nad naszym pięknym morzem w okolicach Zalewu Wiślanego (no niestety trza pożyczyć gdzieś coś do pływania) .. to ponoć też trafiają się dni konia (ponoć w czerwcu), że sandaczy można się obłowić .. oraz dużych okoni.


Tak sobie myślę, że może zamiast na mazury to nad taki zalew wiślany się wybiorę z własnym pływadłem,
no ale to lipiec sierpień, czy jest sens??
RadaR

#5 Wojtek

Wojtek

    Prawie Jak Wędkarz

  • Użytkownik
  • 402 postów

Napisano 13 kwiecień 2015 - 22:43

Jest sens ... ja chyba też zaatakuję właśnie w taki sposób w tym roku końcem sierpnia. W zeszłym roku atakowałem z brzegu .. i kiedyś trafiło mi się zobaczyć ładne ryby które właśnie przywieźli wędkarze "zmotoryzowani". Zdecydowanie jest sens.
Tam gdzie nie ma ludzi jest pięknie ... dziwny zbieg okoliczności.

#6 Wojtek

Wojtek

    Prawie Jak Wędkarz

  • Użytkownik
  • 402 postów

Napisano 13 kwiecień 2015 - 22:52

a ha .. i co istotne. Są takie fajne miejsca na mierzei Wiślanej, że jesteś w jednym czasie nad Zelewem i nad morzem. Masz ochotę z rodzinką smażyć się na słońcu - kierunek Bałtyk .. jak już masz ochotę od nich odpocząć .. kierunek Zalew ;)
Jak nie chcesz prowokować konfliktu: w dzień ustawiasz tryb na "dobry mąż i ojciec - turysta" .. na nockę tryb "wędkarz: idziesz na Bałtyk (złowiłem pierwszą w życiu flądrę z plaży) .. lub Zalew ( w nocy trafiają się węgorze - ale mi się nic nie trafiło - akurat za bardzo bujało).
Tam gdzie nie ma ludzi jest pięknie ... dziwny zbieg okoliczności.

#7 Mepsik

Mepsik

    Podawacz Piwa

  • Użytkownik
  • 295 postów

Napisano 14 kwiecień 2015 - 09:36

Ja mogę dodać jeszcze jeziora Bukowo oraz Kopań. Obydwa są świetnymi okoniowo-sandaczowym łowiskami, pod warunkiem dysponowania bezpieczną łodzią z niezawodnym silnikiem (1700 oraz 950 ha z nielicznymi "głębinami" do 3 m). Nietrudno się domyślić jak bardzo taka masa płytkiej wody potrafi się rozbujać, gdy powieje od morza.

#8 RadaR

RadaR

    MISTRZ WCP - Fly Fishing

  • Użytkownik
  • 1028 postów
  • Koło:OKOŃ
    SALMOKLUB
  • LokalizacjaJura

Napisano 14 kwiecień 2015 - 21:52

No to pogadamy konkretnie na spotkaniu, może coś z tego, ten tego wyjdzie.
RadaR

#9 Harry

Harry

    Nieśmiały Gaduła

  • Użytkownik
  • 116 postów

Napisano 08 luty 2016 - 02:29

W poprzednim roku padło na Międzyzdroje ale na ryby jeździłem do Świnoujścia. Sandacza nie udało mi się złowić ale wiem, że są choć ostatnimi laty jakby mniej niż wcześniej - tak mi powiedziano. Łowiłem głównie na Starej Świnie bo z dostępnych w okolicy miejsc najbardziej mi przypasowała. Najlepiej jest ją obławiać z pływadła bo z brzegu jest dosyć ciężki dostęp. Ja pływadła nie miałem więc miałem ciężko. Można trafić na prawdę dużego szczupaka i z tego co się dowiedziałem rekordowe okazy są łowione dosyć regularnie. Oczywiście przez fachowców a nie takich ślimoków jak ja. Ja jako że polowałem na sandacze (a na sandacze przyponów nie stosuję) dosyć szybko się o tym przekonałem tracąc przez obcinkę piękną sztukę. Ale na następne już byłem przygotowany - tylko że już było jakby ciut za późno. Generalnie dowiedziałem się,że kiedy sandacz lub okoń rusza tam na żer to od razu wiadomo bo na brzegu nie da się znaleźć miejsca na wędkę. Wody do łowienia w Świnoujściu na prawdę dużo. Miejsca bardzo zróżnicowane i chyba każdy znajdzie coś dla siebie, mnie się udało za trzecim razem niestety dopiero bo to było dzień przed wyjazdem . Przy samej przeprawie promowej często stali spinningiści ale dla mnie trochę za głośno. Opłata niecałe 40 zł za 7 dni płatne przelewem na kontro Urzędu w Szczecinie. Mimo że specjalnie nie połowiłem to jak będę w okolicy to na bank zaatakuje bo wiem że pływają tam na prawdę grube ryby.


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych